Pozycja materiału w rankingach:
Deskorolkarz we Wrocławiu jest zmorą portierów, strażników, przechodniów i władz. Pytanie brzmi - dlaczego?
- To nie my niszczymy miasto, ale raczej miasto niszczy naszą pasję. Wrocław powinien nam zagwarantować warunki do jazdy - mówi Marcin Rudnicki, skater od kilku lat.
Zobacz także:
Artykuły
(24)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.15)
Wiek: 18 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: http://rudnicka.blox.pl/html
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Szafranowicz 01.08.2011 10:18
Super, że poruszyła pani temat mało "medialny" a dotyczący nas (czyt.społeczeństwa). Bezmyślność urzędnicza to zazwyczaj wypadkowa stosunkowo dużej władzy i minimalnej odpowiedzialności. Plus brak zainteresowania "petentami".
Wojciech Arciszewski 31.07.2011 21:54
+5 za bardzo wazny temat.
Głupota i bezmyślność urzędników jest nieskończona jak kosmos. Nie potrafią zrozumieć prostej konieczności: młodzieży należy zapewnić warunki do realizacji swoich normalnych pasji.Nie każdy gra w piłkę i koszykówkę, tymczasem jazda na rolkach i deskorolkach stała sie bardzo popularna na świecie i w Polsce. To o niebo lepsze od wystawania pod klatkami, siedzenia na ławkach i żłopania piwska i zabaw z prochami.
Ale tępy urzędnik tego nie zrozumie, woli nasyłać strażników miejskich by karali mandatami rolkarzy i deskorolkarzy. Dzieje się tak w większości miast w Polsce, wiele z nich nie ma ani jednego skateparku.Tradycyjnie, wśród poważnych obywateli np emerytów i mam z dziećmi znajdzie się wiele niezwykle upierdliwych i skarżacych, nie potrafiących popracować mózgiem i zrozumieć istoty sprawy.Najlepiej zakazywać i nie myśleć. Trzeba lat, by odmienić myślenie.
Zamiast stawiać kolejne polityczne pomniki za społeczne pieniądze , może lepiej wybudowac kilka setek ogólnodostepnych skateparków ?
PS Mój syn od lat uprawia agresywną jazdę na rolkach, dlatego znam temat.
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +887)