Pozycja materiału w rankingach:
W skrzynce mailowej szukamy listów. Po zawartości tradycyjnej skrzynki pocztowej, teoretycznie też przeznaczonej na listy, spodziewamy się już tylko rachunków i niechcianych reklam. Gdzie więc podziały się tradycyjne listy?
List narodził się w starożytności, w czasie niedalekim od powstania pisma i nie można powiedzieć, że stracił na popularności wraz z pierwszym kliknięciem w klawiaturę, ale stracił z pewnością. Bo choć natrafiamy na listy w literaturze czy historii, to we własnych szufladach poszukiwanie zwojów pożółkłego od starości papieru, nie ma już chyba większego sensu, chyba, że za list, uznamy oficjalną korespondencję. Ludzie przez bardzo długi okres nie mieli wyboru, bo list był jedyną formą komunikacji, jeżeli nie mogło być mowy o tej bezpośredniej. A skoro inaczej nie mogli to pisali. Dziś wybór form komunikacji jest o wiele większy, więc tradycyjny list został zepchnięty na dalszy plan. Co go pokonuje? Głównie SMS-y i e-maile.Zobacz także:
Artykuły
(52)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa/ Białogard | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marcin Rzeczkowski 17.02.2008 10:57
Ostatni list, jaki dostałem - rok temu.
Mam cztery pudła tradycyjnej korespondencji z bliskimi ludźmi. Swego czasu, gdy przez prawie dwa lata co dwa tygodnie wysyłałem list do swojej najlepszej przyjaciółki, z którą dodatkowo codziennie rozmawiałem na GG - dbałem, by za każdym razem otrzymywała list na innej papeterii niż poprzednie. W drugim roku znalezienie zupełnie nowej papeterii wymagało sporego wysiłku.
Maile nie przetrwały śmierci dysku, reinstalacji Windowsa... a tradycyjna korespondencja wciąż istnieje.
Łukasz Seredyński 16.02.2008 15:20
Może po prostu ludzie mają wstręt do naszej fantastycznej, wspaniałej, kochanej no i przede wszystkim jedynej Poczty Polskiej.
Seweryn Lipoński 16.02.2008 12:57
Świat idzie naprzód i nie można się temu dziwić. Zwykłe listy też kiedyś były roznoszone przez pieszych posłańców lub konno, a od kilkudziesięciu lat wędrują pociągami i samolotami.
Ale w artykule jest sporo racji. Sam praktycznie nie piszę już zwykłych listów - pamiętam, jak jeszcze przed paroma laty korespondowałem tak z jednym z kolegów, ale po uzyskaniu stałego internetu natychmiast przerzuciliśmy się na e-maile. (+) za podjęcie tematu.
Tomasz Jośko 16.02.2008 12:45
Mój znajomy chciał wysłać z wakacji rodzicom miłe pozdrowienia, wymyślił więc, że wyśle im list. Jak zobaczyli to w skrzynce, to myśleli, że coś się stało, no bo jak to - ich syn pisze list?! Przeczuwali najgorsze (list pożegnalny, etc.) i skończyło się na pretensjach w stylu - Ty tu na wakacje sobie wyjeżdżasz, a nam listy wysyłasz?! Od tej pory używa on już tylko komunikacji elektronicznej :)
Marek Bonarski 16.02.2008 12:28
zwykłego listu nie wysyłałem od lat, odbieram czasem paczki z zakupami z allegro i klne na czym świat stoi na PP.
Paweł Jędrasiak 16.02.2008 12:06
Gdzie tylko mogę, to wysylam - e-mail:)
Lucyna Rozlatowska 16.02.2008 10:26
Ciekawy temat (+) Natomiast nie zgodziłabym się, że koniecznie listy wypierają maila i SMS-y. Obserwując ludzi, widzę, ile czasu poświęcają na rozmowy telefoniczne. To kontakt bardziej precyzyjny niż za pomocą SMS-ów. Co do e-maili, mam wrażenie, że zaczęły tracić na znaczeniu, od kiedy pojawiły się pierwsze komunikatory. Zapewniają nam one natychmiastową odpowiedź nadawcy i choć może trochę upraszczają wypowiedź, są bardziej komunikatywne od e-maili.
Przemysław Trubalski 16.02.2008 09:57
Poczta Polska co miesiąc obsługuje 4 mld przesyłek. Nie wiem ile z tego stanowią listy, ale rekord wędrówki listu priorytetowego nadanego przez PP, to wg "GW" 0,037 km/h - list szedł dwa tygodnie na trasie 11 km. W tej sytuacji chyba nie ma się co dziwić, że tradycyjny list odchodzi do lamusa. Ma to też swoje dobre strony, pisany list do ukochanej staje się wtedy czymś wyjątkowym!
Donald Pottier i jego jet car, czyli...6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +887)