Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172379 miejsce

"Ludzie przychodzą do mnie z problemami"

Współautorzy: Zbigniew Nastarowicz

Czas najwyższy na podsumowanie pracy Rady Miejskiej w Sieradzu. W tym celu umówiliśmy się na rozmowę z jej przewodniczącą - Beatą Jacyszyn.

Przewodnicząca w insygniach władzy. / Fot. Piotr AndrzejakJak pani jako przewodnicząca Rady Miejskiej w Sieradzu ocenia pracę rady w roku 2007?

- Jestem zadowolona. Mamy w radzie pięć komisji stałych i jedną doraźną. Najważniejszą komisją jest komisja rewizyjna, która zajmuje się między innymi pracą prezydenta, jednostek pomocniczych i rozpatrywaniem różnorakich skarg.

Jesteśmy zadowoleni z uchwały o stypendiach dla dzieci wybitnie uzdolnionych i dla sportowców. Udało nam się również zatrudnić osobę do teatru, która zajmuje się tylko kwestiami inwestycji. W efekcie zaoszczędziliśmy 400 tysięcy złotych, co pozwoli nam na wykorzystanie tych pieniędzy w mieście. Chcemy wyremontować amfiteatr, wymienić siedziska oraz zakupić dwa projektory.

A porażki? Rzeczy, które się nie udały?

- Porażką jest fakt, że nie ma kuchni w Szkole Podstawowej nr 1. Decyzją prezydenta będzie tam zrobiona tylko sama stołówka, a posiłki będą dowożone z Gimnazjum nr 2.

Jakie zdania stoją przed Radą w roku 2008?

- Będziemy realizowali uchwały które będą nam przedstawiane, rozpatrywać wszystkie bieżące sprawy, skargi, zażalenia.

Czy mogłaby pani skomentować sprawę zespołu "Sieradzanie"?Przewodnicząca podczas wywiadu. / Fot. Piotr Andrzejak

- Dwa miesiące temu przedstawiłam na sesji wniosek, który był składany do prezydenta, z prośbą o przejęcie przez Urząd Miasta Sieradz opieki nad "Sieradzanami". Uważam, że jest to zespół, który kultywuje nasze tradycje. Powinniśmy się cieszyć, że mamy taki zespół i młodzież, która chce w nim pracować. Dlatego uważam, że powinniśmy zrobić wszystko, aby ten Sieradzanie działali dalej pod patronatem naszego miasta. Widzę też inne rozwiązania. Mamy dwa duże zakłady na naszym terenie "Medane" i "Tubądzin". Myślę, że powinniśmy porozmawiać z właścicielami tych firm i w drodze negocjacji poprosić ich o wsparcie finansowe, a co za tym idzie, o patronat nad tym zespołem.

A jak pani godzi życie prywatne z życiem zawodowym?

- Chcę podziękować mojemu mężowi, który musiał przejąć część moich obowiązków w domu. Teraz już zaczyna się układać, a rodzina jest już przyzwyczajona, że jako przewodnicząca mam wiele obowiązków do spełnienia.

Poniedziałki to dzień otwarty dla petentów. Czy zjawia się dużo osób i z czym najczęściej przychodzą?

- Są bardzo rożni interesanci. Jedni przychodzą po to, aby się wyżalić, czy też porozmawiać np. jak kobieta z kobietą. Inni przychodzą w sprawie pracy czy też mieszkania. Niektórzy z problemami, z którymi sobie nie potrafią poradzić.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

(+) za lokalność:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Krysiu no jeszcze nie wiemy kogo weźmiemy na tapetę ale na pewno ktoś ciekawy z Sieradza się znajdzie, a może jakaś propozycja?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) oczywiście plus ciekawy artykuł Piotrze i Zbyszku a kogo następnego weźmiecie na tapetę, czy to już wszyscy włodarze miejscy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.