Facebook Google+ Twitter

Lunarne pochówki stają się usługą dla każdego

Rynek usług oferujących pochówek na Księżycu uległ ożywieniu. Konkurencja w postaci firmy Elysium zdemonopolizowała niezachwianą dotąd pozycję spółki Celestis. Obydwa przedsiębiorstwa są uczestnikami konkursu Google Lunar XPrize.

mat. ilustr. https://www.flickr.com/photos/rhruzek/5124456057/sizes/l/ / Fot. Robert HruzekOd tego tygodnia, można już mówić o biznesie związanym z organizacją pochówków na Księżycu, jako o faktycznej gałęzi usługowo-przemysłowej. Wszystko za sprawą Elysium, drugiej firmy na stosunkowo nowym i dość specyficznym rynku. Do tej pory jedynie przedsiębiorstwo Celestis ogłaszało się lunarnym zakładem pogrzebowym.

Za jedyne 11,950 dolarów (pierwsze 50 zamówień może liczyć na zniżkę od 2,000 do 9,950 dol.) Elysium dostarczy "symboliczną cząstkę" prochów drogiego zmarłego na powierzchnię Księżyca w spersonalizowanej kapsule. Jakakolwiek konkurencja w branży, to wspomniany Celestis z siedzibą w Houston, który proponuje organizację ostatniej drogi już za 550 dolarów. Drożej wychodzą (wylatują?) pary. Przykładowo, lunarny pochówek dwojga osób razem, to wysyłka 14 gram skremowanych szczątków za 29,985 dolarów. Ostrożne szacunki podają, że 1 gram popiołów drogich nam osób, jest równoważny (również metafizycznie) 1,3 do 2,25 kg wcześniejszej powłoki cielesnej.

Szczegółowy cennik Celestis zawiera szereg opcji, w tym możliwość oglądania startu w przestrzeń kosmiczną, dołączenie tabliczki pamiątkowej z wybraną inskrypcją, czy bezpłatne rozsypanie naddatku pozostałych prochów na morzu w pobliżu miejsca startu. Warto pamiętać, że sama kremacja może stanowić oddzielną usługę i koszt. Spopielenie zwłok to wydatek około 2 tysięcy dolarów, aczkolwiek tradycyjne ciałopalenie wraz z trumną zazwyczaj kosztuje w Stanach Zjednoczonych około 5 tysięcy dolarów. Jak sentencjonalnie zauważa amerykański Forbes: "i tak rodzi się przemysł".

Co nie mniej interesujące, to zaangażowanie obu spółek w projekt Google Lunar XPrize. Elysium podpisał kontrakt z Astrobotic z Pittsburgha na dostarczenie szczątków na pokładzie księżycowego lądownika Griffin. Zaś Celestis przypomina o swoim wieloletnim doświadczeniu i pionierskich próbach jakie przez ten czas poczyniono. Właśnie ta firma dokonała pierwszego księżycowego pochówku z wykorzystaniem sondy Lunar Prospector w 1998 roku, dzięki współpracy z NASA. Urządzenie amerykańskiej agencji było więc po części kosmicznym karawanem. Na Srebrny Glob trafiły prochy Eugene'a Shoemakera, wybitnego amerykańskiego geologa i astronauty. Trzeba wspomnieć w tym miejscu, że Celestis posiada umowy zarówno z Astrobotic jak i Silicon Valley z Doliny Krzemowej na kompleksową obsługę ostatniej podróży, od kremacji zwłok po ostateczne złożenie urny w miejscu spoczynku na Księżycu. Wszystko przewidziane na 2018 rok.

Moon Express i Astrobotic plasują się wśród najlepszych uczestników konkursu Lunar XPrize, którzy zdążyli już zarobić ponad milion dolarów tytułem nagród etapowych. Konkurs trwa nadal i dąży do wyłonienia zwycięzcy, którego głównym zadaniem jest umieszczenie swojego łazika na powierzchni Księżyca i spełnienie pewnych dodatkowych wymagań.

"Misją Astrobotic jest uczynić Księżyc dostępnym dla świata" - powiedział John Thornton, szef Astrobotic Technology. "To zaszczyt móc pielęgnować doświadczenie, które pozwoli rodzinom czcić pamięć i dobre imię najbliższych, dzięki otwartemu połączeniu ich z Księżycem na nocnym niebie."


źródło: Forbes

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.