Facebook Google+ Twitter

"Mag niezależny. Flossia Naren. Część I" Kiry Izmajłowej

Mag-justycjariusz i Herod-baba w jednej osobie. Detektyw w spódnicy, który zejdzie do czeluści piekła, aby rozwiązać zagadkę. Prywatnie cynik o wrednym charakterze, który ośmiela się targować i dyskutować nawet z królem. I to mu się opłaca! Kobieta o gołębim sercu to nie jest, ale po pewnym czasie da się do niej przyzwyczaić. Poznajcie szanowną Flossię Naren.

 / Fot. FSFlossia Naren to niezwykle zdolny mag niezależny. Nie musi używać gestów, aby zmieniać rzeczywistość i tym się różni od magów klasycznych. To rzadka profesja. Kobieta jest często wzywana przez króla do spraw, gdzie dokonano przestępstw i zbrodni z użyciem magii. Niestety fachowa usługa kosztuje - Flossia w tym względzie zdaje się mieć wyrobione zdanie. Niezwykła przenikliwość umysłu czyni z niej groźnego przeciwnika dla przestępców a to znaczy, że prędzej czy później narazi się komuś na tyle potężnemu, aby zdecydował się ją usunąć. Tak też się dzieje...

Już na początku powieści mag-justycjariusz dostaje zlecenie wyjaśnienia sprawy niezwykle delikatnej - porwania przez smoka córki króla. Gdy mag-justycjariusz, przybywa na miejsce wydarzeń, zastaje pobojowisko - zabitego smoka, równie nieżywego przypadkowego pogromcę i księżniczkę, która zamarzła przytulona do swojego porywacza. Smoki potrafią kochać naprawdę - wielokrotnie, ale prawdziwie. Młody smok zakochał się po raz pierwszy, ze wzajemnością zresztą. Flossi żal zakochanych, którzy zginęli młodo i bezzasadnie. Wtedy dowiadujemy się, że uszczypliwa, jadowita kobieta posiada pewne odruchy człowieczeństwa. Rozwiązuje sprawę utajniając szczegóły śledztwa, zyskując tym samym wdzięczność smoków, co w przyszłości uratuje jej życie. Przy okazji mag-justycjariusz poznaje młodego i ponad programowo pechowego porucznika Laurinne, który w wyniku nieprzychylnego losu będzie często towarzyszył kobiecie w jej podróżach jako ochrona. Tylko kto tu kogo będzie ochraniał?

Stary dom z tradycjami, którego ściany pamiętają lepsze czasy, zamieszkały w nim pisarz kryminałów, jego piękny i tajemniczy gość oraz duchy - to wydaje się kolejny banalny temat na napisanie książki detektywistycznej. Takie myśli chodzą po głowie Flossi Naren, gdy decyduje się rozwiązać sprawę nadprzyrodzonych zjawisk w posesji. Kobieta ma okazję pogościć się w miłym towarzystwie, pozwiedzać ciekawe miejscu, odpocząć od rutyny miejskiej i jeszcze do tego nieźle zarobić. Przypuszczenia maga okazują się trafne i kolejna sprawa kończy się sukcesem. Po rzetelnie wykonanej pracy panna Naren może rozejrzeć się za następnymi wyzwaniami.

"Mag niezależny. Flossia Naren. Część I" to powieść, do której żywię mieszane uczucia z przewagą pozytywnych emocji. Rosyjska autorka wykreowała ciekawych, niebanalnych bohaterów, jednak nie ustrzegła się pewnego błędu - przesadyzmu. Wredna bohaterka jest często nieprzyzwoicie uszczypliwa, ale jednocześnie można liczyć na nią w kłopocie. Ma skrajny charakter - posiada iście królewską mieszankę szlachetności, zuchwałości i egoizmu. Niedziwne więc, że po pewnym czasie łatwo przewidzieć jej zachowanie. Jej żądza posiadania bogactwa, którego w zasadzie nie potrzebuje i nie wykorzystuje może zastanawiać. Posiadanie dla samego faktu posiadania...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.