Facebook Google+ Twitter

Ludwik Uniwersalny, czyli omnibus Dorn

Po niesnaskach, otwartym liście, krótkim urlopie i jeszcze krótszej rozmowie w cztery oczy, pan Ludwik Dorn wraca do pracy obarczony obowiązkami ponad zwykłą miarę.

Odejście ze stanowiska ministra zostało zapewne opłacone należną odprawą, teraz będzie nowy angaż, nowe stanowisko i… pobory.

Fot. PAP/Tomasz GzellPonieważ Ludwik Dorn byłby znudzony przywództwem klubu parlamentarnego, należy dla człowieka o wielkim temperamencie i jeszcze większych zdolnościach utworzyć odpowiednie stanowisko i obarczyć godnymi geniusza obowiązkami. No i oczywiście tytuł i stanowisko wicepremiera. Wyżej się nie da, bo zajęte przez przyjaciela i towarzysza walki.

Następnie Dorn ma kierować kolegium ds. służb specjalnych. Będzie to zapewne super kolegium, ale tu się trochę pogubiłam. Stare służby wystawione na odstrzał, o nowych nic nie słychać, a w samym środku tego interesu siedzi Antoni Macierewicz. Będzie też Dorn (chwała mu za to) pilnował Rurociągu Północnego. Żeby nie skręcił na południe, nie pękł i aby służby specjalne - ani niedobitki starych, ani całkiem nowe - się do niego nie wtrącały. Albo wtrącały - jak kto woli.

Następną niezwykle ważną rolą pana Dorna będzie informatyzacja kraju. Ponieważ żadnej informatyzacji w naszym kraju nie ma, a wiele agend rządowych oraz instytucji instaluje komputery na kocią łapę, dlatego należy wreszcie stworzyć jeden solidny, specjalny komitet. Komitet musi powstać, bo pan premier mianował właśnie jego przewodniczącego. Szef bez komitetu istnieć nie może.

Wszystko to oczywiście leży w kompetencjach człowieka wybitnie zdolnego i pracowitego. Że będzie miał sztab doradców w każdym gabinecie, komitecie i agendzie, to pewne jak amen w pacierzu. Przecież się człowiek nie rozerwie. Należy zatrudnić odpowiednią liczbę urzędników.

Tak wszechstronnie rozbudowana, a chwilami całkiem nowa działalność Dorna Uniwersalnego pochłaniać będzie rzecz jasna pieniądze. Skąd brać środki na to wszystko? Nic trudnego. Jest wszak instytucja, która ma tak niezmierzone rezerwy, że nawet drobne miliony na "Wielką Świątynię" rzuca gestem wspaniałomyślnym, nie mówiąc już o godnej stołecznych urzędników siedzibie centrali.

Trzeba tylko w tejże instytucji przypilnować, aby nie wydawała na jakieś głupie renty, emerytury i, co nie daj Boże, rewaloryzacje po 2 zł 43 zł miesięcznie na każdy stary łeb, który się jeszcze nachalnie i bezproduktywnie po świecie plącze. Dlatego Dorn będzie nadzorował również ZUS i OFE.

Takiego omnibusa nam w rządzie brakowało. Nawet partyjny kolega Gosiewski nie dałby rady. Pewnie trzeba będzie czasem zapłacić za godziny nadliczbowe i wolne soboty, ale co tam! Za dobrą pracę, dobra płaca. Rzecz jasna wszystko powyżej potraktowałam pół żartem, pół serio. Jak zwykle - z wyrazami szacunku dla każdego, kto minutkę na te słowa poświęci. Stara Zrzęda

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 21.02.2007 09:31

Nic dodac, nic ujac. Po K. Marcinkiewiczu rosnie druga gwiazda. Czekac tylko, az rzad zorganizuje memorial im. Chucka Norrisa, czyli kto wiecej umie....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.