Facebook Google+ Twitter

93 miejsce

Łuków. Artur G., radny PiS, uznany winnym

Sąd Rejonowy w Łukowie, ponownie rozpatrując sprawę, uznał Artura G., emerytowanego oficera Służby Więziennej, winnym i skazał go na karę grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.

 / Fot. Jerzy Kirzyński31 lipca 2013 roku na os. Chącińskiego w Łukowie Artur G., działając wspólnie z dwoma znajomymi wziął udział w pobiciu Władysława M., który domagał się przestrzegania ciszy nocnej.

Sąd Rejonowy w Łukowie wyrokiem z 1 lipca 2014 r. uniewinnił oskarżonych od popełnienia zarzucanego im czynu.

Prokurator zaskarżył wyrok w całości zarzucając „obrazę przepisów prawa karnego procesowego” przez uwzględnienie jedynie okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonych, przy ocenie zebranego materiału dowodowego” w sposób wybiórczy, sprzeczny z zasadami prawidłowego rozumowania, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego itp.

Przyjęto tym samym błędne ustalenia faktyczne, a ilość i jakość poczynionych przez łukowski Sąd uchybień skutkować musiał uchyleniem zaskarżonego wyroku przez Sąd Okręgowy w Lublinie i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd tym razem oceniając zgromadzony materiał dowodowy: zeznania pokrzywdzonego, świadka oraz dokumentację medyczną uznał Artura G. winnym zarzucanego mu czynu.

 / Fot. Archiwum UM ŁukówJeszcze nie wiadomo czy zostanie wykluczony z grona radnych PiS.

Warto w tym miejscu powołać się na wypowiedź burmistrza Łukowa, a jednocześnie szefa PiS, którego radnym jest Artur G., Dariusza Szustka zamieszczoną w „Tygodniku Siedleckim” nr 33 z 18 sierpnia 2013 r. : „radny jest niewinny, trzej mężczyźni zostali zaatakowani przez byłego policjanta, który nie umiał się zachować w miejscu publicznym”.

64-letni Władysław M. wyszedł z mieszkania, znajdującego się na wysokim parterze, i stojących przed klatką schodową mężczyzn poprosił o ściszenie rozmowy, przypominając, że jest już po godzinie 22 00.

Dostrzegając swego sąsiada, radnego zawrócił do domu. Za nim, po schodkach wchodził Artur G., który po chwili zaciągnął Władysławowi M. koszulkę na głowę. Później posypały się uderzenia z obu stron…

Wyrok nie jest prawomocny. Artura G. nie było na sali sądowej podczas odczytywania wyroku.


Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Mało tego, jedyne co wiesz, to jakies hieroglify tajemne, zwane sygnaturą sprawy. Plus jeden inicjał każdej ze stron.
Wyroki są zanonimizowane. Nie wiesz, czy w sprawie podobnej nie ma jaskrawej dysproporcji między np bogatym, a biednym, między człowiekiem z "układów", a człowiemiem bez nich, itp. Dowiesz się, jeżeli na sali i to na każdej rozprawie będzie dziennikarz, którego sędzia nie wyrzucu z sali i którego raport ktoś jeszcze zdecyduje się opublikować.

Jakby nie patrzeć, w tym akurat anglosasi biją nas na głowę.
Ale...dochody ich prawników nie maleją jakoś... ;)

Bo potrzebna jest kontrola wykształconego społeczeństwa, czyli coś, co nie (za) istnieje.
I kółko sie zamyka....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sąd wydaje wyrok na iksińskiego w imieniu RP, ale sędziego iksińskiego nie leczy szpital w imieniu Polskiej Społecznej Służby Zdrowia (której tak naprawdę już nie ma od czasu powstania kas chorych w 1989 roku), tylko konkretny lekarz iksiński.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Raczej się nie dowiemy...

Tak podpowiada mi zdobyte "doświadczenie życiowe". Będzie tak ( i to się nie zmieni, niestety !!! ), bo "sąd" wydający wyrok nie ma imienia i nazwiska. Wyrok wydaje przecież "sąd", a nie jakiś tam... iksiński. W dodatku czyni to w sposób "niezawisły", zgodnie z zapotrzebowaniem "sprawiedliwości społecznej".

A w ostateczności, gdy będzie trzeba, to użyje się psychiatry, by - na przykład - stwierdził, że pedofil, który odsiedział zasądzoną "sprawiedliwą" karę jest chory i trzeba go leczyć w izolacji, albo wymyśli np. coś w rodzaju "pomroczności jasnej"... i wtedy jest już inna kwalifikacja czynu, itd,, itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podsumujmy zatem. Sąd "wyższy" oskarżył sąd "niższy" o

1. brak "prawidłowego rozumowania"
2. brak wiedzy
3. brak doświadczenia życiowego

po czym ... zwrócił mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Sąd "niższy" sprawę rozpatrzył ponownie, wykonując przy tym saltot o 180 stopni, ale czy tym razem wykazał się:

1. "prawidłowym rozumowaniem"
2. wiedzą
3. doświadczeniem życiowym

jeszcze nie wiemy.

Dowiemy się za parę sezonów zapewne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.