Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

126207 miejsce

Lubuskie. Powódź: strach nie mija

To nie koniec kłopotów. Podnosi się woda na dotąd spokojnej rzece Bóbr. To samo dzieje się na Odrze i znowu w korycie Nysy Łużyckiej.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu wydał prognozę, która przewiduje, że nadal będzie niespokojnie na trzech rzekach przepływających przez Lubuskie. Ponownie będzie wzrastał poziom wody w Nysie Łużyckiej, mimo iż częściowo wodę z niej przyjęła Odra; dlatego tez i na Odrze stan wody się podniósł. Obudził się Bóbr. Tu także woda stopniowo się podnosi.

IMGW twierdzi, że poziom wody w Nysie na odcinku od Gubina do ujścia rzeki do Odry nie wzrośnie jednak nieco powyżej stanu alarmowego. Bóbr z kolei przybiera od Żagania do ujścia rzeki Odry w Krośnie Odrzańskim. W Słubicach woda ma się unieść o 75 cm do stanu 435 cm. W tej chwili wszyscy oczekują na uderzenie fali. - Ale woda będzie niższa od tej, która była przy
wiosennej powodzi – ocenia Józefa Malinowska-Małek z IMiGW.

Jest ostrzeżenie dla turystów i wędkarzy: przebywanie w pobliżu wspomnianych rzek i na terenach zalewowych jest niebezpieczne. Nie ma bowiem żadnej gwarancji, że woda nie wystąpi z koryt.

Wczoraj Bóbr w późnych godzinach wieczornych zalał część budowanego bulwaru w Żaganiu.

W Przewozie trwa usuwanie skutków fali kulminacyjnej. Nie spodziewano się tutaj, że woda dojdzie do poziomu 700 cm. Zalanych jest kilkanaście gospodarstw. Wszystko, co było pozostawione w piwnicach i na parterach domów, zostało zniszczone.

W zalanej wodą elektrowni w Sobolicach – trwa wypompowywanie wody.

W Gubinie sytuacja jest stabilna. Zalanych jest 9 ulic. Obyło się bez ewakuacji mieszkańców. - Na prowizoryczne wały zużyliśmy 80 tys. worków z piaskiem – mówi burmistrz Bartłomiej Barczak. - Straty okazały się minimalne w porównaniu do katastrofy, jaka nam groziła.

Na terenie gubińskiej gminy pod wodą jest 680 ha pól. Bardzo groźnie było w okolicach wsi Późna. Tu woda przerwała wał. Mieszkańców ewakuowano, ale na całe szczęście rozlane wody Nysy zatrzymały się... pół metra od zabudowań.

- Nie można powiedzieć, że strach już minął – mówi jeden z mieszkańców podtopionych terenów. - Kiedy się widzi na własne oczy, co może wielka woda zrobić w krótkim czasie ze wszystkim, co na swojej drodze napotka, to człowiek uspokoi się dopiero, kiedy woda powróci do swojego koryta i będzie tam wolno się obniżać.

Pojawiło się nagle przypuszczenie, że stan Odry dziś po południu ma opadać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.