Facebook Google+ Twitter

„Łże-chrześcijanie”

Europoseł gwałci prostytutkę. Neonaziści w rządzie. Seks-afera w otoczeniu wicepremiera. Radiowóz służący za taksówkę nietrzeźwej elicie. Matka Boska w tle. Oto obraz IV Rzeczypospolitej.

„Kto nie ma nic na sumieniu nie musi się bać w IV RP” – mówił przyszły prezydent. Polska miała być prawa, sprawiedliwa i obywatelska. Służbiści komunizmu rozliczeni, aferzyści III RP ujawnieni i ukarani, a solidarnościowe hasła przywrócone do łask. W kraju miał zapanować chrześcijański ład i porządek. Na próżno wyliczać obiecanki przedwyborcze wszystkich partii politycznych. Wynikało z nich jedno - będzie lepiej. Jeżeli nie lepiej ekonomicznie, to z pewnością etycznie i uczciwie. A w przypadku zwycięstwa PIS, PO, LPR lub Samoobrony to wręcz po chrześcijańsku moralnie.

W kraju o przytłaczającej większości chrześcijan wynik wyborów mógł być tylko jeden. Prawica zgarnęła wszystko. Do tego stopnia, że niektórzy nawet zaczęli straszyć państwem wyznaniowym. Tymczasem, nieoczekiwanie, w iście „chrześcijańskiej miłości”, zwycięzcy skoczyli sobie do gardeł. Zaczęli się licytować, która partia jest bliższa kościołowi. Do tego stopnia, że  powstały dwa obozy kościelne: „toruński” i „krakowski”. Koalicja jednak nie powstała. Najsilniejsze ugrupowanie zaprosiło więc do rządu skrajną prawicę.
A fakt, że byli to ludzie z sadowymi wyrokami, potwierdził tylko chrześcijański kierunek budowy państwa. W nowej rzeczywistości każdy ma prawo zrehabilitować się i uzyskać przebaczenie.

 

  Koalicja została zawiązana. Stanowiska obsadzone. Rozpoczęła się walka z siłami nieczystymi ojczyzny - tajemniczym „układem”. Zło jednak broniło się ostro. Dodatkowo chrześcijańska (choć mniej) partia opozycyjna zdradziła i zaczęła siły nieczyste wspierać

. 

  Aby zniszczyć układ, zaczęto się weń zagłębiać. Politycy odkrywając brudy, nieświadomie zaczęli się w nich tarzać. Aby rozbić „układ”, musieli przeniknąć w jego szeregi. A wiadomo, kto chodzi po błocie, ten się ubrudzi! I mimo najszczerszych chęci, kierowani instynktem dążenia do prawdy, nasi budowniczy IV RP w tym błocie się wytarzali. 


 

Jedni, z frustracji wywołanej niemocą, zaczęli wykrzykiwać do swych oponentów „zrobimy z wami, co Hitler z Żydami”, lub "lesby i geje – cała polska się z was śmieje” – zamawiając jednocześnie gestem "Siege heil"” kolejne piwo. Drudzy publicznie wyznali umiłowanie cielesnych uciech, ciesząc się, że ich koledzy z partii „jeszcze mogą”.  Premier stracił opory by popierać księdza będącego w sporze ze swym przełożonym. Ba, nawet by podpowiadać papieżowi gdzie powinna się znajdować siedziba prymasa. Walka z układem za wszelką cenę, spowodowała relatywizm i podwójne standardy. Wydaje się że wizja Polski wspaniałej, uczciwej i bogatej przepadła. Że wszystko stracone.



  Ale nie poddawajmy się. Nie popadajmy w rozpacz. Koalicja nie sięgnęła dna. Dopóki ma jeszcze odrobinę sumienia i jest świadoma swych grzechów, jak syn marnotrawny może zawrócić ze złej drogi. A skąd wiadomo że ma? Z proroczych słów prezydenta „Kto nie ma nic na sumieniu nie musi się bać w IV RP”. Tymczasem koalicja się boi, a więc coś chyba ma na sumieniu, czyli jest szansa. Boi się co prawda nie Boga, a dziennikarzy, których chce zamykać – ale zawsze.     

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

amiko - pzepraszam, pomyłka "palcyma"

Komentarz został ukrytyrozwiń

arniko - zaczyna świtać nadzieja że przynajmniej ten bełkot zostanie póki co zastopowany, bo sie chyba biskupi nieźle wpienili. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mając na uwadze ostatnią debatę nad ustanowieniem króla Polski, obawiam sie Pani Jadwigo, że Polska jeszcze długo nie bedzie laickim państwem. Ciekawe tylko, co na to ateiści i obywatel innych wyznań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po wojnie wprowadzono wiarę w objawienia Lenina i Stalina, a superkundle które zawsze i wszędzie wybiegają przed szereg - malowały obrazy, rzeźbiły pomniki i układały pieśni ku chwale rewolucyjnych bogów.
Teraz w kraju wolnym i demokratycznym, gdzie Konstytucja gwarantuje wolność wyznania współczesne superkundle , tym razem w roli tzw. posłów znów wybiegaja przed szereg - tym razem chcą być bardziej kościelni od samego Koscioła.
Czy w naszym kraju będzie możliwe kiedyś aby Kościół zajmował sie sprawami wiary, politycy - dobrze pojętą polityką, ekonomiści - gospodarką, nauczyciele - szkołą, a mohery - modlitwą o rozum?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.12.2006 13:02

Nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby budowniczowie IV RP objęli władzę zaraz po 89 roku, kiedy trzeba było reformować naszą zacofaną gospodarkę. Ich rządy dopiero 15 lat później, to tak naprawdę szczęście w nieszczęściu.
Życzę autorowi artykułu więcej optymizmu... mogło być gorzej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.