Facebook Google+ Twitter

Magiczny weekend w Dolinie Charlotty

Jeśli ktoś przestraszył się pogody i nie odwiedził w miniony weekend amfiteatru w podsłupskiej Dolinie Charlotty, niech żałuje! Po pierwsze... zaledwie pokropiło! Po drugie – na estradzie magiczna muzyka i charyzmatyczni wykonawcy.

Jelonek i Andraszek bawili się swoją grą i wciągali w nią publiczność. / Fot. Ryszard K. HetnarowiczFestiwal Muzyki Elektronicznej i Instrumentalnej „Podróż do wyobraźni” był prawdziwym otwarciem na magię miejsca i odbiór wirtuozerii goszczących w Dolinie Charlotty artystów. Znakomitą przystawką do tego smakowitego dania był koncert Michała Jelonka. Jego sceniczna ruchliwość nie miała w sobie nic ze sztuczności. Doskonale współbrzmiał i współgrał z nim basista Mariusz Andraszek, tworząc nie tylko instrumentalne ale i ruchowe dialogi. W warstwie instrumentalnej jednolitą jakość tworzyli z nimi – najbardziej z nich „metalowy” - gitarzysta Leszek Kowalik, klawiszowiec Krzysztof Osiak i perkusista Paweł Chojnacki. Bohaterem pierwszoplanowym była wszakże ich muzyka. Wiodła publiczność od nastrojowości i melodyjności poprzez cytaty z klasyków aż ku najostrzejszym brzmieniom. A wszystko w konstrukcji przemyślanej i w pełni świadomej artystycznie. Nawet dotychczas nieprzekonani do roli skrzypiec w rocku progresywnym, nie mówiąc już o art rocku, dziękowali Jelonkowi za koncert gorącymi brawami.

Nastrój zabawy i wędrówki przez krainę wyobraźni podtrzymała grupa SBB. Wprawdzie w propozycjach Józefa Skrzeka, Anthimosa Apostolisa i Gabora Nemetha więcej było refleksji i powrotów do pejzaży znanych z wykonań wcześniejszych, ale trudno było nie zachwycić się „Camelele” - utworem okrzykniętym już „brylantem wśród kompozycji Skrzeka”, nie odpłynąć wspomnieniami przy „Freedom with Us” (chociaż już bez takich odniesień) czy nie podziwiać perkusyjnego kunsztu Nemetha i... Apostolisa w energetycznym „Drum Buttle”. Koncert SBB był swoistym pomostem pomiędzy furią i pasją muzyczną Jelonka a kolejnym bohaterem wieczoru – Kayanisem.

Kayanis rozpoczął koncert w monumentalnym stylu. / Fot. Ryszard K. HetnarowiczPochodzący ze Słupska, uznany już twórca, przywitany został niezwykle serdecznie. To na jego koncert czekała większość publiczności. I Kayanis nie zawiódł! Pojawił się w otoczeniu licznej grupy muzyków i Akademickiego Chóru Uniwersytetu Gdańskiego pod batutą Marcina Tomczaka. A potem popłynęła już muzyka. Nie zabrakło, co oczywiste, „Lightsleeper” w wykonaniu Patrycji Modlińskiej i tytułowej kompozycji z albumu „Where Abandoned Pelicans Die” z wokalistą Jarosławem Nuszczyńskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Muzyka ..... uczta dla duszy, zwłwszcza w takim wykonaniu !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jelonek! <3

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, dokładnie tak było, a Dolina to piękne miejsce.
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też się dałam wciągnąć w te pejzaże :) http://www.youtube.com/watch?v=3dct8n7y2Y4&feature=PlayList&p=249E0921F4848E09&index=5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.