Facebook Google+ Twitter

Magia beskidzkich wsi

"Opowieści galicyjskie" to zbiór metafizycznych opowiadań o mieszkańcach popegeerowskich wsi. Czytelnika zachwyca czułość i tęsknota, z jakimi pisarz portretuje swoją „małą ojczyznę".

"Opowieści galicyjskie" Andrzeja Stasiuka / Fot. skan książkiStasiuk w fascynujący sposób pokazuje ich codzienność. Za pomocą obrazowych reportaży przedstawia świat, w którym zderza się dawne myślenie z napływem nowoczesności. Bohaterowie beskidzkich wsi różnie odnoszą się do przemian. Niektórzy z uporem pozostają przy starym, jak "ostatni traktorzysta w PGR", "gumowy szewc" czy kowal. Inni zaś porwani prądem współczesności wprowadzają wieś w erę konsumpcjonizmu, tak jak Władek, który otwiera sklep, którego witryna jest "najbarwniejszym miejscem w promieniu piętnastu kilometrów". W nowej rzeczywistości także z łatwością odnajduje się Janek, odbywający wojaże do Szwecji, by stamtąd przywozić dżinsy, adidasy czy dresy.

Pisarz maluje obraz wsi przesiąkniętej nienaturalnym spokojem, graniczącym z zobojętnieniem. Mieszkańcy nie oczekują już od życia niczego i czas najchętniej spędzają przy wódce w miejscowej knajpie. Trunek stanowi dla tutejszych mężczyzn jedyny sposób na osiągnięcie stanu niezmąconej radości.

Andrzej Stasiuk; http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Stasiuk1.jpg / Fot. Michał Kobyliński; zdjęcie na licencji CCPomimo szczypty magii i bardzo poetyckiego, wymuskanego wręcz języka, opowiadania Stasiuka stanowią cenne źródło informacji o życiu polskiej wsi przełomu XX i XXI wieku. Realizm opisów daje możliwość wniknięcia w mentalność i zachowania mieszkańców popegeerowskich prowincji i uzmysłowienia sobie, że pod twardą skorupą obojętności drzemią bardzo gorące emocje, prowadzące nierzadko do tragicznych w skutkach działań. Przykładem takiej nieszczęśliwej postaci jest Kościejny, który w afekcie zabija kochanka swojej żony.

Jim Jarmusch wkłada w usta bohatera „Nieustających wakacji" następujące słowa: „Czym jest opowiadanie, jeśli nie łączeniem linią kropek, z których w końcu powstaje rysunek?". Odnosząc się do zbioru Stasiuka, można powiedzieć, że powstał obraz napełniony różnymi barwami, niezwykle prawdziwy w swojej wymowie. Czytelnicy z innych krajów na pewno odnajdą w nim fascynujący kawałek nieznanej im polskiej rzeczywistości, odkryją istnienie w naszej ojczyźnie miejsc, w których zdawałoby się, że czas stanął w miejscu. „Opowieści galicyjskie" to także interesująca lektura z perspektywy społeczno-historycznej. Oczami narratora oglądamy zachodzące przemiany, w wyniku których bezpowrotnie zanika specyficzny klimat beskidzkich wsi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 10.03.2008 22:16

Stasiuk jako podmiot epicki, kojarzy mi się z martwym bohaterem "Pillow Book" Grenawaya

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że Stasiuk w w tych opowiadaniach w jakimś stopniu rysuje obraz (poprzez - jak to ujęłaś portret swojej małej ojczyzny) dziennikarstwa obywatelskiego - oczywiście w dużym uproszczeniu...ale jednak;-)

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lucy jak zwykle super :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.03.2008 15:07

Podoba mi się Twój styl pisania. "Opowieści galicyjskie" mnie urzekły, ale i nieco napałniły niepokojem. Czekam z niecierpliwością na ich ekranizację. wie ktoś na kiedy jest przewidziana? Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
mnie też ujęło nawiązanie do mojego ulubionego reżysera. może i nawet mają cos ze sobą wspólnego? Stasiuk i Jarmusch?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie czytałem tego, ale może zerknę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.