Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18690 miejsce

Łyżwiński zeznawał w procesie Popeckiego

Prawie dwie godziny zeznawał dziś przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim były poseł Stanisław Łyżwiński. Pierwszy proces karny w sprawie seksafery w Samoobronie powoli zbliża się do końca.

Stanisław Łyżwiński. / Fot. Paweł Łacheta Express IlustrowanyStanisław Łyżwiński, poseł Samoobrony minionej kadencji, zeznawał dzisiaj w procesie Jacka Popeckiego, radnego Sejmiku Województwa Łódzkiego i swojego byłego asystenta. O przesłuchanie Łyżwińskiego wnioskował obrońca Popeckiego, mecenas Andrzej Puławski. Były poseł nie uchylał się od składania zeznań. Mimo iż jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym tzw. seksafery w Samoobronie i mógłby obawiać się, że będzie prowokowany do obciążania samego siebie, zdecydował się odpowiadać na pytania sądu i stron procesu. Przesłuchiwany był przez prawie dwie godziny, ale jego zeznania – dowiedzieliśmy się – nie były pełne.

Sąd przesłuchał dziś także ostatnich już chyba świadków, w tym byłego męża Anety Krawczyk, głównej bohaterki seksafery. Na pytania stron odpowiadali ponadto biegli lekarze i psycholog. Proces powoli zbliża się do końca i wkrótce spodziewać się można przemówień prokuratora i obrońcy.

Popecki, który 19 października wyszedł z aresztu i dziś odpowiadał już z wolnej stopy – jest pierwszym oskarżonym w sprawie seksafery. Prokuratura Okręgowa w Łodzi, która prowadzi śledztwo, zarzuca mu nakłanianie Krawczyk do przerwania ciąży i narażenie jej w ten sposób na utratę zdrowia, a nawet życia. Popecki odpowiada też za usiłowanie przerwania ciąży - miał bowiem podawać kobiecie oksytocynę, specyfik dla zwierząt wywołujący poronienie, a także o grożenie Krawczyk śmiercią, poplecznictwo i utrudnianie śledztwa. Popecki, zdaniem Prokuratury, namawiał Krawczyk do odwołania wszystkich zeznań obciążających Łyżwińskiego i przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera, jakie złożyła w trakcie śledztwa, a w zamian obiecywał, że zapewni jej utrzymanie do końca życia.

Tak zwana seksafera w Samoobronie ujrzała światło dzienne w pierwszych dniach grudnia ub. roku. W „Gazecie Wyborczej” ukazał się wtedy artykuł pt. „Praca za seks” oparty na zwierzeniach Anety Krawczyk, byłej radnej łódzkiego Sejmiku i dyrektor biura posła Łyżwińskiego w Tomaszowie Mazowieckim. Twierdziła ona, że
pracę w biurze dostała dzięki temu, że utrzymywała kontakty seksualne z Łyżwińskim i Andrzejem Lepperem, przewodniczącym Samoobrony. Na podstawie tego artykułu Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo w sprawie żądania i przyjmowania przez osobę publiczną korzyści osobistych o charakterze seksualnym. Krawczyk twierdziła również, iż ojcem jej najmłodszego dziecka jest Łyżwiński, a później nie wykluczyła, że może nim być Lepper. Badania DNA, jakie przeprowadzono, wykluczyły jednak ojcostwo obydwu.

W śledztwie przesłuchano już ponad 220 osób. Oskarżono dotychczas tylko Popeckiego, ale zarzuty usłyszały także cztery inne osoby. Łyżwiński, którego aresztowano w końcu sierpnia, podejrzany jest o gwałt, wielokrotne wykorzystywanie seksualne Krawczyk i trzech innych kobiet, nakłanianie Krawczyk do usunięcia ciąży i podżeganie do porwania biznesmena. Lepperowi zarzuty postawiono 8 listopada. Podejrzany jest o seksualne wykorzystywanie Krawczyk, a także o próbę doprowadzenia do stosunku płciowego szefowej młodzieżówki Samoobrony z Lublina. Poza tym działaczowi Samoobrony z Myślenic Franciszkowi I. Prokuratura zarzuca poplecznictwo i podżeganie do składania fałszywych zeznań, tomaszowianinowi zaś Pawłowi G. - poplecznictwo i grożenie Krawczyk śmiercią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.