Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

50296 miejsce

Ludzkie mydło...

Od lat trwa dyskusja na temat pewnego koszmarnego mydła. "Głos Wybrzeża" (1 marca 2002) zamieścił obszerny artykuł pt. "Rudolf Spanner - naukowiec czy zbrodniarz".

Postawienie pytania w powyższy sposób jest nieporozumieniem. Jedno nie wyklucza drugiego. Mało to naukowców było, jest i będzie zbrodniarzami? Naukowcy z państw przegrywających wojny mają znacznie większe szanse na otrzymanie etykietki zbrodniarz, niż ich koledzy z drugiej (słuszniejszej) strony barykady. Gdyby nie wynalazek silnika parowego nie byłoby Oświęcimia. Gdyby nie wynalazek aeroplanu nie byłoby Hiroszimy. Jedna z wymienionych nazw jest symbolem zbrodni, druga nie jest, ale ma to znaczenie jedynie dla potomnych (i to żywych); dla poległych i ich rodzin ten podział nie ma znaczenia... Profesor Spanner był naukowcem, którego Rzesza postawiła na "jednym z ważnych dla państwa odcinków". Gdyby odmówił, to znalazłby się inny... Spanner.

Ludzkość zna tak wiele metod zabijania, a nowinki (bakterie, lasery) mogą być zastosowane jedynie w wyniku postępu technicznego, czyli "dzięki" naukowcom. Im społeczeństwo jest bardziej rozwinięte techniczne, tym narzędzia przydatne w życiu codziennym, jak i w makabrycznej działalności są coraz bardziej finezyjne - naukowcy i technicy wdrażają wynalazki, których działanie łatwo przestawić ze szlachetnej produkcji na zbrodniczą... Nóż i laser można wykorzystać do ratowania życia, ale także do jego unicestwienia. Tajne i groźne laboratoria mają także państwa demokratyczne. Naród niemiecki jako zbiór ludzi o wysokiej kulturze technicznej i wielkiej pogardzie dla podczłowieka, w przerażających dla ludzkości czasach zastosował wiele pomysłów, które w sposób wielce przemyślny wyzyskiwały tanie i nieprzebrane zasoby ludzkie. Kwitła wynalazczość w dziedzinie wykorzystania podludzi nawet po ich śmierci. Jakie ma to znaczenie, czy wytworzono kilkaset kostek mydła, czy miliony? Wszak przetwarzano włosy i zęby, a może także skórę.

Znawcy tematu zapewne rozwinęliby ten temat oraz przytoczyliby jeszcze inne obrzydliwe przykłady na ekonomikę masowego przetwarzania zwłok. Czyżby rozrzucanie spopielonych ciał jako nawozu było szlachetniejszym zajęciem niż mydlenie owym przerobionym tłuszczem człowieczym? Nazistowskie państwo miałoby jedynie kłopot z ustaleniem stawki celnej - rubryka nawozy sztuczne, czy raczej naturalne... Gdyby ówcześni najeźdźcy wygrali wojnę, to nie byłoby dzisiejszej dyskusji: niewolnicy otrzymywaliby przydziałowe mydło o zagadkowym wyglądzie i pochodzeniu... Mam nadzieję, że Niemcy, którzy teraz podważają dowody wytwarzania mydła z ludzi (dociekanie prawdy jest zaiste godnym zajęciem), po wygranej wojnie byliby równie jak dziś szlachetni i pikietowaliby drogerie wydające to nieszczęsne mydło na kartki niewolnikom i opozycjonistom. Niemieccy inżynierowie konstruowali komory gazowe, których budowa i przerób obliczane były według procedur stosowanych podczas technicznych i ekonomicznych rozważań dotyczących "normalnych" przedsięwzięć.

Gdyby ktoś zestawił wszystkie potwierdzone niemieckie pomysły na wykorzystanie ludzkiego surowca, to nieprzerabianie ludzi na mydło można byłoby uznać za karygodne zaniedbanie, a to byłoby obrazą dla tego pracowitego i oszczędnego narodu, który w warunkach moralnego zdziczenia przeliczał wartość człowieka na marki według cen surowców w nim zawartych. Produkcja środków czystości z człowieka w owych brudnych czasach była logiczna, jak setki innych cynicznych pomysłów. Z dzisiejszego punktu widzenia przerób zwłok wydaje się nieludzkim procederem. Owszem, jest makabryczny, ale nieporównywalnie większą zbrodnią było zabijanie ludzi uznawanych za gorszych. Podczas owej wojny zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi. To jest problem ludzkości, zwłaszcza narodu niemieckiego. Jeśli ktoś widział ówczesne bezeceństwa, to wykorzystywanie nieżywych ludzi (do czegokolwiek) nie było postrzegane jako zbrodnia, zwłaszcza że bardziej szokujące było okrutne eksperymentowanie na żywych nieszczęśnikach. Jeśli Spanner był zbrodniarzem, to jak nazwać lekarzy zabijających dzieci zastrzykami? Toż to był jeszcze anioł w okupacyjnym piekle!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Coś kiepsko wchodzą komenty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

...

Komentarz został ukrytyrozwiń

.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, pamiętam ten film. Często pokazują w różnych filmach dokumentalnych i fabularnych. Małe dzieciaczki. I o wielkim szczęściu, bowiem Bozia dała szansę pewnie tylko co tysięcznemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, Mirnal, opowiadała, schowała go między deski, gdzieś za barakiem, gdy przed wyzwoleniem Niemcy albo zabijali albo ewakuowali więźniów w głąb Rzeszy. Obydwoje są na tym filmie który nakręcono przy wyzwoleniu Oświęcimia, małe dzieci pokazujące numery na rączkach... dzieci Oświęcimia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Maleńka dziewczynka uratowała swego jeszcze mniejszego braciszka, niestety rodzice nie przeżyli.* - czy opowiadała, w jaki sposób?
*dlatego tak bardzo zadziwia mnie obojętność naszego społeczeństwa na wojny* - tak niestety jest! Ileś milionów Polaków po wojnie wyjechalo do Niemiec, a przecież statystycznie każdy kogoś stracił. Należałoby ich przede wszystkim zapytać o etykę takiego wyboru. Na co dzień nie myślimy o Czeczenii, ale po zabójstwie Rosjanki przeczytałem na witrynie fragment Jej książki - koszmar. Przez moment pomyślałem - przecież świat powinien nałożyć embargo na naukowce wymiany z Rosją, na ich surowce, na imprezy sportowe. I co? Nic się nie stanie. Nikogo to nir obchodzi, a my sami mamy tyle problemów, że zaraz zapomnimy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

o tym opowiadał nam na lekcjach mój profesor, który był więźniem Oświęcimia. On nas też oprowadzał po Obozie, był jednym z pierwszych polskich więźniów Oswięcimia. Więziony w bloku XI (śmierci), już mu zagibsowali usta, już prowadzili pod ścianę śmierci, gdy zdarzył się cud i przeprowadzono pod komory gazowe, gdzie odtąd grał w męskiej orkiestrze (przed wojną grał w orkiestrze Stokowskiego w Filadelfii). Mam też znajomą, która jako małe dziecko znalazła się z całą rodziną (pierwszy transport z Powstania Warszawskiego 6 sierpnia 1944) w Oświęciumiu. Maleńka dziewczynka uratowała swego jeszcze mniejszego braciszka, niestety rodzice nie przeżyli... Mój wykładowca fizyki reaktorów jądrowych na Politechnice opowiadał, że jako dziecko w Bielsku-Białej czuł ciężki zapach dymu z Oświęcimia... dlatego tak bardzo zadziwia mnie obojętność naszego społeczeństwa na wojny, na przemoc, brak wyobraźni? Pamiętam taki wiersz, który profesor nam mówił, wiersz Iwaszkiewicza" Nie zstąpi nam jak gołębica, .. ani nastąpi jak pora roku, na Ziemi pokój..." sprzeciwianie się wojnie w każdej postaci, przemocy, torturom nie ma nic wspólnego z poglądami politycznymi, a raczej z etyką, poziomem duchowego humanitaryzmu i minimum wyobrażni...Mój stary, schorowany Profesor nie angażował się politycznie, ale na kazdą manifestację pokojową szedł pierwszy: "Nie wojnie, nie przemocy!" Takie niósł hasła napisane ręcznie... i mówił nam, ze jeśli zobojętniejemy na czyjś ból, na nadciągające chmury, to znowu może się powtórzyć to piekło ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A był okres, kiedy uznawano, iż owo mydło wg Nałkowskiej to niezupełnie była prawda. Ale w innym artykule napisano, że jednak to prawda. Czy ciekawi Państwa, jak mogą reagować młodzi Niemcy, którzy dorastając, dowiadują sie o wojnie, eksterminacji Żydów, eksperymentach "naukowych" i o produkcji artykułow z ludzi? Wszyscy rosnąc dowiadują się o bocianach, kapuście, Mikołaju. A oni ponadto o tych wymienionych sprawach, które "wymyślili" ich dziadkowie... Szok?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ludzie ludziom ten los gotują... Zofia Nałkowska "Medaliony"... Irak, Afryka, Afganistan... nasza bezradność, bierność biernych, nieświadomych, lękliwych... przyzwolenie na przemoc wobec innych, krzywdę... i w pewnej chwili może już być za późno na nasze życie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.