Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39936 miejsce

Lumpeks - szał czy obciach?

Czy rozerwane Versace, dziurawe Armani oraz tanie D&G są w stanie zachęcić potencjalnego klienta do kupna markowego, używanego ubrania? Zagraniczna odzież na wagę przyciąga niską ceną, ale może odpychać zapachem.

 / Fot. Martyna ŚliwińskaJeszcze parę lat temu sklepy z używaną odzieżą były negatywnie odbierane przez polskie społeczeństwo. Każdy kto wchodził do lumpeksu był porównywany do osoby żyjącej w niedostatku. Aktualnie z lumpeksów korzysta bardzo wiele osób zarówno takich, których nie stać na zakupy w zwykłych sklepach, jak i takich, które zakupy w lumpeksie traktują jako ekstrawagancję, twierdząc jednocześnie, że można w nich kupić naprawdę oryginalne rzeczy. Przez to sklepy z używaną odzieżą cieszą się niesłabnącym powodzeniem.

Lumpeksy możemy podzielić na dwa rodzaje - sklepów z towarem sprzedawanym na wagę i na sztuki. Pierwszy wariant przyciąga ceną za kilogram. W tym przypadku nie liczy się jakość i świeżość ubrania lecz waga. Możemy zostać posiadaczami zacnych spodni czy modernistycznych firan. - Za grosze można kupić ładne zasłony, obrus czy pościel - mówi pani Maria, mieszkanka Gdyni, klientka lumpeksów.

W sklepach z używaną odzieżą, w których towar sprzedawany jest na sztuki poprzeczka się podnosi, bo
tym przypadku chodzi o markę. Sprzedawcy zdają sobie sprawę, iż oryginalne lub mniej zniszczone ubrania można wycenić wyżej, ponieważ zawsze znajdzie się osoba chętna do ich zakupu. Cena oryginalnego, ale używanego ubrania jest niższa niż cena w luksusowym sklepie. Skandynawskie czy amerykańskie lumpeksy poprzez markowe lub nowe ubrania z metkami tylko zachęcają ludzi do odwiedzania i kupowania ubrań. Szał lumpeksowych zakupów można zaobserwować m.in. przy nowej dostawie ubrań. Kolejka do takiego sklepu ustawia się wiele godzin przed nadejściem nowego towaru.

- Co czwartek jest nowa dostawa. Można dostać nieznoszone, markowe jeansy lub nowe ubrania z metką - mówi Kasia, studentka. Młodzi ludzie coraz częściej ubierają się w sklepach z używaną odzieżą. W wielu przypadkach przyczyną nie jest zły stan finansowy czy brak oszczędności, lecz nieustannie zmieniająca się moda, która narzuca odmienność i własny styl. - W lumpeksach można znaleźć ubrania, których nie znajdzie się w zwykłym sklepie. Wtedy mam pewność, że nikt nie będzie miał takiej samej bluzki czy jeansów-
stwierdza Martyna Śliwińska, studentka z Koszalina.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

karolina holy
  • karolina holy
  • 08.02.2011 22:32

uwielbiam lumpeksy :) mam 17 lat. i co z tego? tyle mam ciuchów z lumpeksów :) a koleżanki i tak zazdroszczą mi ciuchów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

rozerwane Versace??? Dziurawe Armani???? nawet za darmo nie wezmę..... Zawsze dokładnie oglądam cały ciuch, nie tylko metkę. Ostatnio rozglądałam się za cieniutką kurteczką, akurat na wiosnę. Szukałam w tradycyjnych sklepach i zaglądałam do ciucholandów (tak to nazywamy), i w tych ostatnich znalazłam ciekawą, niezniszczoną i niedrogą... Ale nie wszędzie warto wchodzić - w niektórych tego typu sklepach ciuchy wrzucone są do drewnianych boksów, wszystko ma specyficzny "zapach". Takie omijam z daleka. Poza tym są takie elementy garderoby, których nigdy w takim sklepie nie kupię, i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.