Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23096 miejsce

Maciej Stuhr: Chodzę do teatru jak zawodowa striptizerka

Jeden z najbardziej uzdolnionych aktorów w Polsce. Uwielbiany przez publiczność konferansjer. Jakie ma kompleksy? Co go irytuje w polskiej krytyce filmowej? O tym i wielu innych kwestiach rozmawiam w wyjątkowym wywiadzie z Maciejem Stuhrem.

 / Fot. Bartek TrzeszkowskiJakie kompleksy ma Maciej Stuhr?
Czy ja wiem? Może czasami jestem za mało wyluzowany, za sztywny? Takie mam wrażenie. Ale żebym się tym jakoś za bardzo przejmował, to nie.

Często kręci Pan nosem, odrzuca role?
Non stop.

Tak dużo jest złych scenariuszy?
Są tylko złe. Czasem się coś komuś pomyli i napisze dobry. Dobrych scenariuszy jest tak mniej więcej 10 proc. i to jest to, co ja przyjmuję w życiu - reszta idzie do kosza.

Nie pluje Pan sobie w brodę za żadną z przyjętych ról?
Nie. Raz w życiu mi się zdarzyło, ze faktycznie się pomyliłem. Zadzwonił jakiś facet, kompletnie mi nieznany młody człowiek i coś tam opowiadał, że chce kręcić western. Przysłał ten tekst, jakieś kaktusy... poszło do śmieci! A tym facetem okazał się Piotr Uklański i z tym filmem zjeździł od Nowego Jorku po cały świat.

A co z konferansjerką? Zdarzało się prowadzić żenujące przedsięwzięcia?
Dość dużo takich rzeczy zrobiłem w swoim życiu, bo nie robiłem tylko rzeczy chwalebnych, ale również rzeczy żenujące.

Wtedy decydowała kwestia finansowa?
Czasami to bywa kwestia pieniędzy, to też jest mój zawód i wolę zarabiać na życie, mówiąc "Dobry wieczór, Państwu" nawet na 20-leciu towarzystwa ubezpieczeniowego X czy Y niż grać w "Kac Wawa", "Wyjeździe integracyjnym" czy chociażby w "Komisarzu Alexie". Wolę prowadzić swoją karierę aktorską tak, jak chcę i pozwolić sobie na luksus wybierania ról, co jest w zasadzie niespotykaną rzadkością w naszym środowisku, robiąc usługi dla ludności w postaci "dobry wieczór, Państwu" niż żeby było na odwrót.

Skoro już mimochodem dotknęliśmy tematu "Kac Wawy" - spór między producentem a krytykiem filmowym. Funkcjonuje Pan pomiędzy tymi ścierającymi się potęgami - jak to wygląda z Pana perspektywy?
Samojłowicz się wygłupił i nikt nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Co nie zmienia faktu, że i krytyka też bywa nie na takim poziomie, na jakim my, twórcy, byśmy sobie tego życzyli. Może akurat nie w przypadku tego filmu, ale zawsze najbardziej drażni nas nierzetelność. Liczba błędów, jakie popełniają krytycy jest zatrważająca. Jeżeli krytyk pisze np. "w tej scenie cała trójka aktorów była beznadziejna", a w scenie gra dwóch aktorów, to z perspektywy człowieka, który poświęcił temu np. 1,5 roku życia, mam ochotę po prostu coś wziąć i uronić. Więc rzetelność, to po pierwsze.

Po drugie - opowiadał mi mój tato, że jak był w moim wieku, to też się spierali z krytykami, natomiast istniało jakieś takie poczucie, że gra się do jednej bramki, że mamy jakiś wspólny biznes. Wspierajmy się jakoś nawzajem. Ja nie mówię, że mamy chwalić rzeczy złe, tylko, że czasami też trzeba pomóc. Ci sami krytycy piszą recenzje po wejściu filmu do kina i potem np. po roku piszą w telewizyjnej gazecie o tym samym filmie - to jest dopiero zjawisko! Polecam porównanie sobie przynajmniej gwiazdek. W tekście po premierze muszą się wymądrzyć dla garstki inteligentów, która w ogóle dotrze do tej recenzji, a w telewizyjnej reklamują, namawiają widzów do oglądania. Ostatnio patrzę na podpis: Jacek Szczerba. Kurwa! Wchodzę w internet, odgrzebuję tamto - Dr Jekyll, Mr Hyde. Teraz w telewizyjnej "warto zobaczyć!", a wcześniej przejechał się po tym filmie z góry na dół.

Bawią Pana polskie komedie?
Raczej stare niż te nowe. Tragedia polega na tym, że polscy reżyserzy, oprócz Julka Machulskiego i Wojtka Smarzowskiego, są absolutnie pozbawieni poczucia humoru. Gdybym miał wskazać grupę zawodową, która nie ma poczucia humoru, to byliby to właśnie polscy reżyserzy. Polskie scenariusze są po prostu przeraźliwie smutne, a najsmutniejsze są scenariusze komediowe. Większość można odczytać z powodzeniem jako mowę pogrzebową na dowolnie wybranym pogrzebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Wywiad Kasi w "Polityce" zacytował Kuba Wojewódzki: http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1526641,1,mea-pulpa.read :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Urszula Pawlow
  • Urszula Pawlow
  • 23.04.2012 19:50

Swietny wywiad,przeczytalamz ogromnym zainteresowaniem .Pan Maciej jest cudownym rozmowca ,uwielbiam Jego humor i celny dowcip.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa rozmowa z ciekawym rozmówcą. 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 18.04.2012 11:02

Tendencja niektórych współczesnych reżyserów czyli pomysł aby całkowicie obnażać na scenie teatru ciało człowieka - aktora,stawia tego człowieka często w bardzo trudnej i bolesnej dla niego sytuacji,do której może zostać przymuszony o ile nie jest to zgodne z jego wolą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam go, swietyny wywiad! pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
baca
  • baca
  • 18.04.2012 05:11

piknie Macieju, piknie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciej Stuhr wydaje się być prawym człowiekiem:) Lubię Go też w roli satyryka. Wywiad bardzo ciekawy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gerard Stenc
  • Gerard Stenc
  • 17.04.2012 20:44

Czasem myślę,że świat jest niesprawiedliwy...kto lepszy i ciekawszy,rzeżbiarz,poeta czy aktor?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem z przyjemnością i dużym zainteresowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ANNA SŁOCKA
  • ANNA SŁOCKA
  • 17.04.2012 19:36

PANIE MACIEJU, POLSKIEJ KULTURY DOBRODZIEJU,zdrowia i sił życzymy, bo się ze sztuką dobrze bawimy..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.