Facebook Google+ Twitter

Ludwik Dorn: System, który stworzyłem, sam mnie pożarł

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-03-23 09:58

Z Ludwikiem Dornem, posłem niezrzeszonym, rozmawia Wiktor Świetlik.

Był Pan głównym aktywistą PiS-owskim, dziś Pan jest głównym recenzentem i blogerem politycznym. Proszę więc o kilka cenzurek - najpierw pomysłu Platformy na odcięcie partii od pieniędzy publicznych.
Jedyny jego cel to poprawa wizerunku PO. Przecież Platforma wie, że jej propozycja zmiany ustawy o finansowaniu partii politycznych nie ma szans.

Nie powinniśmy nic robić?
Jakieś czasowe cięcia i ograniczenia powinny być, ale nie całkowite zablokowanie pieniędzy.

Jest Pan ojcem obecnego systemu finansowania partii, który przyczynił się do scentralizowania władzy w partiach. A to wielu polityków, Pana także, z nich wykluczyło. Czy nie stał się Pan politycznie, niczym król Teb Lajos, ofiarą swego dziecka?
W jakimś sensie tak. Ale czym są losy jednego Ludwika Dorna w proporcji do interesów RP?

Przecież Pan krytykuje ten proces, który zaszedł w PiS.
Nie tylko w PiS, ale także w PO. Ja bym to określił jako dziecięcą chorobę nieefektywnej oligarchizacji. To przejściowe. Z czasem system stanie się efektywny. Bez tej ustawy partie polityczne mogłyby być albo organizacjami dziadowskimi, albo skorumpowanymi. Albo jednym i drugim.

Pisząc tę ustawę, wzorował się Pan na rozwiązaniach stosowanych we Francji i w Niemczech, ale tam część funduszy kierowana jest na rozmaite fundacje, think tanki, idee. U nas nadwyżki idą w propagandę.
I w Polsce jest powołany z mocy ustawy Fundusz Ekspercki, na który musi iść określony procent partyjnej subwencji. Proszę jednak sobie sprawdzić, jak to u nas wygląda. Partie zajmują się głównie myśleniem nad tym, co by tu zrobić, żeby skuteczniej przekonywać do siebie ludzi, analizą sondaży i tym podobną "wymianą idei".

Pana ustawa odmóżdżyła partie polityczne.
Nie może pan zwalać na nią winy za wszystko. To kwestia doświadczenia. Faktycznie, w Niemczech, we Francji czy w Wielkiej Brytanii istnieje przeświadczenie, że jak się bierze władzę, to po to, by po wyborach coś z nią zrobić. Tam partie realnie inwestują w prace programowe, przygotowanie do rządzenia. Ale sądzę, że po obecnej kadencji i rządach PO w Polsce też takie przeświadczenie zacznie narastać. Wówczas polityczne pokłosie da ten system finansowania partii, który mamy dziś.

Zatrzymajmy się w momencie, w którym system jest dzisiaj. Pana zdaniem Tusk dobrze się znalazł w sprawie senatora Misiaka?
Dość sprawnie. Zrobił to, co do niego należało. Skłonił Misiaka do odejścia, poinformował opinię publiczną, CBA bada Agencję Rozwoju Przemysłu... Nie wiem, co jeszcze miałby zrobić.

Dostrzega Pan kryzys formacji rządzącej?
Formacja rządząca, czyli PO, jest w dobrej kondycji. Zawdzięcza to w dużym stopniu sytuacji, w jakiej znalazł się PiS, sposobowi, w jaki ta partia jest zarządzana, i kiepskiej jakości przywództwa. Siłą PO jest brak alternatywy.

Cały wywiad przeczytasz na Polskatimes.pl.
JS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.