Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

673 miejsce

Łubu-dubu, niech żyje prezes naszego klubu

Historia pracy w pewnej korporacji, czyli koszmarna mutacja Barei i Orwella – absurd w pigułce.

Kilka lat temu uznałam, że czas na zmiany i rozstałam się z wieloletnim pracodawcą. Wkrótce otrzymałam propozycję pracy w dużej spółce giełdowej. Po wstępnych rozmowach zostałam zaproszona na wieńczące proces rekrutacji spotkanie w siedzibie firmy. W ostatnim spotkaniu rekrutacyjnym przewidziano dwa etapy: przedstawienie projektu z zakresu sprzedaży i marketingu jednej z marek firmy i spotkanie z psychologiem.

O ile etap pierwszy przebiegał w atmosferze, jak najbardziej przyjemnej, o tyle etap drugi był co najmniej zaskakujący. Najpierw wypełniłam ankietę, w której pytano m.in. o mój stosunek do religii, a także o to czy kiedykolwiek zdarzył mi się moment, że nie chciało mi się żyć, stosunek do bliskich osób itp. Ankieta wydała mi się co najmniej dziwaczna, ale jeszcze większą niespodzianką była rozmowa z panią psycholog.

Standardowo porozmawiałyśmy sobie o moich mocnych i słabych stronach, o przeszłości i przyszłości zawodowej. Następnie pani przeszła do pytań bardziej szczegółowych – rozmowa wyglądała mniej więcej w ten sposób:

- Czy drobna postura nie przeszkadza pani w pełnieniu funkcji kierowniczych?
- Nie.
Pani coś sobie zanotowała
- To znaczy: nie?
- To znaczy, że nie przeszkadza.

Kolejne pytanie:
- Czy pani pali?
- Tak
- Jak dużo?

Poczułam się jak podczas wywiadu u lekarza.
- Około paczki dziennie.
- I co?
- I nic – odpowiedziałam nie przestając się przyjaźnie uśmiechać.
- Pytałam i co pani chce z tym zrobić – lekko podenerwowana pani psycholog.
- Nic, palę, bo lubię.

Moja rozmówczyni odpuściła sobie palenie i przeszła do pytań o inne używki.
- Czy pani pije?
To już mnie nawet rozbawiło. Odpowiedziałam, jak najuprzejmiej z właściwym na rozmowach kwalifikacyjnych, wciąż delikatnym uśmiechem.
- Tak, codziennie (pauza), dwa litry niegazowanej i dwie kawy z mlekiem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (45):

Sortuj komentarze:

Jednym taki system odpowieda, innym nie - systemy totalitarne też mają swoich zwolenników ...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ona
  • Ona
  • 20.08.2012 20:01

Pracuję w opisanej firmie blisko pięć lat. Nie jestem frustratem. Nie jestem nienormalna. Nie jestem desperatką. Wręcz przeciwnie - jestem dobrze wykształcona, znam języki, mam zdecydowanie dłuższe doświadczenie zawodowe niż tylko ta firma, myślę że dobrze dogaduję się z ludźmi.
Po lekturze artykułu i komentarzach mogę albo powtórzyć przysłowie mojej Babci, która zawsze mówiła: pamiętaj dziecko każdy sądzi według siebie ... albo zweryfikować swoje zdrowie psychiczne.
Wybieram pierwsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:48

więc proszę o podawanie nazw takich firm.

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:47

na pewno im pomoże, wiadomo że jak firma ma dobry ludzi którzy mają satysfakcję z tego że pracują właśnie w tej firmie to wszystko jest OK

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:46

w każdym razie chcę zachęcić żby napisać nazwy tych normalnych firm, taki marketing szeptany na pewno im pomoże

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:45

no naprawdę co się dzieje. To albo sieć albo moj komputer.
W każdym razie chcę

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:44

a ktoś zna jakieś pozytwyne firmy? bo jak czytam takie opinie i jak słucham znajomych to dochodzę do wniosku, że chyba nie ma zwykłych "normalnych firm"?

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:42

znowu ! - takie powiedzenie: co chatka to zagadka. I z firmami też tak chyba jest

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:42

chcę napisać (a ciągle mi przerywa), że dużo jest dziwnych spraw wokół nas. Jest takie powiedzenie

Komentarz został ukrytyrozwiń
uzi
  • uzi
  • 19.08.2012 17:40

tak, tak ... dużo jest dziwnych spraw wokół nas

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.