Facebook Google+ Twitter

Maclaren zadufany, ale upokorzony

Wcale nie dziwi postawa Fernando Alonso, który zrezygnował z pracy w Mercedesie Maclarenie. Powrócił do Renault, gdzie traktują go z należytym dla byłego mistrza świata szacunkiem. A Brytyjczycy niech się cieszą póki mogą.

Co prawda Lewis Hamilton nadal zajmuje fotel lidera mając na koncie 84 punkty, ale jak pokazał w Grand Prix Japonii tytuł mistrzowski może się mu wyślizgnąć już drugi raz z rzędu. Hamilton jest zbyt pewny siebie, a wręcz zuchwały. Potrafi bezpardonowo atakować rywali spychając ich z toru. Jednak pozostali kierowcy znają już styl jazdy Brytyjczyka i nie odpuszczają tak łatwo. Właśnie dlatego dochodzi do coraz większej liczby incydentów z krnąbrnym Anglikiem. I choć to, że Lewis jeździć potrafi nie ulega wątpliwości to czy dobrze podlega wątpliwości.

Ten chłopak jest po prostu w gorącej wodzie kąpany. A cierpliwość to jedna z "cnot kardynalnych" formuły 1. Tymczasem im bliżej końca sezonu tym bardziej Hamiltonowi puszczają nerwy. Spalił się już na pierwszym zakręcie na torze w Japonii. Popełnił błąd spychając swych rywali z toru. Dlaczego? Bo on zawsze musi być pierwszy. A czy nie lepiej było dojechać do mety na 3,4 lub 5 miejscu i powiększyć swoją przewagę? Widocznie nie skoro lider Maclarena podjął taką decyzję to jest ona najlepsza jak on sam.

Ostatnio styl jazdy Hamiltona skrytykował Robert Kubica. Nasz kierowca stwierdził, że Lewis jeździ na granicy przepisów i jest na torze zbyt agresywny. Te słowa wywołały zniesmaczenie w obozie Mercedesa. Najpierw ripostował sam zainteresowany, czyli Hamilton.
- Zawsze są ci, którzy muszą zostać pokonani i nie są z tego powodu szczególnie zadowoleni- skomentował zadufany w sobie Anglik.

Później bronił swojego pupilka sam szef Maclarena Ron Dennis.
- Myślę, że Kubica zrobiłby lepiej, gdyby skoncentrował się na tym, co ma do zrobienia na torze. Jest komisja, która stosuje reguły -stwierdził Dennis po czym dodał z dumą - Z punktu widzenia drużyny muszę przyznać, że to naprawdę wielka rzecz - być zdolnym do wykonywania manewrów, które wzbudzają tak ogromny entuzjazm. A Lewis wie jak to robić, chociaż to dopiero jego drugi sezon w Formule 1.

No proszę cóż za tupet?! Kubica był w Japonii 2, a kto był na 12 miejscu? Upss raczej Hamilton. Chyba ulubionym zwierzęciem teamu Maclarena jest paw. Wszyscy chodzą tam z podniesionymi głowami zapatrzeni w siebie. A na rywali zerkają z politowaniem, bo przecież to u nich wszystko jest naj, a już najlepszy to jest kierowca. Oby na koniec sezonu te pawie nie zamieniły się w strusie, gdy powtórzy się scenariusz z ubiegłego sezonu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.