Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13468 miejsce

Ludzie e-maile piszą. Czy tradycyjny list odchodzi do lamusa?

W skrzynce mailowej szukamy listów. Po zawartości tradycyjnej skrzynki pocztowej, teoretycznie też przeznaczonej na listy, spodziewamy się już tylko rachunków i niechcianych reklam. Gdzie więc podziały się tradycyjne listy?

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie... / Fot. Dziennik Bałtycki Grzegorz MehringList narodził się w starożytności, w czasie niedalekim od powstania pisma i nie można powiedzieć, że stracił na popularności wraz z pierwszym kliknięciem w klawiaturę, ale stracił z pewnością. Bo choć natrafiamy na listy w literaturze czy historii, to we własnych szufladach poszukiwanie zwojów pożółkłego od starości papieru, nie ma już chyba większego sensu, chyba, że za list, uznamy oficjalną korespondencję. Ludzie przez bardzo długi okres nie mieli wyboru, bo list był jedyną formą komunikacji, jeżeli nie mogło być mowy o tej bezpośredniej. A skoro inaczej nie mogli to pisali. Dziś wybór form komunikacji jest o wiele większy, więc tradycyjny list został zepchnięty na dalszy plan. Co go pokonuje? Głównie SMS-y i e-maile.

Kiedy się narodziły


Te pierwsze są formą wyjątkowo oszczędną, ale i daną nam stosunkowo niedawno. Gdy w 1992 roku, w Wielkiej Brytanii, wysłany został pierwszy SMS, mało kto spodziewał się, że pionierska wtedy forma komunikowania się, szybko zyska tak olbrzymią popularność. Oszczędność w słowach jako pierwsze kupiły nastolatki, bo jest to forma krótsza, często bardziej konkretna, ale i tańsza niż rozmowa telefoniczna. SMS-y nauczyły nas rzeczowości w wyrażaniu naszych myśli, bo umiemy już pisać zwięźle, na miarę 160 znaków.

Historia e-maili jest już znacznie dłuższa niż SMS-ów, choć nieporównywalnie krótsza od dziejów tradycyjnego listu. Forma ta znana była już w 1965, ale dopiero od 1971 roku, funkcjonuje możliwość przesyłania ich treści z jednego komputera na drugi, bo wcześniej można było to robić tylko w obrębie jednego komputera. Ten rodzaj komunikowania się jest
najbardziej zbliżony do listu tradycyjnego, a świadczy o tym również fakt, że w czasie, gdy internet zaczął zdobywać popularność w Polsce, słowo e-mail chciano zastąpić polskim odpowiednikiem, a mianowicie słowem "listel". A to już prawie jak list, choć bez papieru, a i droga dostarczania zupełnie inna.

Przyjmując, że tradycyjny list dotrze do adresata w przeciągu kilku dni, a jego nadanie wymaga od nas poświęcenia odrobiny cennego czasu, e-mail wydaje się formą doskonałą, a także oszczędną, tyle że tym razem nie treściowo a właśnie czasowo. Forma pisemnego porozumiewania się nadal więc nie zanika, a możliwość pisania e-maili wpływa czasem na częstotliwość komunikacji, bo kontaktując się z kimś w ten właśnie sposób, możemy wymienić w ciągu dnia kilka elektronicznych listów, podczas gdy tradycyjną drogą nie jest to możliwe.

Co lepsze


Choć ludzie wciąż będą pisać, to bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że czasy świetności kolorowych kopert i papeterii powoli mijają. Bo choć wielu uważa, że taka forma jest o wiele milsza dla oczu i ducha to i tak wybierze formę elektroniczną. A wybieramy ją także przy ważniejszych uroczystościach, jak chociażby Święta Bożego Narodzenia czy sylwester. Operatorzy sieci komórkowych zasypani są wtedy lawiną SMS-owych życzeń, a co za tym idzie lawina świątecznych kartek traci na sile, choć nadal ma swoich zwolenników.

E-mail w muzeum?


Formy komunikacji zmieniają się wraz z czasami, ale nie można uznać, że zmieniają się na gorsze i że całkowicie unicestwiają starsze formy. Choć niewątpliwie tradycyjny list czekają ciężkie czasy. Ma on jednak cechę, którą nowoczesne sposoby komunikowania mieć nie będą, a mianowicie trwałość. "Papierowy list" przetrwa wiele, podczas gdy nasza elektroniczna poczta, najczęściej zostaje szybko skasowana, bo zapycha skrzynkę. Dziś w
muzeach oglądamy zniszczone fragmenty listów. Czy w przyszłości będziemy oglądać pożółkłe wydruki e-maili?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Ostatni list, jaki dostałem - rok temu.
Mam cztery pudła tradycyjnej korespondencji z bliskimi ludźmi. Swego czasu, gdy przez prawie dwa lata co dwa tygodnie wysyłałem list do swojej najlepszej przyjaciółki, z którą dodatkowo codziennie rozmawiałem na GG - dbałem, by za każdym razem otrzymywała list na innej papeterii niż poprzednie. W drugim roku znalezienie zupełnie nowej papeterii wymagało sporego wysiłku.
Maile nie przetrwały śmierci dysku, reinstalacji Windowsa... a tradycyjna korespondencja wciąż istnieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

sama prawda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może po prostu ludzie mają wstręt do naszej fantastycznej, wspaniałej, kochanej no i przede wszystkim jedynej Poczty Polskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świat idzie naprzód i nie można się temu dziwić. Zwykłe listy też kiedyś były roznoszone przez pieszych posłańców lub konno, a od kilkudziesięciu lat wędrują pociągami i samolotami.

Ale w artykule jest sporo racji. Sam praktycznie nie piszę już zwykłych listów - pamiętam, jak jeszcze przed paroma laty korespondowałem tak z jednym z kolegów, ale po uzyskaniu stałego internetu natychmiast przerzuciliśmy się na e-maile. (+) za podjęcie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój znajomy chciał wysłać z wakacji rodzicom miłe pozdrowienia, wymyślił więc, że wyśle im list. Jak zobaczyli to w skrzynce, to myśleli, że coś się stało, no bo jak to - ich syn pisze list?! Przeczuwali najgorsze (list pożegnalny, etc.) i skończyło się na pretensjach w stylu - Ty tu na wakacje sobie wyjeżdżasz, a nam listy wysyłasz?! Od tej pory używa on już tylko komunikacji elektronicznej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

zwykłego listu nie wysyłałem od lat, odbieram czasem paczki z zakupami z allegro i klne na czym świat stoi na PP.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdzie tylko mogę, to wysylam - e-mail:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy temat (+) Natomiast nie zgodziłabym się, że koniecznie listy wypierają maila i SMS-y. Obserwując ludzi, widzę, ile czasu poświęcają na rozmowy telefoniczne. To kontakt bardziej precyzyjny niż za pomocą SMS-ów. Co do e-maili, mam wrażenie, że zaczęły tracić na znaczeniu, od kiedy pojawiły się pierwsze komunikatory. Zapewniają nam one natychmiastową odpowiedź nadawcy i choć może trochę upraszczają wypowiedź, są bardziej komunikatywne od e-maili.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To uroki cywilizacji że poczta odchodzi do lamusa, choć miło było dostać list od ukochanej osoby na który się czekało kila dni, a teraz kilka chwil i już jest

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.