Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165064 miejsce

Łukasz Maszczyk wygrywa przed czasem

Startujący w kategorii do 48 kg polski pięściarz zwyciężył z Saidu Kargbo z Sierra Leone, podczas pierwszej rundy eliminacyjnej turnieju bokserskiego na IO w Pekinie. Maszczyk po dobrej walce wygrał przez RSC w trzecim starciu.

Łukasz Maszczyk / Fot. PAP/EPA JULIAN ABRAM WAINWRIŁukasz był faworytem i nie zawiódł. Każdą z rund wygrał bezapelacyjnie. Jego czarnoskóry rywal liczony był w drugim oraz, dwukrotnie, w trzecim starciu. Ostatnie liczenie spowodowało zakończenie pojedynku przez sędziego ringowego. Na niespełna pół minuty przed końcem trzeciej rundy, kiedy to walka została przerwana Maszczyk prowadził z Kargbo 13:0.

W następnej walce pochodzący z Myszkowa bokser spotka się z reprezentantem Namibii, Jafetem Uutoni. Także tym razem Polak jest faworytem pojedynku. Jeśli podobnie jak dziś zanotuje wygraną stanie naprzeciw Paddy Burnesa lub Jose Luisa Mezy. Jeśli i tym razem okaże się lepszy walczyć będzie w półfinale turnieju. Tym samym Łukasz zdobyłby pierwszy do 16 lat medal olimpijski w boksie dla reprezentacji Polski.

Maszczyk wydaje się być dobrze przygotowany i osobiście uważam, że jego szanse na brąz w Pekinie są bardzo duże. Przed nim dwie walki, które mogą poprowadzić go do życiowego sukcesu. O ile najbliższa potyczka wydaje się prostym zadaniem, kolejna już raczej takim nie będzie. Bowiem Paddy Burnes, który powinien uporać się z Mezą, to piąty zawodnik ubiegłorocznych MŚ (Polak zajął wówczas dziewiąte miejsce). Łukasz ma już za sobą pojedynek z irlandzkim bokserem, co ważne walkę tą wygrał. Dwa lata temu pokonał go wysoko na punkty w meczu międzypaństwowym.

Trzeba pamiętać jednak, że boks to sport nieprzewidywalny, gdzie o końcowym werdykcie może zadecydować pojedynczy cios (choć w boksie amatorskim rzadziej). Oprócz tego mamy nieszczęsne maszynki punktowe, które często wypaczają wyniki walk. Wydaje się jednak, że Maszczyk wie po co przyjechał do Pekinu i na pewno łatwo skóry nie sprzeda.

Drugi z polskich bokserów, Rafał Kaczor przegrał pierwszą walkę, ulegając na punkty rutynowanemu Kazachowi Sarsembajewowi, brązowemu medaliście mistrzostw świata z 2005 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+ Za relację.
Liczę na medal!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.