Facebook Google+ Twitter

Ludzkie życie to najprawdziwszy darkroom

Darkroom, to miejsce orgii seksualnych, funkcjonujące w niektórych nocnych klubach. Pomieszczenie jest całkowicie zaciemnione, tak aby dodatkowo uatrakcyjnić przeżywane doznania. Ludzkie życie to własnie taki darkroom, twierdzi Łukasz, bohater sztuki Przemysława Wojcieszka. Dlaczego? Ponieważ: "nigdy nie wiesz kto i w jaki sposób cię wydyma, ani też kogo ty wydymasz i jak. Ale to zbyt podniecające, żeby ot tak po prostu wyjść".

strona Teatru Polonia / Fot. screen"Darkroom" Przemysława Wojcieszka to adaptacja książki Rujany Jeger o tym samym tytule. Zamiast jednak na Bałkanach, u schyłku XX wieku, akcja rozgrywa się we współczesnej nam Polsce. - Od początku byłem przekonany, że nie chcę robić spektaklu o Chorwacji, o Bałkanach, ale o Polsce. O takiej Polsce, jaką widzę za oknami - mówił dziennikarce "Gazety Wyborczej", w czerwcu tego roku, reżyser.

Tak więc mamy w całej historii polskie akcenty - Rodzinę Radia Maryja, ojca dyrektora, "Żubrówkę" i mecz Legia-Lech. Są to jednak (poza jednym wyjątkiem - historią zaangażowania się w rydzykowy ruch dziadka Stanisława, jednego z bohaterów sztuki) tylko dodatki ubarwiające historię. Problemy poszczególnych bohaterów, są zdecydowanie "ogólnoczłowiecze". Mamy więc Romana, alkoholika bez pracy. Jego żonę Lenę, kobietę bardzo samotną, porzuconą przez rodziców, nie mającą oparcia w mężu, samodzielnie utrzymującą dom. Jest też pragnący miłości gej - Łukasz i nawrócony na katolicyzm w wydaniu toruńskim, stary uwodziciel, dziadka Lenki - Stanisław.

Losy tej czwórki splotą się w malutkim ("na 30 metrach, które nijak nie chcą sie rozciągnąć") mieszkaniu. Wspólne życie zmieni coś w sposobie myślenia każdego z nich, przyniesie odmianę losów.

Pijackie rajdy po klubach dla gejów

Sztuka na deskach Teatru Polonia pojawiła się w 2006 roku. Od tego czasu zyskała grono wielu zagorzałych wielbicieli, którzy ponoć znają całe fragmenty dialogów na pamięć. - Dialogi iskrzą - czytamy na stronie Teatru Polonia. Iskrzą? Nie można odmówić im pewnej świeżości. Odnoszę jednak wrażenie, że częste operowanie wulgaryzmami, przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Odciąga uwagę od głównej myśli w dialogu ("Przeklnie? Nie przeklnie?") albo po prostu nuży.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.