Pozycja materiału w rankingach:

Pamiętam Skaldów i piosenkę "Medytacje wiejskiego listonosza". Myślę, że starsze i średnie pokolenie jeszcze ma w uszach słowa- "ludzie listy piszą". Teraz ludzie piszą SMS-y, ale jednak piszą i to jest piękne.
Szukałam kontaktów z Polonią na świecie, aby się dowiedzieć jak inni radzą sobie z emigracją, albo - jeśli ktoś sobie życzy - z tą dobrowolną banicją. Tak trafiam na gazetę "Listy z daleka".Zobacz także:
Artykuły
(39)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(3.02)
Miejscowość: dortmund | Kraj: niemcy
O mnie: o mnie dowiem sie od innych
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
stanislawa krystyna zdrodowska 31.08.2011 20:18
Emigrować to trochę jak umrzeć
von Stanislawa Zdrodowska, Mittwoch, 31. August 2011 um 20:13
2011-03-27 11:39, aktualizacja: 2011-03-27 11:39:16 Creative Commons
Ile razy można się narodzić i ile razy umrzeć. Okazuje się, że człowiek ma taką niesamowitą siłę do odradzania się, jak ogon jaszczurki. Czuje się trochę gorzej niż jaszczurka, bo ona to dostała w prezencie od biologii.
Odradzać się trzeba się nauczyć. Polacy to szczególny naród. Upadał i powstawał, a teraz trzeba emigrować, po marzenia po chleb po egzystencję. Ciągle obiecywać sobie powrót i nie wrócić nigdy.
Zamknięte drzwi stają się obce i muszą być obce, bo jak inaczej? Często pytam ludzi mieszkających tu i tam i w końcu wszędzie nie u siebie, kiedy wracasz? Na to pytanie wszyscy jak jeden mąż odpowiadają, jak pójdę na emeryturę.
Czy wobec tego nasza ojczyzna ma być wylęgarnią siły roboczej, pojemnikiem na embriony, domem starców. Nie jesteśmy nawet narodem koczowniczym, bo to by ratowało nam wiele wartości, ale jak wytłumaczyć dziecku gdzie pojechał tatuś, mamusia, dlaczego nagle musi isć do szkoły, w której nikt nie chce się z nim bawić?
Nie wiem co takiego pięknego jest w określeniu jestem obywatelem świata, obojętnie jaki autorytet to wymyślił. Nie ma kary za wynarodowienie? Nie ma litości dla ludzi. Wiem, że temat jest trudny dlatego zapraszam tęgie głowy do dyskusji.
Dlaczego musiałam wyjechać ze swojego kraju, kto wykopał mnie z gniazda? Jeśli zrobiłam to sama, to znaczy, że musiałam wybierać. Teraz już nie mogę wybierać. Teraz to tak, jak bym trochę umarła i to wcale żadne patetyczne słowa, ale cholernie toporna prawda.
Gdybym jeszcze raz mogła decydować o swoim życiu. Tam za kotarą stoi mój wróg, a ja nie wiem jak z nim walczyć.
Do usłyszenia emigrantka na powrót donikąd.
adullo 31.08.2011 19:53
listy z daleka tak nazywa sie gazeta polonijna , nostalgicznie, rzeczywiscie @web.de
stanislawa krystyna zdrodowska 31.08.2011 13:09
w niemczech boje sie listonosza zawsze chca pieniedzy albo wrzucaja jakies smieci
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)