Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7096 miejsce

Makabryczny rekord. Dziennikarz asystował przy 300 egzekucjach

Michał Graczyk był już świadkiem ponad 300 egzekucji. W tym roku siedmiu, a w terminarzu ma kolejne. Egzekucja trwa zaledwie siedem minut, tyle czasu potrzebuje teksański kat na wyprawienie delikwenta na tamten świat.

60-letni Dziennikarz Michael Graczyk od 25 lat reporter agencji Associated Press w Hunstville w Stanie Teksas. W tym roku zaliczył już siedem egzekucji. Fot. Wikipedia Commons / Fot. Wikipedia / Fot. Dawid SobolewskiAmerykański dziennikarz o polsko brzmiącym nazwisku - Graczyk, wyspecjalizował się w pisaniu reportaży o osobach skazanych na śmierć. W tej dziedzinie jest on rekordzistą, uczestniczył dotąd w ponad 300 egzekucjach. Głęboko w pamięci utkwił mu skazaniec Raymond Kinnman, który sądził, iż tak długo, jak będzie przemawiał, włos z głowy mu nie spadnie. Przed wykonaniem wyroku skorzystał z przysługującego mu prawa do ostatniego słowa.

„Nie mam jeszcze ochoty stąd odejść” - zadrwił sobie z obecnych przy egzekucji… i rozpoczął długie przemówienie. Po półgodzinnym bełkocie zniecierpliwiony kat przystąpił do dzieła. „Panie dyrektorze” - zwrócił się oburzony delikwent do dyrektora więzienia - „kat nie pozwala mi dokończyć…” Były to jednak ostatnie słowa Kinnmana, gdyż po chwili stracił przytomność. Kat zaaplikował mu śmiertelny zastrzyk. Rzecz działa się w 1994 roku w 35-tysięcznym mieście Hunstville, oddalonym od Houston godzinę jazdy samochodem.

Samotna śmierć: Dziennikarze w Teksasie nie są zainteresowani egzekucjami. Na pięć miejsc przeznaczonych dla prasy tylko jedno jest zawsze zajęte - przez Michaela Graczyka. Fot. Wikipedia Commons / Fot. Fot. WikipediaMichael Graczyk od 25 lat jest reporterem agencji Associated Press. Zawsze jest w pełnej gotowści, gdy waży się ludzkie życie. Działa głównie w mieście Huntsville w Teksasie. Często bywa tak, że obok kata, kapelana i dozoru więziennego, jest jedynym świadkiem z zewnątrz. Egzekucje traktuje jako coś normalnego.

Kiedy w 2009 r. opublikowano listę 439 osób asystujących przy egzekucjach, jego nazwisko padło 315 razy. Zdaniem CNN, to makabryczny rekord Michaela Graczyka. On sam widzi siebie w roli psa łańcuchowego („watchdog”), czuwającego nad regułami i przestrzeganiem prawa stanowego przy uśmiercaniu morderców.

Po ponownym wprowadzeniu w 1976 r. w USA kary śmierci, ponad 1200 osób zostało straconych, z tego w samym tylko Teksasie (od 1982 r.) 454 osoby.


Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.06.2010 17:55

Świetny artykuł, ciekawie napisany a już treść wg gustu...nie wolno jednak uciekać od takich tematów...one są!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten dziennikarz to człowiek o mocnych nerwach i z pewnością ma dobrze poukładane w głowie, w przeciwnym wypadku sam popadł by w jakąś psychozę. Jest za "przestrzeganiem prawa stanowego przy uśmiercaniu morderców."
Poza tym można powiedzieć, że wypełnia pewną lukę, skoro do tego typu pracy inni dziennikarze nie kwapią się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie osobiśccie zbyt mocny temat, nie lubię takich. Ale w sumie czyta się dobrze, dlatego przeczytałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł rodem z książek Stephena Kinga - straszny, trzymający w napięciu...:) A tak zupełnie serio, nigdy w życiu nie byłbym w stanie być przy takich wydarzeniach. Aż tak mocnych nerwów to ja chyba nie mam... Ale ktoś musi wykonywać tę czarną robotę... W każdym razie artykuł bardzo ciekawy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.06.2010 21:53

Tekst naprawdę godny uwagi, natomiast sam temat... Hmmm... Zależy, kto co lubi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

troche straszne... ale ktos to musi robic

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo za tekst. Może i ma coś z głową ale skoro opublikował ponad 300 tekstów z takich a nie innych nazwijmy to wydarzeń to musi mieć nie tylko mocną psychikę ale i nerwy. Praca pewnie jak każda inna jednak dla nas wydaje się przerażająca i okrutna. Zważcie jaką prace ma kat wykonujący zastrzyk jaką pracę ma człowiek pracujący w rzeźni. To zostawia ślady w każdym. Fotograf wojenny widzi okrucieństwo wojny i świata reporter opisuje to co się dzieje na łożu śmierci. Po pewnym czasie staramy sami siebie oszukać że to już rutyna ale kiedyś to do nas wraca. Polecam jak komuś uda się znaleźć biografię wokalisty zespołu Slipknot. Pracował w prosektorium gdzie kiedyś przywieźli mała dziewczynkę.....resztę pozostawiam wam. taka jest czasem praca. Jeśli by tego nie robił to prawdopodobnie nie robił by tego nikt. Brawo za tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przetażające. Moim zdaniem ten dzienbnikarz ma coś z głową nie tak. To nie jest normalne. Bardzo ciekawy tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij