Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27051 miejsce

Magiczny głos Leonarda Cohena zaczarował Spodek

W poniedziałek, 4 października w katowickim Spodku odbył się niezwykły koncert Leonarda Cohena. Jego ciepły i nastrojowy głos przyciągnął tysiące fanów z całego kraju oraz zza granicy.

Kilka minut po godz. 19, na scenie pojawił się Leonard Cohen wraz z ośmioosobowym zespołem.Leonard Cohen wystąpił z ośmioosobowym zespołem / Fot. Paweł Kiliański Publiczność momentalnie wstała z miejsc i na stojąco przywitała artystę, który kilkakrotnie ukłonił się oraz podziękował za tak ciepłe przyjęcie. Koncert rozpoczął się od wielkiego przeboju artysty - "Dance me to the end of love", który został entuzjastycznie przyjęty przez widzów.

- Dziękuję wam wszystkim, moi drodzy przyjaciele. Mam nadzieję, że czujecie to samo co ja - mówił ze sceny Leonard Cohen. Koncert trwał ponad trzy godziny, łącznie z 15 minutową przerwą. W trakcie występu, publiczność usłyszała największe i najbardziej rozpoznawalne Chórzystki bardzo ciepło zostały przyjęte przez publiczność / Fot. Paweł Kiliańskiutwory, które są znakiem rozpoznawczym piosenkarza- "Future" , "Everybody knows",
"Tower of song", "Suzanne", "Sisters of mercy". Niezwykle wzruszający utwór „Hallelujah” został zagrany i zaśpiewany z takim uczuciem, że niejedna osoba musiała ukradkiem ocierać łzy ze wzruszenia, które spływały jej po policzkach.

Bilety na ten występ zaczynały się od 150 złotych (najwyższe sektory), a kończyły na 475 zł. Nawet tak wysoki koszt za wejściówki nie odstraszył fanów Leonarda Cohena w zapełnieniu niemal w całości katowickiego Spodka. Ten fakt świadczy o tym, że artysta ciągle jest popularny w naszym kraju, pomimo skończonych 76 lat. Leonard Cohen w katowickim Spodku / Fot. Paweł Kiliański

Pierwszy bis rozpoczął się od słynnego "So long, Marianne", przy którym publiczność wstała z miejsc i rytmicznie kołysała się do rytmu. Część z nich udała się pod scenę. Następnie usłyszeliśmy "First we take Manhattan" i psalm "If it be your will" w wykonaniu chórzystek. -Nie mam ochoty zejść ze sceny, bo gra mi się tu cudownie – stwierdził z uśmiechem Kanadyjczyk.

Publiczność zapełniła Halę Widowiskowo- Sportową "Spodek" w Katowicach / Fot. Paweł KiliańskiJednym z ostatnich utworów był "Closing time", po którym artysta życzył wszystkim szczęśliwego powrotu do swoich miast oraz zdrowia, ponieważ najbliższe dni mają być bardzo zmienne. - Było warto jechać blisko trzysta kilometrów, żeby zobaczyć „Leonardka” na żywo- powiedziała z czułością pani Janina, która przyjechała na koncert spod Rzeszowa.

Leonard Cohen dał wspaniały i niezapomniany koncert w katowickim Spodku. Być może był toLeonard Cohen podczas "Dance me to the end of love" / Fot. Paweł Kiliański ostatni koncert artysty w "magicznej hali". Wiele osób zalicza ten występ do jednego z najlepszych w całej historii "Spodka", co jest wystarczającą recenzją tego, co w poniedziałkowy wieczór działo się w Katowicach.

Piosenkarz wraz ze swoim zespołem zagra jeszcze jeden koncert w naszym kraju. 10 października Leonard Cohen wystąpi na warszawskim Torwarze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

JQ
  • JQ
  • 25.10.2010 00:49

dzięki Ci, ze byłaś Tam ze Mną - pomimo tego co było potem. Te chwile pamiętam i zapamietam do samego mego końca !

Komentarz został ukrytyrozwiń
Miszka Leon
  • Miszka Leon
  • 09.10.2010 17:48

Ja tez zauwazylam, ze to publicznosc zenergetyzowała Cohena, po przeriwe wydawał się duzo pogodniejszy :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lukasz Gorlice
  • Lukasz Gorlice
  • 07.10.2010 15:29

Bylem tam sam chociaz mialem jeszcze jeden bilet dla pewnej osoby...Cohen i jego magia byly tam i tam gdzies daleko, sercem....Ta muzyka to zamkniete w pigulce wszystko co niesie ze soba cieplo i wrazliwosc uczuc...
.ps.kochanie nie bylo Cie tam,ale pomimo wszystko bylas....bardzo Cie kocham Aniu

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirosław Więckiewicz 4305
  • Mirosław Więckiewicz 4305
  • 07.10.2010 10:54

Ciekawe dlaczego w Warszawce to samo kosztuje 100% drożej
Pewnie wzięło się to z piosenki "nie ma cwaniaka nad Warszawiaka"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Piotr  Szymura
  • Piotr Szymura
  • 06.10.2010 19:51

Równiez jestem zauroczony koncertem i tez łezka mi sie w oku zakręciła . To był mój Trzeci juz Cohen LIVE , pierwszy był we Wrocławiu ćwierć wieku temu. Bilet był pod scene za 300 , a w dodatku udało mi sie pzresiaśc z 12 do 2 rzędu a całe bisy pod sama scena . Faktycznie miło zobaczyć światową gwiazdę , która oczywiscie zarabia w ten sposób na życie ale robi to nadal z tą iskierką w oku , mimo wieku . Rewlacja. Byłem na setkach koncertów ale ten rzeczywiście stawiam w moim rankingu wysoko .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaczarował..., oj tak! - choć tylko z krążka. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niedzielny koncert odbędzie się na Torwarze a nie w Sali Kongresowej. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pew
  • Pew
  • 05.10.2010 19:13

Zagdzam się z kade. Magia zaczeła się po przerwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
CathyM.
  • CathyM.
  • 05.10.2010 18:17

R E W E L A C J A!!! TO BYŁA NAJPRAWDZIWSZA MAGIA. LEONARD COHEN MA W SOBIE NIEWYCZERPANY OPTYMIZM I CHARYZMĘ! JESTEM ZACZAROWANA! DZIĘKUJĘ!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
mon/mw
  • mon/mw
  • 05.10.2010 17:43

nie ważne ile kosztowały bilety
to był jak do tej pory naj naj koncert w moim życiu pod wzgledem muzycznym i wokalnym Leonard plus the weeb sisters <szok> super, no i nie spodziewałam sie ze koncert bedzie trwał az 3 godziny Pan Cohen to już leciwy człowiek
pozdrawiam wszystkich którzy byli i przezyli to co ja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.