Facebook Google+ Twitter

„Mądrość i seks” – reżyserski debiut Madonny już na ekranach polskich kin

Amatorką wokalnych dokonań Madonny nie jestem. Powiedzmy, że są mi one obojętne. Jednak informacja, iż Madonna wyreżyserowała film, wg napisanego przez siebie i Dana Cadana scenariusza, nieco mnie zaintrygowała. Niestety… Nie ma w tym filmie ani mądrości, ani seksu.

 / Fot. Materiały prasoweInna sprawa, że polski tytuł „Mądrość i seks” nijak ma się do wersji oryginalnej „Filth and Wisdom”, co można by tłumaczyć jako „Brudy (życia) i mądrość” lub „Nieprzyzwoitość i mądrość”. I chyba byłyby to tłumaczenia bliższe idei filmu, jeśli tę ideę w ogóle da się dostrzec.

Madonna zrobiła film, bo jak sama wyznała: "Po prawie trzech dekadach występowania przed kamerą, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce". Być może potraktowała to zadanie jako swoistą psychoterapię, bo często podkreślała, że jej bohaterowie mają sporo cech jej samej. Niestety dla widza nic z tego nie wynika.

Trzon filmu stanowią historie trójki przyjaciół, mieszkających w londyńskiej kamienicy. Nie wiedzie im się w życiu. Juliette ( Vicky Mclure) jest lekomanką, pracującą w aptece, marzącą o wyjeździe do Afryki. Holly (Holly Weston) bez powodzenia tańczy od lat w balecie, więc w końcu podejmuje decyzję, by zatrudnić się jako striptizerka w klubie erotycznym, bo to da jej niezależność finansową. A.K. (Eugene Hütz) chętnie zarabiałby na życie muzyką, ale ponieważ w tym świecie to niemożliwe, więc świadczy usługi dla masochistów. No i to w zasadzie cała treść. / Fot. Materiały prasowe

Tytułowy seks faktycznie przewija się przez życie bohaterów, ale w jakiejś pokracznej odmianie, pełnej perwersyjnych zachowań. Także z mądrością w filmie nie jest najlepiej, bo trudno przekonać się do odpychającego swym zachowaniem A.K., który z pozycji znawcy marnej ludzkiej egzystencji, tonem godnym mędrca wygłasza pseudointelektualne kwestie w rodzaju: „Jeśli przez całe życie byłeś święty, to w końcu zapragniesz czegoś całkiem innego”. Może i coś jest w tym stwierdzeniu, ale do rangi maksymy filozoficznej jeszcze mu daleko.

Widz oglądający komedię na ogół nie ma dużych oczekiwań. Ma być lekko, dowcipnie, a gdyby jeszcze przy okazji było inteligentnie – sukces murowany. W filmie Madonny jednak tych elementów nie ma.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

No fakt, przepraszam;)
Mam świra na punkcie tłumaczeń tytułów, szczególnie tych z angielskiego na polski...;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, tak się składa, że "Mądrość i seks" = "Filth and Wisdom". To ten sam film, tylko że polski dystrybutor nadał mu taki tytuł, o czym polskie media wiedzą :-) I dlatego piszę o tym już w pierwszym akapicie, zobacz :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poprawka - film ''Mądrość i seks'' nie jest pierwszym wyreżyserowanym przez nią obrazem. Madonna zadebiutowała jako reżyserka filmem ''Filth and Wisdom'' w 2008 roku, ale polskie media rzecz jasna tego nie wiedzą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W kraju, w którym stosunek przerywany jest jedną, wszak nierefundowaną, metodą antykoncepcji, film może okazać się hitem, a jego walory edukacyjne mogą pozytywnie wpłynąć na kolejny raport ministerialny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.