Facebook Google+ Twitter

Maciążek: Nasze działania ws. Białorusi powinny być dotkliwe

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-04-03 10:03

- Nasz interes narodowy zawiera się przede wszystkim w haśle: „niepodległość naszych sąsiadów” - powiedział Piotr Maciążek, redaktor nacz. serwisu PolitykaWschodnia.pl i ekspert ds. ZSRR dwóch think tanków: Instytut Jagielloński, Amicus Europae.

Piotr Maciążek, redaktor naczelny portalu PolitykaWschodnia.pl / Fot. jagiellonski.plBartłomiej Graczak: Jak można zdefiniować nasz interes narodowy względem Białorusi?

Piotr Maciążek, politykawschodnia.pl: Nasz interes narodowy zawiera się przede wszystkim w haśle: „niepodległość naszych sąsiadów”. W przypadku Białorusi mam tu na myśli tradycyjne znaczenie tego określenia, ponieważ kraj ten jest jednym z prymusów integracji na obszarze postsowieckim. Grozi mu nie tylko nacisk prywatyzacyjny kapitału rosyjskiego, ale i integracja polityczna. Choć Związek Białorusi i Rosji (ZBIR) nie wykazuje już takiej dynamiki, jak na przełomie XX/XXI w. to jednak oferta Unii Celnej ewoluującej w zapowiadaną przez Putina Unię Eurazjatycką, jest zjawiskiem niekorzystnym dla Polski, która konsekwentnie próbuje swoich sąsiadów wciągać w zachodnie struktury polityczne i gospodarcze.

Co z Litwą?

W przypadku Litwy słowo niepodległość ma bardziej nowoczesny odcień, chodzi w tym przypadku przede wszystkim o kwestie energetyczne. Rosja stara się promować swoją taktykę wobec regionu bałtyckiego, buduje rafinerię w Estonii, stara się przejąć rafinerie białoruskie, gdyby Polska pozwoliła zrobić to samo z Możejkami… Tu proszę sobie dopowiedzieć scenariusz. Warto wspomnieć także o próbach storpedowania polsko- litewskiego mostu energetycznego czy (co już de facto się udało) naszego zaangażowania w elektrownię atomową w Wisagini, które zostało zawieszone. Takie kroki mają promować projekty rosyjskie lokowane w Obwodzie Kaliningradzkim, zmniejszać bezpieczeństwo energetyczne krajów UE, uzależniać je od rosyjskich dostaw. To oczywiście naszkicowanie sprawy w wielkim uproszczeniu.

Jak ocenia Pan działania strony polskiej wobec Białorusi? „Sprawa Białorusi” to temat, który powraca w mediach jak bumerang. Czy robimy wszystko, co możliwe, aby wspierać opozycję na Białorusi?


Na początek trzeba ustalić podstawowy problem- czym jest opozycja białoruska? Według mnie nie jest ona czynnikiem zdolnym w perspektywie krótkoterminowej do zmiany białoruskiej rzeczywistości. Miałem przyjemność rozmawiać z Aleksandrem Milinkiewiczem podczas zeszłorocznego Wrocław Global Forum. Dlaczego o nim wspominam? Od czasu, gdy był wspólnym kandydatem „opozycji” nastąpiło ostateczne jej przekształcenie w plankton polityczny. Na to wszystko nakłada się także powyborczy grudzień „spałowany” przez KGB. Takie przesilenie szybko się nie powtórzy tym bardziej, że Łukaszenka przetrzymał najpoważniejszą falę kryzysu gospodarczego.

Jak oceniam obecną politykę wobec Białorusi? Jest nieskuteczna. Po pierwsze z racji jej chwiejności – Sikorski i Westerwelle propagowali odwilż, dziś są dyżurnymi wrogami reżimu. Niedawno Sikorski mówił, że nie pozwoli na „handel ludźmi” tzn. wymianę opozycjonistów na polityczne korzyści dla ekipy Łukaszenki, a niedawno był już gotów do ustępstw w przypadku ich zwolnienia. Tutaj naprawdę wystarczy konsekwencja…
B.G.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.