Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Magia Doliny Dolnej Wisły

Pozycja materiału w rankingach:

36601 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 0pkt

Oceń:

Magia Doliny Dolnej Wisły


Pamiętasz smak Koszteli? A Landzberskiej? Czy jadłeś Renklodę lub Ulenę ? Ja żałuję, że nie miałam możliwości poznać Dobrej Ludwiki albo Bery Liońskiej.

Ważka, która zrobiła sobie lądowisko na wypoczywającej ręce podczas festiwalu / Fot. Ewa SzafranowiczTo pewnie dlatego, że moi dziadkowie preferowali jabłonie i śliwy, zaś grusze zupełnie się w ich ogrodzie nie przyjęły. Dokładnie tak. Sadzie, bo piszę tu o gatunkach owoców. Niestety gatunkach tzw. "starych odmian" czyli nie uprawianych teraz z uwagi na mało efektywne owocowanie i niską odporność na pestycydy, robale i przymrozki. A, no i nie nadające się do przemysłowego sposobu dystrybucji. Stare odmiany zachowały się co prawda w równie starych sadach przydomowych, ale najczęściej zaniedbanych. Tak też stało się z sadem moich dziadków. Zdziczał, w samym środku Warszawy. Okolica obrosła w bloki, a teraz w apartamentowce, domek moich dziadków pewnego dnia po prostu odszedł, tak jak oni.

Odbiór drzewek – na przełomie października i listopada po pierwszych przymrozkach), przy Starym Młynie w Grucznie.



Doliny Dolnej Wisły. Gruczno przekazane zostaje w 1290 arcybiskupom gnieźnieńskim przez uwczesnego księcia pomorza. Przez kolejne 350 lat jest jedną z największych wsi na Pomorzu. Odmienia diametralnie ten stan rzeczy potop szwedzki. Stary Młyn zbudowany został w 1888, poszedł na emeryturę 110 lat później. Aktualnie jest siedzibą Towarzystwa Przyjaciół Dolnej Wisły i muzeum starych gatunków zbóż: owsa szorstkiego, pszenicy płaskurki, prosa, orkiszu i żyta krzycy. No i oczywiście stanowi punkt orientacyjny dla odbierających stare odmiany drzewek. Jedni mają wartościowe rodzinne pamiątki w sejfach, inni w muzeach, a jeszcze inni w restaurowanych z pieczołowitością sadach i ogrodach.

Teraz jest dobry czas na sadzenie drzew owocowych. Chętnych nie brakuje, a nawet ich z roku przybywa. Po Papierówkę, Grafsztynek Inflandzki czy Kongresówkę przyjeżdżają z Warszawy, Łodzi i Szczecina. Gdy widzę tablice rejestracyjne z każdej możliwe "strony" kraju myślę, że projekt ocalenia historycznych jabłoni, gruszy i śliw był konieczny.
Chrystkowo, widok na chałupę menonitów / Fot. ewa szafranowicz Fstiwal Smaku w Grucznie w końcu sierpnia / Fot. Ewa Szafranowicz

Zobacz także:

Ewa Szafranowicz OFFline profil autora

Autor: Ewa Szafranowicz

Napisz do autora

Artykuły (251) Galerie (50) Średnia ocen (4.32)

Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska

O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.