Facebook Google+ Twitter

Lwy z Lizbony "pożarły" Legię. Liga Europy już bez polskich drużyn

Współautorzy: Michał Kędzierski Mateusz Brzeziński

Nie udała się piłkarzom Legii Warszawa wyprawa do Lizbony. Sporting wygrał na Jose Alvalade 1:0 i awansował do 1/8 finału Ligi Europy. W poczynaniach graczy Macieja Skorży irytował brak celnych strzałów na bramkę rywali. Przypomnijmy, że w Warszawie padł remis 2:2.

Sonda

Czy jesteś zadowolony z postawy polskich drużyn w 1/16 finału Ligi Europy?

Danijel Ljuboja w akcji / Fot. EPA/ANTONIO COTRIMLegioniści rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia. Już w pierwszej akcji meczu Maciej Rybus znalazł się w polu karnym, ale został ostatecznie zablokowany. W kolejnych minutach, ku zdziwieniu miejscowych kibiców, to Legia szukała sposobu, jak pokonać Rui Patricio. Najlepszą okazję ku temu miał w 15. min Danijel Ljuboja. Serb sprytnie wbiegł między dwóch obrońców gospodarzy i próbował głową przelobować golkipera Sportingu. Niestety dla "Wojskowych", futbolówka minimalnie minęła światło bramki.

W kolejnych minutach gry obraz niespecjalnie uległ zmianie. Legia usiłowała atakować, a Sporting "szukał" właściwego rytmu gry. Jednak w premierowej odsłonie spotkania wynik nie uległ zmianie. W przerwie Maciej Skorża musiał znaleźć sposób, jak rozbić obronę gospodarzy z Jose Alvalade. Mimo nieobecności Oguchi Onyewu - "filara" defensywy - Sporting grał w obronie nadspodziewanie skutecznie.

Druga część gry przypominała "walenie głową w mur" piłkarzy z Warszawy. Legionistom wciąż brakowało pomysłu, jak zagrozić bramce rywali. Na domiar złego, podopieczni Ricardo Sa Pinto coraz groźniej kontratakowali.

W 79. min gry Legia miała najlepszą okazję, aby zdobyć upragnioną bramkę. Faulowany był Rafał Wolski - pojawił się na murawie kilka minut wcześniej - wbiegający w pole karne Sportingu. Arbiter ocenił, że zagranie niezgodnie z przepisami miało miejsce jeszcze przed szesnastką gospodarzy, i podyktował tylko rzut wolny. Do piłki podszedł Ivica Vrdoljak, który uderzył mocno, ale i bardzo niecelnie.

W 84. min piłkarze Sa Pinto również wykonywali rzut wolny. Piłkę na lewej stronie boiska ustawił Matias Fernandez. Chilijczyk posłał futbolówkę w stronę bramki Kuciaka, licząc, że któryś z kolegów wpakuje ją do siatki. Jednak nie było to konieczne. Zamiast dośrodkowania Fernandezowi wyszedł doskonały strzał, i Sporting prowadził 1:0. Wówczas stało się niemal pewne, że to gospodarze zmierzą się w 1/8 finału Ligi Europy z Manchesterem City. Honor stołecznego zespołu starali się jeszcze ratować Wolski oraz Ljuboja. Jednak strzał tego pierwszego świetnie odbił Rui Patricio, a Serb minimalnie przestrzelił.

Legia Warszawa mimo iż zagrała naprawdę bardzo przyzwoite zawody, musiała uznać wyższość rywala. Jak zwykle zabrakło celnych strzałów. Jednak najbardziej irytujące po obejrzeniu meczów polskich drużyn w Lidze Europy było to, że zarówno Standard, jak i Sporting zagrały w dwumeczach słabo, i były "do przejścia".

Następna strona - zapis relacji NA ŻYWO z meczu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Legia przynajmniej probowala strzeli gola , ale nasza pilka wcia,z jest na zbyt niskim poziomie aby awansowac do dalszych rozrywek pucharowych .! To zadanie dla trenerow i prezesow , co zrobic aby Polska, extra Lige, wzmocnic pilkarzami z gornej pulki , abysmy mogli w przyszlosci ogla,dac Polskie zespoly na wysokim swiatowym poziomie . ???

Komentarz został ukrytyrozwiń
Puchałke
  • Puchałke
  • 23.02.2012 21:34

wygrają bo nie przegrają

Komentarz został ukrytyrozwiń
Galowiec
  • Galowiec
  • 23.02.2012 21:06

Przed chwilą oglądałęm mecz Wisła-Standart Cała nadzieja w Legii

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.