Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > "Majówka", czyli nabożeństwo majowe
837 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 10pkt

Oceń:

"Majówka", czyli nabożeństwo majowe


Mówiąc "majówka", pierwszym nasuwającym się skojarzeniem jest "długi weekend". I wydaje to się jak najbardziej uzasadnione, bo wszyscy wyczekujemy kilku wolnych dni, by odpocząć.

Jednak kiedy sięgniemy głębiej do naszej świadomości, może przyjść nam na myśl jeszcze jedno skojarzenie. Potocznie nazywana "majówka" to nic innego jak ...nabożeństwo majowe.

 / Fot. ilona sokołowskaWspółczesny katolik, pochłonięty codziennością nie zawsze znajduje czas, by brać udział w tej modlitwie. I nie jest ona już dla niego istotnym elementem życia w wierze. Musimy jednak pamiętać, że nie zawsze tak było. Dla minionych pokoleń nabożeństwo majowe było bardzo ważną częścią dnia i wiary. I choć lata jego świetności bezpowrotnie minęły, to wciąż jest kultywowane w tradycji Kościoła.

Krótka historia i przebieg...



Historia nabożeństw w Kościele zachodnim sięga króla Alfonsa X, który poprzez osobiste uczestnictwo starał się zachęcić wiernych do oddawania czci Matce Bożej. Jeżeli chodzi o Polskę, to pierwszymi, którzy nabożeństwo odprawili byli Jezuici z Tarnopola, kolejnymi, misjonarze z Warszawy z kościoła św. Krzyża w roku 1852.

W miesiącu maju wierni swą uwagę poświęcają Matce Bożej. Na nabożeństwo składa się Litania Loretańska , nauka kapłana oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Ale nie o sam przebieg nabożeństwa chodzi. Bo wciąż obserwujemy je w jego pierwotnej formie. Jedyną zmianą było dodanie w Polsce do 49 wezwań do Matki Bożej jeszcze jednego - „Królowo Polskiej Korony”, zamienione po II wojnie światowej na „Królowo Polski”. / Fot. ilona sokołowska

Do Twej dążymy kaplicy...


Nabożeństwa majowe dowodzą, że nie tylko kościół może być miejscem modlitwy. W latach 70 XX wieku odprawianie nabożeństw przy przydrożnych kapliczkach i krzyżach stało się czymś normalnym. Mieszkańcy, głównie wsi, niekiedy oddaleni od kościoła o znaczną odległość, sami gromadzili się na modlitwie, a już w kwietniu naprawiali i przyozdabiali kaplicę, by w maju móc poświęcić się modlitwie.

A dziś?


Zwyczaj ten nadal się kultywuje. Z tą różnicą, że kiedyś nabożeństwa przyciągały zarówno dorosłych jak i dzieci, a dziś tych drugich jest niewiele. I to nie tylko przy kapliczkach, ale i w kościołach. Słońce maja niech osuszy, z każdych oczu smutku łzę...

Jeżeliby odłożyć na moment kwestię wiary i maryjnego kultu, a przyjrzeć się jedynie pewnego rodzaju "otoczce" i klimatowi nabożeństw to łatwo wysnuć wniosek, że jest on rzadko spotykany. Otacza je radość z odżywania. Bo tak można określić stan natury w maju.

I kiedy w ten piękny obraz przyrody wtopi się obrazek rodzin gromadzących się na radosnej modlitwie, wszystko zdaje się idealnie ze sobą harmonizować. To oczywiście jedynie odczucie estetyczne. Sens nabożeństw jest o wiele głębszy, ale dostrzeżenie zwykłego piękna może w pewien sposób pomóc nam w jego zrozumieniu.

W roku liturgicznym mamy wiele okresów bardziej wzniosłych, zmuszających do refleksji. A tej niekiedy się obawiamy i przed nią uciekamy. Skoro w maju zaczynamy cieszyć się życiem i rekompensować sobie smutne zimowe dni to również tak można potraktować nabożeństwa majowe. Jako czas przebudzenia w wierze. Okres radości i dziękczynienia. Kiedy nie tylko my, ale również nasza wiara ma szansę przebudzić się z zimowego snu.

 / Fot. ilona sokołowskaDziś do "majówek" nie przywiązujemy tak dużej wagi jak nasi dziadkowie. Kwestia innych czasów i zmian światopoglądowych. Jednak nikt nie zaprzeczy, że na stałe wpisała się ona w polską tradycję i religijność.
Ilona Sokołowska OFFline profil autora

Autor: Ilona Sokołowska

Napisz do autora

Artykuły (52) Galerie (0) Średnia ocen (4.96)

Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa/ Białogard | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Kulka Ma

Kulka Ma 10.05.2011 16:21

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 20

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemysław Trubalski 07.05.2007 11:06

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 40

Pamiętam z dzieciństwa majówki takie prawdziwe, wiejskie, w kapliczce przy polnej drodze. I rzeczywiście były to nabożeństwa pełne wesołości i radości. Przy okazji nasunęła mi się taka refleksja, że katolicyzm w swych obrządkach jest strasznie smutny i smętny, może dlatego coraz mniej jest młodzieży i dzieci w świątyniach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.