Facebook Google+ Twitter

Maciej Żurawski: Keane to bardzo spokojny facet. Wywiad część 2

34-letni napastnik Wisły Kraków, a w przeszłości kapitan reprezentacji Polski (72 mecze, 17 bramek), gwiazdor Wisły oraz piłkarz roku 2002 w Polsce opowiada w drugiej części wywiadu m.in. o Celticu Glasgow, czy Roy'u Keanie.

Maciej Żurawski miło wspomina Szkocję / Fot. Fot.MMark/Wikipedia/Wlasność publicznaW barwach Celticu miał Pan okazję spełnić jedno ze swych marzeń, zagrać w Lidze Mistrzów. Spotkanie przeciwko Manchesterowi United było zapewne miłym uczuciem.
- Myślę, że na pewno. Każdy mecz takiej rangi, z takim właśnie rywalem i to jeszcze w Lidze Mistrzów to zawsze są podwójne emocje! Zawsze taki mecz pozostaje w pamięci. Będę na pewno kiedyś go wspominał. Fantastyczne uczucie. Co tu dużo mówić, wiadomo, że niektórzy mają okazję tylko oglądać ten zespół w telewizji, ja akurat miałem szansę z nim zagrać no i... zagrałem. To na pewno jest coś ciekawego!

Podczas hymnu Champions League przeszły Pana ciarki po plecach?
Czy ciarki, hmm... Myślę, że jest to chwila, której się nie zapomina. Rzeczywiście jednak jest to duże przeżycie dla zawodnika!

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy

Proszę powiedzieć jak to jest zdobyć zwycięską bramkę w Old Firm Derby i uciszyć kibiców Rangersów? Nie grozili Panu po meczu?
Nie... tam w kierunku zawodników raczej nie ma jakichś pogróżek, więc było spokojnie. Natomiast rzeczywiście był to na pewno wyczyn. Szczególnie na wyjeździe, na Ibrox strzelona bramka i to jeszcze jedna, jedyna zwycięska. Było to coś na pewno i rzeczywiście był to powód i do dumy i do dużej radości...

Wspomniał Pan w jednym z wywiadów, że tęskni czasem za Glasgow. Wpada Pan zatem czasami do Szkocji, np. na mecz? A może utrzymuje Pan kontakt z którymś z byłych kolegów, np. Bułgarem Stilianem Petrovem?
Mam tam znajomych, w samym Glasgow nie do końca związanych z piłką, także bardziej prywatnie. Dawno natomiast rzeczywiście nie byłem w Glasgow, ale to raczej dlatego, że
nie ma za bardzo kiedy, nie ma czasu. Myślę, że po sezonie na pewno będzie kilka dni, kiedy będzie czas żeby wsiąść w samolot i tam polecieć!

W pamięci utkwiło mi jedno zdjęcie, na którym Roy Keane gratuluje Panu zdobytej bramki. Jak więc odbierał Pan tego zawodnika, niektórzy mówią, że przypominał z charakteru Erica Cantonę. Był rzeczywiście takim człowiekiem, czy jednak nie do końca?
Roy Keane to tak naprawdę spokojny człowiek. Jeśli chodzi o to jaki był prywatnie. Natomiast rzeczywiście na boisku wychodził z niego kawał skurczybyka (miało być dosadniej ale Żuraw stosuje tzw. „tfu”i „pipipipi”) i rzeczywiście potrafił bardzo, bardzo motywować. Oczywiście on bardzo pozytywnie motywował kolegów, zawodników na boisku. Był bardzo pozytywną postacią, takie miałem odczucie. Natomiast od strony prywatnej kiedy nie byliśmy na treningu, nie graliśmy meczu to był to bardzo, bardzo spokojny facet…

Z innej beczki. Ma Pan jakieś swoje ulubione miejsca w Krakowie? Może odwiedza Pan galerie handlowe, jak to mają w zwyczaju niektórzy piłkarze?
Często na Rynek chodzę na spacer…

Ostatnio gdy rozmawialiśmy w lutym powiedział Pan, że o zakończeniu swojej kariery zdecyduje w czerwcu. Zmieniło się coś w tej kwestii?
Nie zmieniło się nic. Nadal tą decyzję pozostawiam tak naprawdę po zakończeniu sezonu.

Była to druga i ostatnia część rozmowy z Maciejem Żurawskim. Wywiad został przeprowadzony na terenie stadionu Wisły Kraków.

Czytaj także:

Pierwsza część wywiadu:Wywiad cz. 1


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

heheh
  • heheh
  • 05.04.2011 16:57

chyba http://maciejzurawski.futbolowo.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń
LOL
  • LOL
  • 05.04.2011 15:05

www.maciejzurawski.futolowo.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń
trevor
  • trevor
  • 04.04.2011 12:17

WISŁAA!!!! Żuraw trzymaj się chłopie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.