Pozycja materiału w rankingach:
16 maja w galerii łódzkiego oddziału Związku Polskich Artystów Plastyków Na Piętrze odbył się wernisaż wystawy „Projekt 20x20”. Swoje prace przedstawiło kilkudziesięciu niemieckich artystów z Chemnitz – miasta partnerskiego Łodzi.
Nasi zachodni sąsiedzi przyjechali z rewizytą, po tym jak artyści łódzcy ze swoimi dziełami gościli w Chemnitz. Na wernisaż przybyła dość liczna grupa osób. Otwarcie trwało wyjątkowo długo i miało bardzo oficjalny charakter. Gości powitał prezes łódzkiego oddziału ZPAP Grzegorz Kalinowski.
- Cieszę się, że spotykamy się nie tylko w gronie artystów, ale i miłośników sztuki, tym razem w Łodzi. (...) Sztuka jest bardzo ważnym wyznacznikiem naszych losów. Każde miasto jej potrzebuje. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze na wielu imprezach, nie tylko w Łodzi, ale i w Chemnitz – powiedział podczas otwarcia wiceprezydent miasta Włodzimierz Tomaszewski.
Przemawiała też Bożena Krasnodębska – dyrektor Wydziału Kultury Miasta Łodzi. – Jesteśmy za dalszą wymianą kontaktów – powiedziała i przy okazji zdradziła, że na 2012 rok na terenie Łodzi szykowany jest eksperymentalny projekt artystyczny związany z dialogiem kulturowym. Podczas spotkania władze miasta reprezentowała także p.o. dyrektora Biura Promocji, Turystyki i Współpracy z Zagranicą Dominika Ostrowska-Augustyniak.
Wśród osób przybyłych na wernisaż z Niemiec był przedstawiciel tamtejszych władz oraz troje artystów – Raimund Friedrich, Ralph Siebenborn i Hanna Siebenborn, która zabrała głos w imieniu gości. Po zakończeniu oficjalnej części wernisażu widzów czekała niespodzianka. Wystąpił czteroosobowy „Zespół Taneczny z Chemnitz”. Młodzi ludzie, ubrani w stroje stylizowane na lata trzydzieste z wielką werwą stepowali przy dźwiękach dwóch utworów.
Na wystawie prezentowane jest zarówno malarstwo jak i instalacje wykonane przez twórców z grupy o nazwie Latarnia działającej w Chemnitz. Tytuł przedsięwzięcia nawiązuje do wymiarów tzw. magicznego kwadratu o wymiarach 20x20 cm. Uważa się, że figura ta ma wyjątkowo dużą siłę oddziaływania. Prace nasuwają myśl o miniaturach. Głównie są to dzieła malarskie, ale jest też kilka instalacji. Te w sposób szczególny przyciągają uwagę, między innymi z racji na to, że nie zajmują dużej przestrzeni, do czego widz, w przypadku tego typu działań plastycznych, raczej nie przywykł.
Podczas tworzenia tych dzieł użyto różnych technik – zarówno tradycyjnych jak i nowoczesnych. Wystawę ogląda się z dużym zainteresowaniem, bo prac jest tyle ilu wystawiających artystów. Każdy prezentuje bowiem tylko jedno swoje dzieło. Mamy więc w jednym miejscu rozległy przegląd stylistyki stosowanej przez wielu twórców.Zobacz także:
Artykuły
(144)
Galerie
(58)
Średnia ocen
(4.92)
Wiek: 54 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Nauka i praca lubi mnie z wzajemnością, a nic nie jest tak interesujące jak nowe wyzwania.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mirosława Kasowska 25.05.2008 15:24
Bajeczka, czas to faktycznie jest straszny problem, dla mnie też. Szczególnie w muzeach, gdzie zbiory są przepastne, a w kolejce czeka następne muzeum.
Stefania Najsarek 23.05.2008 22:17
Relacja treściwa i bogato ilustrowana. PLUS
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 23.05.2008 22:11
oj teraz dopiero zobaczyłam jaką gafę popełniłam, oczywiście miało być dla Ciebie!
Zastanawiam się czy przez ogrom tych prac jeden dzień by wystarczył by je dobrze poznań. To niestety jest, przynajmniej dla mnie, odwieczny problem na wystawach i w galeriach:)
Mirosława Kasowska 23.05.2008 17:04
Dziękuję za plus i przyznaję, że wystawa jest wyjątkowo ciekawa. Każda praca to obraz zupełnie innej osobowości. Prac jest kilkadziesiąt, ogląda się i ogląda. Jednakowy, niewielki, kwadratowy format sprzyja skupieniu. Konfrontacja z bardzo dużą ilością refleksji w jednym miejscu. Rzadko się to zdarza w niedużych galeriach, poza muzeami.
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 23.05.2008 13:48
Myślę, że to musi być ciekawa wystawa:)
dla ciebie za relację i zdjęcia plus:)
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1562)