Facebook Google+ Twitter

Ludzie i pszczoły

„By móc żyć w naturze, z naturą, musimy stłumić naturę w nas samych… Wykształcenie jest po to, byśmy nie przywiązywali zbyt dużej wagi do samych siebie, do naszej natury, do instynktów”.

 / Fot. internetO autorce:
Maja Lunde urodziła się 30 lipca 1975 roku w Oslo. Jest autorką książek dla dzieci. „Historia pszczół” to jej pierwsza powieść dla dorosłych. Dostała za nią Nagrodę Księgarzy Norweskich. Prawa do wydania książki zakupiło 15 wydawnictw z całego świata.
O książce:
„Historia pszczół” to powieść ekologiczna i przestroga przed skutkami rabunkowego eksploatowania Ziemi.
Autorka opowiedziała nam historie trzech osób: Wiliama żyjącego w Anglii w połowie XIX wieku, Georga mieszkającego w USA na początku XXI wieku i Chinki Tao z 2098 roku.
Jest to więc powieść historyczno – futurystyczna z elementami współczesności.
Losy bohaterów spajają pszczoły odgrywając w ich życiu ogromną rolę.
William – jest niespełnionym naukowcem w depresji spowodowanej przymusem utrzymania wielodzietnej rodziny. Z psychicznego dołka wyciąga go pomysł zbudowania nowoczesnego ula. „Bez pasji jesteśmy niczym”.
George – pszczelarzem marzącym o przekazaniu farmy jedynemu synowi Tomowi, który nie chce spełnić ojcowskich oczekiwań.
Tao – ciężko fizycznie pracującą kobietą przy zapylaniu drzew owocowych. Mimo, że jest zdolna i chciała się uczyć. Marzy o lepszym losie dla synka. „Bez wykształcenia jesteśmy niczym. Bez wykształcenia jesteśmy zwierzętami”.
Wszyscy troje opowiadają swoje doświadczenia w pierwszej osobie, ich imiona noszą kolejne rozdziały.
Około roku 2040 na Ziemi była Zapaść, wojna światowa podczas której wyginęły wszystkie pszczoły. Co spowodowało klęskę nieurodzaju i konieczność ręcznego zapylania kwiatów. Poradzono sobie z tym tylko w Chinach.
Śledzimy więc jednocześnie historię bohaterów i pszczół przy okazji dowiadując się jak wyglądały ule w XIX wieku i w jaki sposób je unowocześniono – na tym polu zasłużył się też Polak Jan Dzierżon z którym koresponduje William.
Ule dzielą się na stacjonarne i wędrowne – takie stosuje George.
Jednak bezmyślność ludzi doprowadza do wyginięcia tego pożytecznego owada.
I to co nas może czekać opisała Lunde w części poświęconej Tao. A jest to wizja apokaliptyczna.
Wszystkim bohaterom autorka nie oszczędziła złych doświadczeń, aby czytelnika przekonać do dbania o naszą planetę.
To książka o miłości matki do syna, o przedmiotowym traktowaniu dzieci przez rodziców, o pasji prowadzącej do pozytywnego rezultatu ale i o rozczarowaniu jakie często niesie życie rodzinne czy nawet najcięższa praca i poświęcenie.
Na koniec ciekawostka – Kupidyn (Amor) maczał groty swoich strzał w miodzie.
Polecam.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

wiedzial co robi :), warto

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kupidyn (Amor) maczał groty swoich strzał w miodzie." - nie wiedziałam... Książkę zapewne warto przeczytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.