Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13848 miejsce

"Ludzie na walizkach" - rozmowy o tym, co boli najmocniej

  • Ewa Żak
  • Data dodania: 2010-02-16 18:19

"Ludzie na walizkach" Szymona Hołowni, to książka, w której pojawiają się ważne pytania i równie ważne odpowiedzi ludzi oswojonych z chorobą, śmiercią, walką o siebie i swoje marzenia.

Okładka / Fot. www.znak.com.plWydawnictwo Znak w roku 2009 opublikowało niezwykle poruszającą książkę Szymona Hołowni "Ludzie na walizkach". Składa się na nią zbiór rozmów z ludźmi, którym choroba całkowicie zmieniła życie, z osobami pośrednio przez nią dotkniętymi (rodzina, znajomi), a także z tymi, którzy obcują z nią na co dzień (lekarze). Wszystkie te wywiady poza jednym ("Mam czekać na cud?") ukazały się wcześniej na łamach "Rzeczpospolitej" i "Newsweek Polska".

Dziewięć wywiadów zamkniętych w dość skromnej objętościowo książce - bo liczącej niespełna sto pięćdziesiąt stron - zapadają w pamięć i wywołują bardzo żywe emocje.

Rozmówcami Szymona Hołowni byli: Sebastian Luty, Krzysztof Kolberger, Michał Paradowski, Krystyna Czerni i Roman Graczyk, Kazimierz Szałata oraz lekarze: Jan Dobrogowski, anestezjolog i prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu, Janusz Gadzinowski, pediatra i neonatolog, Tomasz Trojanowski, neurochirurg, Ignacy Baumberg, anestezjolog i koordynator ratownictwa medycznego.

Ile tak naprawdę wiemy o chorobie? Z jakiego rodzaju chorobą mieliśmy w życiu styczność? Znamy ją z autopsji, z obserwacji, z telewizji, z książek, a może z filmów? Jak bardzo dotyka nas choroba ludzi, o których gdzieś usłyszeliśmy, przeczytaliśmy, choroba czy niepełnosprawność osób, które spotykamy w drodze do szkoły, pracy? Choroba własna czy bliskich zmienia perspektywę patrzenia na to niewygodne położenie, z którym akurat przyszło się zmierzyć. Matka chorego dziecka po rozmowach z "życzliwie zatroskanymi" ludźmi radzącymi jej, aby pogodziła się z chorobą syna i zaprzestała szukania "cudownego eliksiru", który o milimetr popchnie życie tegoż dziecka do przodu, zwierzyła się autorowi książki: "Słabość to takie bezpieczne słowo, którego używa obserwator. Słabość przeżywana w pierwszej osobie to jest po prostu cierpienie, ból rozrywający kogoś, kogo kochasz. Nigdy nie zgodzę się na cierpienie mojego dziecka".

Książka Szymona Hołowni przenosi czytelnika w bardzo osobisty świat indywidualnie przeżywanych tragedii, w świat ludzi dotkniętych chorobami, śmiercią bliskich ludzi, kalectwem, czy codzienną walką o zrobienie małych kroczków do przodu. Czytelnik poznaje również bardzo osobiste dylematy lekarzy, borykającymi się na co dzień z wielkimi dramatami ludzi, ale również z niełatwymi wyborami, za które odpowiadają w swoim sumieniu.

Każdy człowiek, który na własnej skórze doświadczył, czym jest cierń choroby, ból przeszywający ciało od rana do nocy, walka o dwa małe kroki, po których upadnie się dziesięć razy, zapewne będzie miał w głowie gotowe odpowiedzi na pytania stawiane przez autora książki. Ja byłam ciekawa, jak cierpienie przeżywają inni ludzie, jak podnoszą się z upadków, skąd biorą siłę, by wstać, jeśli wszystko krzyczy, że nie ma po co i dla kogo? Nie ma w tych zwierzeniach gniewu, wygrażaniu Bogu, że oczy zaszły mu mgłą, czy nazywania Go sadystą. Jest niezwykła mądrość, pokora, przebaczenie tym, którzy odpowiadają za śmierć, kalectwo, czy za chorobę swojego ukochanego dziecka... Są marzenia, determinacja, wola walki o ciut lepszą przyszłość. Ale jest w niej również coś naprawdę cennego, coś o czym dzisiaj rzadko się pamięta w ferworze krzyku o to, żeby zaspokoić swoje ego tym, co łatwe i przyjemne. Jest tym mianowicie pragnienie zrozumienia sensu życia w cierpieniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dziękuję Joanno, chyba bardzo się zaangażowałam w tę recenzję. A książkę przeczytałam dwa razy, tak bardzo chciałam to wszystko zrozumieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytałem. Polecam, bo warto. Pozostałe książki Hołowni również.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro już recenzja tak porusza, to poruszy i książka. Wspaniała recenzja, Ewo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto poczytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.