Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47357 miejsce

"Majówka", czyli nabożeństwo majowe

Mówiąc "majówka", pierwszym nasuwającym się skojarzeniem jest "długi weekend". I wydaje to się jak najbardziej uzasadnione, bo wszyscy wyczekujemy kilku wolnych dni, by odpocząć.

Jednak kiedy sięgniemy głębiej do naszej świadomości, może przyjść nam na myśl jeszcze jedno skojarzenie. Potocznie nazywana "majówka" to nic innego jak ...nabożeństwo majowe.

 / Fot. ilona sokołowskaWspółczesny katolik, pochłonięty codziennością nie zawsze znajduje czas, by brać udział w tej modlitwie. I nie jest ona już dla niego istotnym elementem życia w wierze. Musimy jednak pamiętać, że nie zawsze tak było. Dla minionych pokoleń nabożeństwo majowe było bardzo ważną częścią dnia i wiary. I choć lata jego świetności bezpowrotnie minęły, to wciąż jest kultywowane w tradycji Kościoła.

Krótka historia i przebieg...



Historia nabożeństw w Kościele zachodnim sięga króla Alfonsa X, który poprzez osobiste uczestnictwo starał się zachęcić wiernych do oddawania czci Matce Bożej. Jeżeli chodzi o Polskę, to pierwszymi, którzy nabożeństwo odprawili byli Jezuici z Tarnopola, kolejnymi, misjonarze z Warszawy z kościoła św. Krzyża w roku 1852.

W miesiącu maju wierni swą uwagę poświęcają Matce Bożej. Na nabożeństwo składa się Litania Loretańska , nauka kapłana oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Ale nie o sam przebieg nabożeństwa chodzi. Bo wciąż obserwujemy je w jego pierwotnej formie. Jedyną zmianą było dodanie w Polsce do 49 wezwań do Matki Bożej jeszcze jednego - „Królowo Polskiej Korony”, zamienione po II wojnie światowej na „Królowo Polski”. / Fot. ilona sokołowska

Do Twej dążymy kaplicy...


Nabożeństwa majowe dowodzą, że nie tylko kościół może być miejscem modlitwy. W latach 70 XX wieku odprawianie nabożeństw przy przydrożnych kapliczkach i krzyżach stało się czymś normalnym. Mieszkańcy, głównie wsi, niekiedy oddaleni od kościoła o znaczną odległość, sami gromadzili się na modlitwie, a już w kwietniu naprawiali i przyozdabiali kaplicę, by w maju móc poświęcić się modlitwie.

A dziś?


Zwyczaj ten nadal się kultywuje. Z tą różnicą, że kiedyś nabożeństwa przyciągały zarówno dorosłych jak i dzieci, a dziś tych drugich jest niewiele. I to nie tylko przy kapliczkach, ale i w kościołach. Słońce maja niech osuszy, z każdych oczu smutku łzę...

Jeżeliby odłożyć na moment kwestię wiary i maryjnego kultu, a przyjrzeć się jedynie pewnego rodzaju "otoczce" i klimatowi nabożeństw to łatwo wysnuć wniosek, że jest on rzadko spotykany. Otacza je radość z odżywania. Bo tak można określić stan natury w maju.

I kiedy w ten piękny obraz przyrody wtopi się obrazek rodzin gromadzących się na radosnej modlitwie, wszystko zdaje się idealnie ze sobą harmonizować. To oczywiście jedynie odczucie estetyczne. Sens nabożeństw jest o wiele głębszy, ale dostrzeżenie zwykłego piękna może w pewien sposób pomóc nam w jego zrozumieniu.

W roku liturgicznym mamy wiele okresów bardziej wzniosłych, zmuszających do refleksji. A tej niekiedy się obawiamy i przed nią uciekamy. Skoro w maju zaczynamy cieszyć się życiem i rekompensować sobie smutne zimowe dni to również tak można potraktować nabożeństwa majowe. Jako czas przebudzenia w wierze. Okres radości i dziękczynienia. Kiedy nie tylko my, ale również nasza wiara ma szansę przebudzić się z zimowego snu.

 / Fot. ilona sokołowskaDziś do "majówek" nie przywiązujemy tak dużej wagi jak nasi dziadkowie. Kwestia innych czasów i zmian światopoglądowych. Jednak nikt nie zaprzeczy, że na stałe wpisała się ona w polską tradycję i religijność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Kulka Ma
  • Kulka Ma
  • 10.05.2011 16:21

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.