Pozycja materiału w rankingach:
Takiego oblężenia łódzkie urzędy stanu cywilnego dawno nie przeżywały! Co kilkanaście minut rozbrzmiewał marsz Mendelssohna, a na głowy nowożeńców sypały się miliony ziarenek ryżu. Wszystko przez magiczną datę - 8.08.2008.
W USC Bałuty na ślubnym kobiercu stanęło osiem par, a w USC Górna jedna, ale tylko dlatego, że budynek jest remontowany i nie było możliwości udzielenia większej liczby ślubów, bo chętnych nie brakowało. - Mamy zaplanowanych 25 ślubów, dlatego wydłużyliśmy pracę o trzy godziny - mówi Aneta Papis, kierownik USC Centrum. - Ceremonie odbywają się od godz. 10 do 19, co 20 minut, a po południu co pół godziny. O tę datę pytało bardzo wielu narzeczonych. Zapisy przyjmowaliśmy już sześć miesięcy wcześniej.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mariusz Wójcik 09.08.2008 10:14
Chińczycy datę rozpoczęcia Olimpiady zaplanowali sobie już 40 lat temu, skubańcy.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7309)