Facebook Google+ Twitter

Madeleine Albright na Uniwersytecie Warszawskim

24 kwietnia w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego odbyła się kolejna odsłona tegorocznych Debat Tischnerowskich. Jako gość specjalny spotkania wystąpiła Madeleine Albright, była amerykańska sekretarz stanu.

Debata wzbudziła szerokie zainteresowanie mediów, przedstawicieli świata nauki i polityki oraz studentów. Na sali zauważyć można było m.in. prof. Adama Rotfelda oraz posłankę PiS Nelly Rokitę. Oprócz Gościem specjalnym spotkania była Madeleine Albright / Fot. Tomasz Kowalczyk gościa swoimi przemyśleniami dzielili się ze słuchaczami: prof. Bronisław Geremek, Paweł Kowal - były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Anny Fotygi oraz Aleksander Smolar - politolog i publicysta, prezes zarządu Fundacji Batorego. Na liście zapowiadanych gości znajdowało się również nazwisko ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, ale nie mógł przybyć. Moderatorami panelu byli prof. Marcin Król - członek redakcji „Tygodnika Powszechnego” i prof. Krzysztof Michalski - współzałożyciel (wraz z ks. J. Tischnerem) Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu.

Debata poświęcona była roli wartości w polityce. W wystąpieniu otwierającym spotkanie M. Albright wspominała swoją pierwszą wizytę w Warszawie na początku lat 80., rolę Solidarności w historii Europy a także wymieniła główne dylematy współczesnego świata: kwestię rozprzestrzeniania broni masowego rażenia, niesprawiedliwość globalnej gospodarki, problemy klimatyczne. Wskazała na potrzebę współpracy ponad podziałami. Według Albright stosunki międzynarodowe powinny być grą o sumie niezerowej – wszyscy ich uczestnicy powinni odnosić korzyści. Wielokrotnie podkreśliła znaczenie demokracji.

Jej zdaniem państwa zachodnie powinny wzmóc wysiłki w promowaniu demokracji w Azji i Afryce, szczególnie wobec destrukcyjnej polityki prowadzonej przez gabinet G.W. Busha uległo zatarciu wskutek polityki zagranicznej gabinetu G.W. Busha. Podkreśliła rolę Deklaracji Warszawskiej jako odpowiedniego fundamentu budowania światowej stabilizacji. Według Albright przewodnią rolę w kształtowaniu światowego ładu dalej powinien pełnić sojusz Europy z Ameryką. – Niektórzy mówią, że jeśli Amerykanie są z Marsa to Europejczycy są z Wenus. Ja jednak chciałabym przypomnieć, że mitologiczni Mars i Wenus żyli ze sobą bardzo dobrze, mieli wiele dzieci a jedno z nich miało nawet na imię Harmonia.

Debata wzbudziła duże zainteresowanie-sala wypełniła się na długo przed przybyciem zaproszonych gości / Fot. Tomasz KowalczykDalsze rozważania i dyskusje poświęcone były temu, czy idea i ideologia odgrywają rolę w stosunkach międzynarodowych. Bronisław Geremek, cytując Jerzego Turowicza, wspominał o „życzliwym rozdziale państwa od Kościoła, gdzie wspierają się one w pozytywnych działaniach, nie wpływając wzajemnie na podejmowane przez siebie decyzje”. Według Geremka religie powinny oddziaływać na politykę państw tylko wtedy, gdy poruszają wartości uniwersalne takie jak: poszanowanie życia, dążeniu do pokoju i wzajemny szacunek między ludźmi.

Paweł Kowal polemizował z opinią Siergieja Ławrowa o „wyrzuceniu ideologii z polityki”. Przypomniał rolę i zasługi wartości w polityce Ronalda Reagana wobec komunistycznych władz w Polsce po wprowadzeniu stanu wojennego a także niezłomną postawę Jana Pawła II. Nawiązując do wypowiedzianych przez Szymona Peresa w zeszłym tygodniu słów o „zemście, ale w innym wymiarze” wskazał na konieczność zaistnienia „ wyścigu zbrojeń wartości” – wzrostu znaczenia ideałów w kształtowaniu polityki.

Aleksander Smolar wykazał odmienne podejście do tematu, wymieniając przykłady wypaczeń systemu demokratycznego. Przywołał przykład rewolt w Algierii, Kosowie i Czeczenii, gdzie państwa Zachodu kierowały się przede wszystkim własnymi interesami. Poruszając temat Tybetu podkreślił rolę opinii publicznej, organizacji pozarządowej i mediów jako czynnika, który rzeczywiście może wpłynąć na politykę Pekinu. Za wartość fundamentalną w polityce A. Smolar uznał właściwą i trafną ocenę rzeczywistości.

Od lewej: B. Geremek, A. Smolar, P. Kowal i K. Michalski / Fot. Tomasz KowalczykPodsumowując debatę M. Albright wskazała na kardynalny błąd w rozumieniu słowa demokracja: – Demokracja to proces trwający wszędzie, nawet w USA. Nie jest to ukończony system. W takim razie nie istnieje możliwość narzucenia demokracji z zewnątrz poprzez działania polityczne lub zbrojne. Ona musi powstać i rozwijać się od wewnątrz.

Spotkanie zakończyło się rundą pytań zadawanych gościom przez słuchaczy. Szczególnie wiele zapytań dotyczyło kwestii polityki polskiej i międzynarodowej wobec Rosji i Chin. Na wychodzących z Audytorium Maximum słuchaczy debaty czekali przedstawiciele Młodych Socjalistów, rozdający ulotki potępiające politykę USA i Polski w Iraku oraz Afganistanie a także krytykujące imperializm państw zachodnich. Nazwali debatę pokazem hipokryzji.

Debaty Tischnerowskie są organizowane ku uczczeniu pamięci ks. Józefa Tischnera przez Katedrę im. Erazma z Rotterdamu UW i Instytut Nauk o Człowieku z Wiednia. Zadaniem jest dyskusja o najważniejszych problemach współczesnej demokracji. Zapraszani na nią są najwybitniejsi przedstawiciele światowej polityki. Tegoroczne debaty to już 13. edycja spotkań. 16 kwietnia odbył się panel dyskusyjny z udziałem Ewy Łętowskiej - sędzi Trybunału Konstytucyjnego i Wiktora Osiatyńskiego - członka Komitetu Nauk Politycznych PAN, którego gościem specjalnym był prezydent Izraela Szymon Peres.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.