Facebook Google+ Twitter

Lustereczko, powiedz przecie…, czyli polowanie na myśliwego

Katarzyna Blak w poruszającej rozmowie „Wywiad z sobą samą” próbuje pogrążyć swoją rozmówczynię, autorkę tekstu „Veto dla prezydenta”. Skutecznie.

Ja - parę słów o sobie

Ten artykuł piszę ja, przedstawiony przez Katarzynę Blak jako „niejaki pan Dwojacki”, który „bezkarnie użył [Jej] imienia i nazwiska”. Ja - zestawiony z Ryszardem Czarneckim oraz pouczony, że w odpowiedzi na Jej artykuł na łamach www.wiadomości24.pl powinienem pisać prywatnie do autorki - a nie odpowiadać artykułem na artykuł. Ja – który naruszyłem Kartę Etyczną Mediów. Ja, który popełniłem paszkwil (tu Kasia powołała się na autorytet Joli Paczkowskiej)* oraz naruszyłem zasady ustanowione przez samego pana Pawła Nowackiego - redaktora naczelnego Wiadomości24.pl.

Nowe oblicze BlaQ / Fot. Wiadomości24.plOczywiście – to jest obiektywny osąd Kasi. Do którego przyczyniły się, Jej zdaniem, działania Redakcji Wiadomości24.pl, która nie tylko Ją okłamała, a przede wszystkim „nie powinna do tego dopuszczać, by jeden użytkownik bezpodstawnie atakował drugiego artykułami”. Nie wierzycie – spójrzcie (może ponownie) w artykuł Katarzyny Blak: Wywiad z sobą samą. Postawiłem Kasi PLUS za ten wywiad, dokładnie za fajną konstrukcję oraz świetny kontakt z rozmówcą.

Moje wyznanie winy

A ja cóż, przyznam się. Kiedy mama-wampirzyca powiła paskudną poczwarę w górach Transsylwanii wiedziała, że nie będę grzecznym dzieckiem. W swojej proroczej wizji zobaczyła mnie w roli ciemiężyciela dziewic, bezwzględnego myśliwego i sadysty. Wroga wolnego słowa. Z góry cieszyła się, że będę nieetyczny i w podstępny sposób będę gnębił kaczki. Dlatego zamieszkała w kaczym mateczniku, na mroźnym Pomorzu, gdzie drobiu krzyk nieświeży rozlega się głośno. A ja coż. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym stare jajo śmierdzi. Kacze jajo. Logo ze strony, na której K B figuruje jako funkcyjna działaczka; stan na 17.4.09. Tę organizację BlaQ porzuciła.  / Fot. www.smd.org.pl

Katarzyno Blak – polowałaś na kaczki – zostałaś upolowana. Com uczynił ja - niegodny Piotr Dwojacki. Znany nieprzerwanie z imienia i nazwiska. I odpowiedzialny za słowo.

* błąd niezrozumienia różnicy między słowem "paszkwil" a "pastisz" został poprawiony przez Kasię dziś (18.04.) o 8 rano.

Artykuły powiązane:
Katarzyna Blak: Moje veto dla prezydenta - 14.04.2009
Piotr Dwojacki: Jestem przeciw byciu przeciw, czyli veto wobec veta - 15.04.2009
Katarzyna Blak: Wywiad z sobą samą - 16.04.2009
Piotr Dwojacki: VETO - znajmy miarę - 16/17.04.2009

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Jestem za. Bardzo by mnie to ucieszyło, gdyby spełniły się Twoje ostatnie słowa. Z natury jestem życzliwy wszystkim ludziom. Szczególnie młodym. Strasznie boleję nad tym co słyszę i widzę w naszej Ojczyźnie. Nic innego nie przychodzi mi do głowy, poza zawołaniem: "Boże chroń Króla". Tak w dawnych czasach wołali rycerze z królewskiej straży przybocznej, w sytuacjach beznadziejnych, gdy zagrożone było Królewskie życie i z nikąd ratunku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Śledź. Miałem szczerą nadzieję, że dyskusja wywołana nadwrazliwościa pewnej młodej osoby juz się skończyła. Ale ten ostatni komentarz to dno. Usprawiedliwieniem może byc pora zamieszczenia. Ale tylko częściowym. A młodzisąjacysą zawsze!
Pani Kasia ma nad Śledziem i mną jedną wielką przewagę: jej poglądy są statystycznie bardziej sl€szne niż moje, bo statystycznie przeżyje mnie i będzie je mogła głosić kiedy ja juz na tym padole nic do gadania miał nie bede.
sledź daj spokój Kasi. Jest inteligentna. Będzie mądra...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też pani "Katarzynie", kiedyś postawiłem plusa.
Miałem, bowiem odczucie, że pani "K" jest dobrze zapowiadającą się, młodą dziennikarką. (Teraz wymieniając jej Imię używam cudzysłowu. Ponieważ ogarnęło mnie podejrzenie, że "autorka" artykułów: "Moje veto dla prezydenta" i "Wywiad z sobą samą" jest inspirowana przez wrogów Prezydenta Kaczyńskiego, którzy za wszelką cenę podejmują próby - nie przebierając w środkach - aby Prezydenta dyskredytować). Jako amator mam wielki sentyment do obiektywnych, nie sprzedajnych i nie piszących na zamówienie dziennikarzy. Czuję, zaś ogromną awersję do tych, którzy bezmyślnie obrzucają błotem polityków, bez względu na to których i z której opcji politycznej. Pani "K" przywołuje, na potwierdzenie swoich zarzutów opinię prasy zagranicznej i "rdzennie polskiego" Newsweeka. Nie dopuszcza nawet do swej mądrej głowy podejrzenia, że dyskredytacja Prezydenta Polski może leżeć w interesie, tej prasy. Nie przyjdzie, bo Ona ma "znacznie większe doświadczenie polityczne od Prezydenta". I ta - niezachwiana - pewność utwierdza mnie w przświadczeniu ujętym w nawiasie. Nie mogę sobie wytłumaczyć aby młody, zdrowy człowiek nie miał całkowicie dystansu do siebie i odrobiny pokory. Stwierdzenia, zarzuty, czy oskarżenia w Jej artykułach są tak autorytarne, żeby nikt nie śmiał zwątpić w ich prawdziwość. Łatwość samousprawiedliwienia, samorozgrzeszenia i samouwielbienia w artykule: "Wywiad z sobą samą" powala mnie starego człowieka, który trochę w życiu widział i słyszał, bo żył w ciekawych czasach. Na zakończenie powiem, że użycie przez inspiratorów młodego człowieka (jeśli to jest prawdą) do krytyki Prezydenta jest sposobem, wysoce perfidnym. Liczą, bowiem na to, że nikt nie będzie aż tak podejrzliwy, aby posądzić młodziutką dziennikarkę obywatelską o niecne działania wumierzone w Prezydenta?
Wiem, że zostanę odsądząny od czci i wiary przez wielu. Trudno! Raz Kozie śmierć! Wybaczcie - musiałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie kjacewicz radzę pouczyć się historii, pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wstyd Panu stawiać w jednej linii Narutowicza i Kaczyńskiego ?
Czyżby nie wiedział Pan, że to ludzie pokroju Kaczyńskiego - endecy - zamordowali Narutowicza ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja lubię pisanie propagandowe jeśli tylko zgadza się ono z moimi poglądami. Tak naprawdę to wszystko jest propagandówką, totalnie wszystko.

"najpierw strzelam, potem udaję niewiniątko i próbuję wzbudzić litość."

Jeśli mam być szczery to tak to właśnie było.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozdrawiam również :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie lubię stylu dziennikarstwa propagandowego, który na własny użytek nazywam "stylem Kiszczaka": najpierw strzelam, potem udaję niewiniątko i próbuję wzbudzić litość.
Taki styl uprawia BlaQ, gdy najpierw, metodami czarnego PR, stawia potężne zarzuty - a wypunktowana za to - stawia "załony dymne", zmienia tożsamość i wprowadza szum informacyjny - zyskując poklask "obrońców niewinności".
W rezultacie mamy dość żenującą dyskusję, w której większość Czytelników już nie wie o co chodzi.
A mi wszystko jedno, czy wróg propagandy BlaQ nazywa się Narutowicz, Kennedy czy - jak w tym przypadku - Kaczyński.

Odmiennie niż Katarzyna Blak twierdzę: LECH KACZYŃSKI NIE JEST BEZMÓZGIM PRZESTĘPCĄ.
Howgh.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(-) Żenujący artykuł.
Skąd w Panu tyle zajadłości względem adwersarza, tej potrzeby puszenia się ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.04.2009 10:21

Żenujący cykl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.