Poseł Ludwik Dorn domaga się wyjaśnienia wątpliwości związanych z rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem.
Według medialnych doniesień minister od 13 lat za darmo mieszka w willi należącej do niemieckiego biznesmena. Ponadto Paweł Graś miał pracować w spółce należącej do Niemca w okresie, gdy nadzorował służby specjalne.
Ludwik Dorn zwrócił się do premiera Donalda Tuska z pytaniem o służbowe konsekwencje wobec rzecznika rządu. Dorn zaznaczył, że nie rozstrzyga, czy korzyść ta powinna być opodatkowana, czy też nie. Były marszałek Sejmu zapewnił, że rozumie, iż można mieć bliskich przyjaciół i korzystać z ich gościnności, ale należy także pamiętać, że istnieje ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz ustawa o ograniczonej działalności gospodarczej osób pełniących funkcje publiczne.
Zgodnie z nimi tego typu fakty muszą być wpisywane do rejestru korzyści. Ludwik Dorn wyraził jednocześnie przekonanie, że w sprawie zajmowania willi przypuszczalnie nie kryje się nic złego, ale Paweł Graś powinien był to ujawnić. Po to właśnie istnieje rejestr korzyści - zaznaczył Dorn.