04:00:00Włączając singiel Madonny nawet nie przypuszczasz, że za cztery minuty obudzisz się w zupełnie innym świecie. Twoje ciało wymknie się spod kontroli, będzie chciało poruszać się w rytm nowego utworu królowej pop. Staniesz się zegarem, którego tykanie zwiastuje wielki wybuch energii. Nie licz, że pozna cię po tym siostra, matka, wujek, a nawet babka.
03:55:00Tym razem Madonna nie zaspokaja sama. U boku ma młodego i energicznego artystę – Justina Timberlake’a, który pomimo tego, że znany jest z energicznego temperamentu, ledwo nadąża za królową pop. Połączenie tych dwóch głosów, ciał i wizerunków daje piorunujący efekt
03:45:00Czas płynie wyjątkowo szybko, a na uratowanie świata Madonna i Timberlake mają tylko cztery minuty. Co zrobić, gdzie spojrzeć, czego słuchać? Symfonia koloru, efektów specjalnych i dźwięków doprowadza do frustracji. Nie wiesz, na co spojrzeć? Tego właśnie chciała Madonna – musisz obejrzeć „4 minutes” co najmniej kilka razy, by ogarnąć to, czego dokonuje energetyczna parka. Wiedz, że nawet Goździkowej nie wystarczył raz.
Aha, zapomniałem o jednym. Przy produkcji teledysku, artystów wspomagał ojciec ostatnich sukcesów Nelly Furtado i The Pussycat Dolls – sam Timbaland.
03:35:00Sekunda za sekundą, sekwencja za sekwencją. Woda w szklance na biurku pulsuje w rytm muzyki. Patrzę na Madonnę i zastanawiam się skąd ta, co by nie mówić, wiekowa już kobieta, ma w sobie tyle siły i… elastyczności. Podczas, gdy o kilka lat starsza od niej polska aktorka, reklamuje protezy zębowe, ona uwodzi mężczyzn na całym świecie. Jej seksowne ruchy wywołują dreszcze na plecach niejednego pana, a nawet niejednej pani. Czy starszej kobiecie tak wypada?
03:25:00Madonna jest niewątpliwie królową światowego popu i disco. Znana z wielu skandali i metamorfoz nareszcie znalazła swoje miejsce (choć w każdym było jej dobrze). Obecnie wdała się w gorący romans z muzyką taneczną, dedykowaną miłośnikom parkietów na całym świecie. Wybór nie dziwi – przy takim ciele, nadludzkiej zwinności i ponętnych kształtach, mało która kobieta wybrałaby inaczej.
03:15:00Producenci i tym razem nie poskąpili funduszy. Zresztą królowej należy się to, co najdroższe i najwytworniejsze. Teledysk mógłby śmiało konkurować z niejedną polską megaprodukcją filmową. Madonna i Timberlake pokonują wspólnie kolejne sekwencje, który szybko rozpływają się we wszechogarniającej ciemności. Pojawiają się w domu przeciętnej rodziny, nie uciekają od sklepowych zakupów, skaczą na samochody i depczą współczesne ideały słynnego „konsumpcyjnego społeczeństwa”. Momentami depczą nawet siebie nawzajem.
03:05:00Ale zaraz, jak oni się w ogóle poznali? No, jak to, kto!? Madonna i Justin Timberlake… w teledysku, oczywiście. Królowa jest niepoprawną uwodzicielką, nie wystarczą jej tłumy wielbicieli, szuka młodszych mężczyzn, którzy gotowi są dać jej coś wyjątkowego. A poza tym Madonna potrzebuje kogoś naprawdę silnego, wszak ma tylko cztery minuty, by uratować świat. Timberlake wydaje się być idealny, pełen energii - młody bożek muzyki pop.
02:55:00 Nie wszystko jest takie proste. Jak to w miłości, pomiędzy Madonną a Timberlakiem dochodzi do wielu spięć. To szczególnie widać w spektakularnych tańcach, po których przeciętna 50-latka (bo tyle lat ma królowa) wylądowałaby na ostrym dyżurze z rozległymi złamania i ukruszoną miednicą. Ale nie Madonna, dla niej czas się zatrzymał. Dla mnie niestety ciągle płynie, spoglądam na teledyskowy zegar, który bezczelnie przypomina, że zaraz będę musiał się rozstać z Madonną.
00:55:00Chwileczkę, dlaczego zostało już tylko 55 sekund? Tak mało czasu, żeby uratować świat! To właśnie urok Madonny – sprawia, że gubisz rachubę. Królowa jest specjalistką od bicia rekordów, pokonywania tego, co z reguły niezdobyte. Jej nowy singiel jest już 13. w karierze, który znalazł się na szczycie list przebojów w Wielkiej Brytanii. Po 26 latach spektakularnej kariery po raz kolejny jej singiel i płyta, z której pochodzi ("Hard Candy") zdobyły pierwsze miejsce. Wysokie oceny i pochlebne opinie sprawiły, że „Hard Candy” jest najlepiej sprzedającą się płytą w Polsce!
00:25:00Spoglądam na ekran telewizora. Na różowym krzesełku siedzi dziwnie wymalowana Doda. Czy ona naprawdę łudzi się, że może dorównać królowej? Na nic jej uzurpacyjne zapędy – monarchini może być tylko jedna. Madonna po raz kolejny pokazuje, że nie liczy się talent wokalny, gwarantem sukcesu jest osobowość. Jej płyty słucha się dobrze wszędzie – w łóżku, w wannie, na parkiecie, w szkole, pracy, parku. Długo można by wymieniać. Niejedną imprezę rozpoczyna właśnie Madonna, niejedna kobieta życzy jej, by botoks wypłynął królowej porami przy oczodołach, niejeden mężczyzna marzy o takiej kochance, niejeden chłopiec o takiej mamie.
00:15:00Czyżby to już koniec? Czas płynie, świat uratowany, konto Madonny też. Kolejny kasowy singiel sprawi, że Madonna umocni swoją pozycję na liście najbogatszych gwiazd. Ale to nie koniec atrakcji! Oj, nie. Królowa już teraz zapowiada trasę koncertową, a po jej ostatniej, iście piorunującej i jeszcze bardziej skandalicznej możemy spodziewać się nieziemskiego szoł. Halo księżyc, jeśli słyszycie – to na Ziemi mieszka królowa muzyki.
00:00:00Koniec. Królowa po raz kolejny pokazuje muzyczną klasę – ona po prostu wie, jak to się robi. Jako jedna z nielicznych była w stanie zaspokoić mój muzyczny gust. To się nazywa dance-pop.
Madonna, zostań moją babcią, proszę!