Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7726 miejsce

Lucky Luciano i Al Capone. Historia przezwisk

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-10-06 19:25

Jak wiadomo, na dobrą ksywkę trzeba sobie zasłużyć. Najczęściej przezwiska wiążą się z jakąś historią. Tak było w wypadku dwóch najbardziej znanych mafiosów – Charlesa "Lucky" Luciano i Alphonsa "Scarface" Capone.

Szczęściarz Luciano



Salvatore Lucania - bo tak naprawdę nazywał się Lucky Luciano, przebył długą drogę do szczytu kariery mafijnej. Zanim został bossem pierwszego w historii syndykatu rodzin mafijnych (nazywanym przez media i policję Cosa Nostrą), doświadczył wielu śliskich spraw, brał też udział w niejednej "mokrej robocie". Swój przydomek "Lucky" zyskał w początkowym okresie działalności przestępczej. Będąc jeszcze żołnierzem w rodzinie Giuseppego "Joe Bossa" Masserii został schwytany przez ludzi z konkurencyjnego gangu nowojorskiego. Przeszedł tortury, ponieważ "cyngle" bossa Maranzano chcieli wyciągnąć od niego wiadomość, gdzie ukrył porcję narkotyków. Porwali go do State Island, powiesili na drzewie, po czym ściągnęli mu buty i zaczęli przypiekać stopy. Ponieważ nie chciał mówić, pobito go i zostawiono pewnego, że wyzionie ducha. Szczęście chciało, że akurat tą drogą przejeżdżał patrol policji. Funkcjonariusze zawieźli go do szpitala, gdzie wyzdrowiał i został przesłuchany. Oczywiście Lucky zeznał, że nie znał ludzi, przez których był torturowany i nie znał ich motywów. Od tego czasu pozostał mu tik w lewym oku, szramy na twarzy i przywarł do niego przydomek, który nosił aż do śmierci. Potwierdzeniem słuszności przezwiska "szczęściarza" był niebywały fart w grach hazardowych.

Król bimbrowników z blizną na twarzy



Drugi sztandarowy mafioso dorobił się, aż trzech pseudonimów w różnych okresach swojego życia. Najbardziej znany - "człowiek z blizną" przywarł do niego na początku kariery gangstera. Capone pracował w barze Frankiego Yale’a jako ochroniarz i częściowo barman. W tym okresie wdał się w bójkę z pewnym mężczyzną, którego siostra została znieważona przez Caponego. Został raniony nożem w twarz i od tego czasu jego policzki pokryte były głębokimi bliznami.

Wraz z pokonywaniem kolejnych szczebli kariery mafiosa, Capone zyskał kolejną ksywkę. Został nazwany przez społeczność Chicago "królem bimbrowników". Okres prohibicji pozwolił gangsterowi na olbrzymie dochody z racji nielegalnej produkcji i sprzedaży alkoholu. Był wówczas uwielbiany wśród ludzi, witano go gromkimi brawami na meczach baseballowych, w przeciwieństwie do przedstawicieli urzędowych czy policji. Chicagowski hotel zamieszkały przez mafiosa nazywany był "pałacem Caponego".

Trzeciego przezwiska słynny Capone dorobił się w czasie swojego upadku. W 1929 r. został aresztowany za posiadanie broni. Następnie postawiono mu zarzut oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków. Został skazany na 11 lat więzienia. Połowę wyroku odsiadywał w słynnym więzieniu wyspie -Alcatraz. Podczas odsiadki doszło parę razy do zamachów na życie Caponego, który opłacał współwięźniów za ochronę. Pewnego razu mafioso nie poparł buntu więźniów, za co niejaki Roy Gardener rzucił w niego ciężarkiem od przeciwwagi i głęboko ranił go w ramię. Wielki Al został przeniesiony do pracy pod natryskami prysznicowymi, przez co zaczęto nazywać go obelżywie "makaroniarzem z mopem" (ang. The Wop with the Mop).

Jak widać na przykładzie tych dwóch person, przezwisko to ważna rzecz. W wypadku mafiosów zazwyczaj miało wzbudzać respekt i tym samym tworzyć legendy na temat jego pochodzenia. Obaj przedstawieni panowie nosili zarówno blizny, jak i odpowiednie przydomki. Żyli również na fali, mieli władzę, kobiety i szacunek. A wypadki z początku kariery gangsterskiej ukształtowały ich takimi, jakimi byli przez całe życie - szczęściarzami i ludźmi z blizną.

Podczas pisania artykułu wykorzystano informacje z "Encyklopedii mafii amerykańskiej" Carla Sifakisa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.10.2009 21:04

No nie wiem czy tylko, bo Szczygi rymuje się doskonale z Rzygi i niestety przywarło do mojej ksywki jak wąsy do Freddiego Mercurego...a Ty BlaQ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ksywek naszych rodzimych gangsterów i tak nic nie przebije: Masa, Kiełbasa, Pershing, Baranina, Nikoś, Oczko, Rzeźnik (Niemczyk), Rympałek - z tych bardziej znanych - czy Młody Krawat, Salaput, Indianin, :D Tekst ciekawy, szkoda, że taki krótki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.