Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3962 miejsce

Lüneburg - miasto na weekend, z historią w tle

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-05-16 10:10

Szczerze powiedziawszy Lüneburg nie znajdował się na mojej liście miejsc godnych odwiedzenia w Niemczech. Po dwudniowym pobycie tutaj, z pełnym przekonaniem wpisałem je jednak, obok Monachium, Lipska, czy Ratyzbony do turystycznego "niezbędnika".

 / Fot. Rafał Andrzej SmentekJuż blisko półtorej godziny siedziałem w pociągu, kiedy ten niemal nagle zatrzymał się na środku wielkiego placu budowy. Z głośników doszedł do mnie głos informujący, że właśnie zatrzymaliśmy się w Büchen, mojej stacji przesiadkowej do Lüneburga. Przed wyjściem, jeszcze raz spojrzałem na rozkład jazdy i wiedziałem, że czeka mnie przygoda życia. Z peronu czwartego miałem trafić na sto czterdziesty, a miałem na to zaledwie siedem minut. Przez chwilę głowiłem się, dlaczego nigdy wcześniej nie słyszałem o tak wielkim dworcu, ale na tamtą chwilę najważniejsze było jak najszybciej wybiec z pociągu i przegalopować przez ponad sto peronów. Tak naprawdę od początku coś mi nie pasowało, ale nigdy nie pomyślałbym, że dwa sąsiednie perony można oznaczyć numerami 4 i 140. Takiego pomysłu nie powstydziłby się chyba nawet Monty Python.

 / Fot. Rafał Andrzej SmentekPrzenieśmy się jednak do Lüneburga. Miasto położone jest w bardzo malowniczym miejscu nad rzeką Ilmenau oraz nieopodal Puszczy Luneburskiej. W sumie nie ma tu jednak nic niezwykłego. Ot, trzy kościoły, ratusz, stary żuraw, kawałek portu. Generalnie nic, co przykułoby uwagę na dłuższy czas lub byłoby wizytówką miasta. Zazwyczaj taki symbol miasta rozpoznaje się po kartkach pocztowych, na których jest on motywem przewodnim. I tak na pocztówkach berlińskich mamy Bramę Brandenburską i budynek Reichstagu, na monachijskich Frauenkirche i Ratusz, a na kolońskich Kölner Dom. To ostatnie miasto jest zresztą zupełnym zabytkowym przeciwieństwem Lüneburga.

 / Fot. Rafał Andrzej SmentekO ile Kolonia posiada katedrę, która urasta do symbolu całych Niemiec, to Lüneburg nie ma budowli, która świadczyłaby nawet o samym mieście. Z tym, że w Kolonii poza świątynią nie uświadczymy już wielu wrażeń estetycznych, a w dolnosaksońskim mieście, a przynajmniej w jego starszej części, każdy dom ma swoją historię. Ma to oczywiście związek z drugą wojną światową i bombardowaniami, które mocno dotknęły Kolonię, a w niewielkim stopniu Lüneburg. Nie znaczy to jednak, że drugi ze światowych konfliktów zbrojnych nie wywarł tu wpływu. Wręcz odwrotnie. Historie wojenne zamknięte są w wielu tutejszych budynkach, a jedna z nich zdaje się być niezwykle interesująca i owiana tajemnicą.

 / Fot. Rafał Andrzej SmentekPodczas II wojny światowej w mieście znajdowało się 20 obozów dla robotników przymusowych, a wiele tutejszych budynków, często kościelnych, służyło za ich miejsce zamieszkania. Kiedy miasto dostało się pod kontrolę wojsk brytyjskich, utworzono tutaj przy Uelzener Strasse biuro przesłuchań dla niemieckich jeńców. Właśnie w tym miejscu rzekomo popełnić miał samobójstwo jeden z najważniejszych przywódców Trzeciej Rzeszy Heinrich Himmler. Historia pozostaje jednak zagadkowa. Wedle brytyjskich przekazów Himmler miał przegryźć ampułkę z cyjankiem, a na dowód pokazano zdjęcie jego zwłok. Niemniej dokumenty z sekcji utajniono na okres 100 lat, a lekarz dokonujący sekcji przyznał, że na ciele Himmlera nie znalazł charakterystycznych dla niego blizn. Pozostaje więc pole do spekulacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.05.2012 11:47

@Pani Lauro, rzeczywiście kwatera, w której mieszkałem była kompletnie niedostosowana do potrzeb osób, które poruszają się na wózku. Są tu oczywiście hotele, które w Niemczech na pewnym poziomie muszą już spełniać pewne normy, ale przeważnie jest to też droższa opcja. Można poszukać schronisk (Jugendherberge), bo one często przy niższych cenach również zapewniają odpowiednie warunki. Jeśli dobrze poszukać, to znajdziemy też całe serwisy poświęcone podróżom dla osób jeżdżących na wózku np. http://www.behindertenreisen.de/. Zdecydowana większość jest jednak tylko w niemieckiej wersji językowej. Życzę powodzenia i kolejnych niezapomnianych wrażeń z wycieczek.

Zaś co do samego Lüneburga, to należy się małe sprostowanie. Oczywiście w mieście znajdują się kino i dyskoteka, ale to nie one są celem podróży.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Laura Chwedoruk
  • Laura Chwedoruk
  • 15.05.2012 10:22

Rzeczywiście wygląda niezwykle. Jest co oglądać. Często z moim chłopakiem szukamy takich perełek, bo podróżowanie to nasza pasja. Jesteśmy trochę ograniczeni ponieważ mój partner jeździ na wózku. Ale jak na razie radzimy sobie całkiem nieźle, kwestia doboru odpowiednich rozwiązań. Z naszych doświadczeń mogę dodatkowo polecić Heidelberg, kolejne piękne miasto sąsiadów i w miarę przystępne dla niepełnosprawnych. Jeśli ktoś jest w tej samej sytuacji co my to odradzam prywatne kwatery. Niestety nie zawsze jest tak jak zapewnia wynajmujący. Co innego z hotelami, które muszą się określić na wstępie. Na pewno tamtejszy ibis jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, więc śmiało go mogę polecić, z innych lepiej samemu się orientować. No i koniecznie trzeba kupić jakiś przewodnik bo polskiego tam raczej nie dostaniecie. Chyba, że ktoś dobrze szprecha ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słyszałam o tej miejscowości od moich niemieckich kolegów. Opis zachęca do poznania tego miasta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.