Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39956 miejsce

Maciej Zientarski już chodzi

"Super Express" donosi dziś, że dziennikarz Maciej Zientarski, który zaledwie 4 miesiące temu miał ciężki wypadek samochodowy już chodzi. Dziennikarz telewizyjny pędził wtedy przez Warszawę ferrari z prędkością ponad 150 km na godzinę. Rozpędzone auto uderzyło w filar wiaduktu, na miejscu zginął Jarosław Zabiega z "SE", który feralnego wieczoru Zientarskiemu towarzyszył.

 / Fot. http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/zientarski-chodzi_59516.htmlNa ciele Macieja Zientarskiego praktycznie nie widać żadnych śladów po katastrofie - donosi autorka artykułu... Jak widać na zdjęciach w "SE" Zientarski jest wychudzony. Z trudem się porusza, stawiając małe kroki. Podobno mało mówi i zachowuje się jakby był "nieobecny". Cały czas towarzyszy mu żona Beata, która z godną podziwu troską opiekuje się ukochanym mężem, pomagając mu w nawet najprostszych czynnościach. Nie odstępuje go na krok, codziennie odwozi Maćka do kliniki rehabilitacyjnej w Warszawie - czytamy w popularnym tabloidzie.

27 lutego rozpędzone do ponad 150 km/h czerwone ferrari, które prowadził Zientarski, wbiło się w betonowy filar estakady przy ul. Puławskiej w Warszawie. Zientarskiego przewieziono do Szpitala im. Dzieciątka Jezus, gdzie przez ponad miesiąc trwała walka lekarzy o jego życie. Później trafił w ręce najlepszych w Polsce rehabilitantów z bydgoskiego Szpitala Uniwersyteckiego i, być może dzięki temu, stanął na własnych nogach.

***
Tyle suche fakty, jeśli można to co opublikował "SE" nazwać wyłącznie faktami. Postanowiłem do tego dodać komentarz bo odbyłem wczoraj ciekawą rozmowę...

Lekcja 1. Emocje


Tabloid nie może być bezbarwny. Jeśli to będzie "letnia gazeta" nikt po nią nie sięgnie. Dlatego „seks, krew i pieniądze” dominują. Czego zazdrościć, czego uczyć się od tabloidów? Przekazywania emocji. Teksty, tytuły, zdjęcia muszą wywoływać emocje u czytelnika inaczej po gazetę nie sięgnie. Opowiadał mi kiedyś „bardzo ważny redaktor z brukowca” jak stoczył walkę, by w gazecie pojawiły się potworne zdjęcia z pewnego wypadku. To prawda, że większość szczegółów została przed fotoedycję zamazana, ale kontury pozwalały domyślać się co jest okropnego na tych zdjęciach. - Mówiliśmy tym samym czytelnikowi: - Widzisz jacy jesteśmy moralni. Mogliśmy pokazać te okropieństwa, ale oszczędziliśmy Ci tego widoku – opowiadał redaktor. I dawaliśmy, nie tylko konkurencji, sygnał: - Tak mamy te zdjęcia, jesteśmy sprawni warsztatowo - dodawał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5425664,Cztery_miesiace_po_wypad u_Maciej_Zientarski_zaczyna.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

I dzięki Bogu, że możemy robić coś innego, niż robią tabloidy.

Dział TWZD jest doskonałą halą produkcyjną, która pozwala utrzymać wysoki nakład tego tablodiu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.07.2008 11:17

Wstał z łóżka, poleciał do hipermarketu i w szale zakupów zapomniał powiedzieć prokuraturze kto prowadził samochód... wszyscy kochamy SuperExpress :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy w abecadle do którego odsyłam była mowa o emocjach? Nie. Cała odpowiedź...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak...
Chciałem znaleźć w archiwach taki kretyński tekścik SE z wtorku: "Jutro czeka nas prawdziwe piekło". Chodziło o to, że w środę upały osiągną takie rozmiary, że niby drogi miały "zamienić się w rzeki roztopionego asfaltu", a każda żywność, która poleżałaby poza lodówką piętnaście minut miała się stać "śmiertelnie niebezpieczną trucizną". Temperatura miała sięgać w słońcu 54 stopni Celsjusza, a ludzie mieli "padać jak muchy" od upału, tak że karetki by nie nadążyły (zresztą utknęłyby w rzekach roztopionego asfaltu).
Jeśli ktoś potrafi odszukać ten kwiatek w Sieci, będę wdzięczny, bo wygląda na to, że skoro rzeczony Armageddon jednak nie miał miejsca, skrupulatnie pousuwano tekścik z archiwów.
Dobrze. O czym to świadczy? Są dwie możliwości:
1. Ktoś w SE ma niewiarygodne poczucie absurdalnego humoru i jest pewien, że wszyscy czytelnicy są tym samym obdarzeni;
2. SE z najbłahszej sprawy potrafi zrobić news o konsystencji rozdygotanej od emocji galarety, która ma znowuż taką galaretę robić czytelnikom z ich mózgów.
Pozostawiam do oceny, która z wersji jest bardziej prawdopodobna.
Naturalnie cenię teksty odwołujące się do emocji, bo to jest nieodłączny element DO. Ale ważne są też proporcje - te z definicji brukowca są przekraczane.
Kończąc, Pawle, jeśli w podtekście Twojego komentarza jest zachęta do większego rozdygotania albo sterczenia w jakiś krzakach w oczekiwaniu na zdjęcie jakiegoś gołego tyłka znanej gwiazdy, to chyba się rozczarujesz...

Jeśli chodzi o Zientarskiego, to chyba dobrze się składa, że chodzi. Będzie mógł pójść do więzienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie cała ta sytuacja (wypadek Zientarskiego + "warsztat" SE) budzi niesmak, powiedzmy tak, poczekam na relacje z rozprawy w sądzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.