Facebook Google+ Twitter

Lustrzane swastyki z Discovery

Zapewne wielu z nas ogląda ciekawe programy na Discovery. Od lat oglądam filmy dokumentalne na temat II Wojny Światowej - wodzowie, batalie, żołnierze, historia. Ale...

Zapewne każdy z nas miał kłopoty z narysowaniem swastyki na nieprzyjacielskim czołgu podczas lekcji rysunku w szkole podstawowej, z owym szatańskim symbolem, który pochodzi z Indii i do czasów III Rzeszy, miał całkowicie inne znaczenie. Zresztą stosowanie symbolu jest zabronione i nie można, ot tak sobie rysować go (choćby na murach).

Ostatnio w telewizji, na kanale Discovery, emitowany był cykl pt. Blitzkrieg . Na ówczesnej mapie Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i ZSRR pokazano zmiany na froncie podczas obrony Moskwy i Leningradu. Jednak wszystkie swastyki mają... odwrotnie zwrócone ramiona ("w lewo"). A wystarczyłoby zapamiętać, że swastyka to inaczej gammadion składający się z czterech dużych (wielkich) greckich liter gamma (prawoskrętne) i wszystko jasne (duża litera gamma to pionowa kreska z górną odnogą w prawo)...

Gwoli ścisłości (Wikipedia ) - okazuje się, że omawiany znak był znany w epoce brązu w Chinach, Japonii, Italii, Grecji, Skandynawii, zaś w Indiach nadal jest znakiem magicznym. Okazuje się, że jeszcze przed II w. św. owe symbole były stosowane w wojskach Finlandii i Łotwy. Znak swastyki (pod nazwą "kołowrót") znany był wśród Słowian, również na naszych ziemiach. Symbol ten pojawił się w Wojsku Polskim w okresie międzywojennym (21. i 22. Dywizja Piechoty Górskiej i 4. Pułk Piechoty Legionów). Oczywiście, znak jeśli nawet wówczas występował pod nazwą "swastyka" to nie miał jeszcze złowrogiego znaczenia z oczywistych powodów. Hitlerowskie zbrodnie całkowicie zmieniły stosunek ludzkości do omawianej nazwy i kształtu. Można także wyróżnić swastykę prawoskrętną - "svastika" oraz lewoskrętną - "sauvastika". Jednak powody naniesienia swastyk (na mapach ukazanych w filmach na Discovery) w odwróconej wersji są mi nieznane.

Może Czytelnicy mają jakieś teorie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

> Zapewne każdy z nas miał kłopoty z narysowaniem swastyki na nieprzyjacielskim czołgu podczas lekcji rysunku w szkole podstawowej, z owym szatańskim symbolem,

Jaki on tam szatanski (rozumiem ze to sarkazm ;) )... Raczej solarny...

> Zresztą stosowanie symbolu jest zabronione i nie można, ot tak sobie rysować go (choćby na murach).

To nie dokonca prawda - zabronione prawnie jest stosowanie symboliki nazistowskiej - czyli swastyki lewoskretnej, obruconej o 45 st., wpisanej w biale kolo na karmazynowym tle... Swastyke jako symbol np. dżinizmu mozna swobodnie uzywac. Generalnie popelnilem odreby art na ten temat (opublikowany w "Gniazdo - rodzima wiara i kultura") i jak tylko minie okres karencji postaram sie go tu zamiescic (czyli za jakis roczek)... Do tego czasu polecam moj wczensiejszy art na ten temat: link
Abstrachujac natomaist - ryswoanie na murach jako wandalizm jest ogolnie zabronione ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

O, to ciekawa teoria. I gdyby zabroniono używać symboli ZSRR, satanistów i PZPR, to pomysł z lustrem jak znalazł...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.10.2006 11:20

A moim skromnym zdaniem lustrzna swastyka była zabiegiem celowym - właśnie dlatego, że "normalna" swastyka jest symbolem zabronionym, którego rysoiwać nonajmniej nie wypada, nawet w programach dokumentalnych. szczególnie w cczasach wzmożonej poprawności politycznej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie przesadzaj. Ja nie dostałem od nikogo ani grosza, a wyłapalem setki błędów w mediach, co opisałem na mojej witrynie. Wcale nie jest powiedziane, że większa kasa to mniej błędów. Na Zachodzie są po prostu koszmarne ceny. Operacj która u nas kosztuje 10 tys. zł, w USA może kosztować 50 tys. dolców. Owszem, pewne rzeczy są tam na wyższym poziomie, ale nie przesadzajmy.
W stoczni płacą nam 3 E za godzinę, ale za tę samą robotę armator daje stoczni (i na Zachodzie) 50E. Nauczyciele polscy i amerykańscy pracują podobnie, a jaka różnica w płacach... Jestem przekonany, że w Polsce można dobre rzeczy robić za niewielkie pieniądze, ale trzeba trafić na entuzjastów, nie na rodzinne cwaniackie uklady. A gafa z lustrzaną swastyką (i to nie na jednym filmie, ale cyklu) jest błędem, który mógłby wykryć każdy, nie jakiś specjalista historii.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.10.2006 23:35

Nie od dziś ulubionym tematem fanów historii, uczestników list dyskusyjnych jest wyłapywanie błędów w tłumaczeniach komentarzy do programów Discovery i oczywistych byków, jakich nie ustrzegli się autorzy emitowanych w tym kanale filmów. Piszę o tym nie bez powodu, bo to ma być wzór i model porównawczy dla organizatorów polskich kanałów historycznych. Skoro uznane przedsiębiorstwo o budżecie niewyobrażalnym dla polskich nadawców i producentów nie jest w stanie ustrzec się tak elementarnych gaf, to jak niedoskonałe będą dziełka robione za śmieszne pieniądze w telewizji publicznej. Pytanie jest czysto retorycznej natury, natomiast problem pozostaje, bo trudno wierzyć w najciekawsze deklaracje bez pokrycia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.