Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

184089 miejsce

Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra – już nie są razem

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-08-24 14:03

W życiu prywatnym byli parą przez ponad trzy lata. Teraz, gdy w kinach już można oglądać ich wspólny film „Palimpsest”, a w połowie września pojawi się „Samotność w sieci” ze scenami erotycznymi w ich wykonaniu, już nie są razem.

Chyra i Cielecka. Fot. Andrzej SzilaguiOni – piękny romans

Magdalena Cielecka powiedziała kiedyś w wywiadzie, że z miłości trzeba czerpać na bieżąco, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się skończy. Ponoć ich uczucie było jak błyskawica. Zobaczyli się i już nie mogli bez siebie żyć. On zostawił dla niej rodzinę. Ona właśnie rozstała się z wieloletnim partnerem.

Długo kryli się z miłością. Wyglądali jednak na szczęśliwych. Zagrali razem w filmach „Powiedz to Gabi” i serialach „Oficer” i „Defekt”. Niestety, coraz głośniej zaczęło się robić o jego skokach w bok. Ona wybaczała, ale w końcu się rozstali. Nie wiadomo jednak, czy tak do końca. Przecież na oficjalnej premierze „Dublerów” pojawili się znowu razem. Praca ich jednak dalej łączy. Zobaczymy ich wkrótce razem w serialu „Oficerowie” (kontynuacja „Oficera”). W kinach razem grają w „Palimpseście”, a na 15 września zaplanowana jest premiera „S@motności w sieci”.


Ona – Magdalena Cielecka
Ma 34 lata. Uzyskała status gwiazdy pierwszej wielkości nie występując w tasiemcowych serialach, co w polskich realiach jest nie lada wyczynem. Jest piękna i utalentowana. Już za pierwszy film „Pokuszenie” zdobyła nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Dużo gra w teatrze. Oglądaliśmy ją w filmach: „Amok”, „Zakochani”, „Egoiści”, „Powiedz to Gabi”. Znamy ją też z seriali „Defekt” i „Oficer”. Reżyserzy mówią, że ma w sobie ogień. Jest piękna i eteryczna, ale dla ciekawej roli zrobi ze sobą prawie wszystko. Wystarczy chwila i już jest szalona, brzydka i wyniszczona.

On – Andrzej Chyra
Ma 42 lata. Nie jest superprzystojny, za to ma w sobie to „coś”. To, co pozwala mu tworzyć niezapomniane kreacje. Budzi emocje. Jako swoich mistrzów w aktorstwie wymienia: Maklakiewicza, Nicolsona i Toshiro Mifune’a, aktorów równie nietuzinkowych jak on. Twierdzi, że granie w komediach jest trudniejsze niż w dramatach. Popularność przyniosła mu rola Gerarda w „Długu” Krzysztofa Krauzego, za którą dostał nagrodę na Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni. Znamy go też z obrazów: „Pogoda na jutro”, „Powiedz to, Gabi”, „Symetria”, „Zmruż oczy”, „Komornik”. Za rolę w tym ostatnim dostał „Złotą Kaczkę”, nagrodę miesięcznika „Film”.

Po premierze „Palimpsestu”
Co nam się wydaje
Reżyser Konrad Niewolski w „Palimpseście” posunął się dalej niż w swojej "Symetria". Widz musi być psychicznie przygotowany na zmierzenie się z tytułowym palimpsestem. Jest to starożytny pergamin, z którego starto pewne fragmenty, wpisując w to miejsce nowy tekst. Mniej oficjalnie, w slangu, to amnezja alkoholowa. Nic więc dziwnego, że gdy po seansie w kinie rozbłysły światła, dało się słyszeć głosy: „Nic z tego nie rozumiem!”. Trafiamy bowiem w środek sennego koszmaru.
W filmie spotykamy policjanta Marka, którego kolega, Maciek, został zamordowany. Tak wydaje się na pozór. Wszystko się plącze, a główny bohater nie dość że pije, to jeszcze ma dziwne widzenia. Nikomu nie ufa. Jest i kobieta. Śledztwo gmatwa się do granic możliwości. Nie ułatwię wam jednak zrozumienia filmu, streszczając go do końca. Powiem tylko, że po seansie można ewentualnie poprzysiąc wieczystą abstynencję lub głęboko się zastanowić, czy przypadkiem cały świat nie jest wielkim domem wariatów. Jedno jest pewne. To nie jest łatwy film. Na błahą rozrywkę nie należy liczyć.
Przede wszystkim zwraca uwagę montaż, łączący świat realny z ułudą i rwane sceny. Nic dziwnego, że film nagrodzono właśnie za wybitne osiągnięcia techniczne na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w River Run (USA). Zachwyciły mnie też zdjęcia Arkadiusza Tomiaka. Odrealnione, w ciekawej tonacji kolorystycznej.
Doskonały w roli Marka jest Andrzej Chyra. Potrafi znakomicie skupić na sobie uwagę widza, pokazując człowieka który już nie balansuje na krawędzi wytrzymałości psychicznej. On już przez nią przeszedł. Tajemniczą kobietę związaną zarówno z Markiem, jaki i zabitym Maćkiem, gra Magdalena Cielecka. Przede wszystkim fascynuje emanująca z niej tajemniczość. Cielecka po raz kolejny potwierdza, że jest znakomitą aktorką. Warto też zwrócić uwagę na postać drugoplanową, Malinę, czyli Adama Ferencego. Równie przekonywujący jest jako jako świr w delirium, jak jako chłodny, zrównoważony policjant.
Niewolski stara się jak najmocniej wprowadzić widzów w stan psychozy, w którym znajdują się bohaterowie. Wiele w filmie jest powtórzeń (scena z telefonem), długich wędrówek korytarzami. Od początku filmu wiadomo, że to, co oglądamy normalne nie jest. ?

Przed premierą „S@motności w sieci”
Miłość w dobie internetu
Nie można się dziwić, że filmowcy sięgnęli po książkowy hit ostatnich lat w Polsce, czyli po „S@motność w sieci” Janusza L. Wiśniewskiego. Sprzedano ją przecież w ponad 200 tysiącach egzemplarzy.
Opowiada o samotności i tęsknocie za prawdziwym uczuciem w świecie komputerów i internetu. To właśnie w cyberprzestrzeni, dzięki komunikatorowi internetowemu, spotyka się dwoje ludzi. Ona jest piękną kobietą, która ma rodzinę, znajomych, przyjaciół. Zna się na samochodach i lubi pić mleko. On jest poważnym naukowcem od lat mieszkającym za granicą. Ciągle jest w drodze. Wciąż przenosi się z miejsca na miejsce. Nie rozstaje się ze swoim laptopem. Raz już kochał, i nie szuka nowego uczucia. Ono samo go znajduje. Razem piją wino, chociaż dzielą ich setki kilometrów. Wiedzą o sobie wszystko. Połączy ich uczucie, o którym każdy marzy. Największe. Jednak czy do końca spełnione?
Scenariusz filmu na podstawie książki napisał Cezary Harasimowicz, współtwórca niezapomnianego „Długu”. Reżyserem i autorem zdjęć jest Witold Adamek. Film kręcono w Warszawie, Wrocławiu, Paryżu, Berlinie, Monachium i w Nowym Orleanie. W kinach możemy już oglądać zwiastuny „S@motności w sieci”. Pozostaje mieć nadzieję, że cały film będzie równie piękny jak tych kilka scen.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Po obejrzeniu filmu w kinie uwarzam,że jest to jedno wielkie nieporozumienie.Film był tak nudny,że ludzie na nim usypiali.Nie wiem jak można bylo robic ten film i nie wiedzieć ,że bedzie to najgorszy polski film tego roku.Dobrze ,że grał w nim Andrzej Chyra to przynajmniej było na kogo popatrzeć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.