Facebook Google+ Twitter

Madison Square Garden zaczarowana po raz kolejny

Po niesamowitym meczu LeBrona Jamesa, Cleveland Cavaliers pokonali na wyjeździe nowojorskich Knicks 107:102.

LeBron James / Fot. PAP/EPA52 punkty, 10 zbiórek, 11 asyst - to nieprawdopodobny dorobek LeBrona Jamesa w dzisiejszym meczu z New York Knicks. Była to odpowiedź na wyczyn Kobe'ego Bryanta z Lakers, który zaledwie dwa dni wcześniej ustanowił strzelecki rekord hali Madison Square Garden. James po pierwszej kwarcie, był nawet na dobrej drodze do pobicia rekordu Bryanta (20 punktów po pierwszych 12 minutach). Jednak z czasem, snajperskie umiejętności zawodnika Cavaliers ustąpiły jego niebywałej wszechstronności na boisku.

Przed spotkaniem, LeBron James zaznaczał że nie zależy mu na punktowej rywalizacji i przebiciu Kobe'go Bryanta. - O ile sytuacja tego nie będzie wymagała - zaznaczył "Król James". W zaciętym meczu z Knicks, drużyna z Cleveland potrzebowała swojego lidera, a ten nie zawiódł oczekiwań kolegów z zespołu
James w całym spotkaniu wykorzystał 17 z 33 rzutów z gry (2-7 za 3 pkt.) oraz 16 z 19 rzutów wolnych. Ostatnią brakującą do triple-double zbiórkę, James zgarnął na niespełna 2 sekundy przed końcem spotkania. Była to jego czwarta "potrójna-dwójka" w sezonie i dwudziesta pierwsza w karierze.

Ostatnim zawodnikiem który zaliczył triple-double (dwucyfrowe liczby w trzech statystykach) zdobywając co najmniej 50 punktów, był 34 lata temu legendarny center Kareem Abdul-Jabbar.

Żródło: www.espn.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To jakaś epidemia punktowa w MSG

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taaaakie triple-double to rzadkość, brawo... jaka będzie odpowiedź Kobe'ego :D?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.