Pozycja materiału w rankingach:
Choć z ciężkim sercem piszę tę recenzję, wiem, że najlepszym sposobem na pozbycie się negatywnych emocji jest wyrzucenie ich z siebie. Jestem pewna, że kiedy przedstawię wam temat mojego tekstu - zrozumiecie.
Zobacz także:
Artykuły
(103)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.11)
Wiek: 24 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Klaudia Sowiak 03.11.2009 20:17
Ups... A ja się w tytule pomyliłam :) Chodzi oczywiście o "Pogromcę wampirów" :)
Ewa Karnowska 03.11.2009 20:16
A tak, Masterton to klasyk. Sprawy o plagiat- przecież to jest ostatnio główne zajęcie autorki ''Zmierzchu''...
Kuba Drożdżowski 03.11.2009 20:16
A ja polecam Draculę Stokera bo od tego wszystko się porządnie zaczęło i chyba jak dotąd nikt go nie przeskoczył :)
Livia Kolan 03.11.2009 20:15
W Edwardzie najbardziej dziwi brak refleksji, jakie powinny wynikać z przeżycia paruset lat. To tak w sprawie wampirzych wątków.
Klaudia Sowiak 03.11.2009 20:13
A jeszcze nasunęła mi się taka refleksja... Rok po przeczytaniu "Zmierzchu" zasięgnęłam do klasyki, to znaczy zdecydowałam się przeczytać "Wywiad z wampirem". Nie powiem, żeby książki Anny Rice były jakieś porażająco ciekawe (co kto lubi), jednak byłam zszokowana ile podobnych sytuacji i cech zostało z tej książki żywcem skopiowanych :) Kilka elementów naturalnie przerobiono (nagle wampiry zaczęły się pokazywać na słońcu, krew zwierząt je zaspokajała i tak dalej...). Dla fanów wampirzej literatury najbardziej jednak polecam Grahama Mastertona "Łowcę Wampirów" :) Książka, która rzuca na kolana :)
Livia Kolan 03.11.2009 20:07
Gratuluję. Ja nie przebrnęłam przez pierwsze kilka stron...
"Nie wspomiając już co się ze mną dzieje, gdy pomyślę o tych wszystkich ześwirowanych na punkcie ''Zmierzchu'' nastolatkach..." Gorzej, że koleżanki mojej mamy też uwielbiają ten cykl... To dopiero przeraża.
Klaudia Sowiak 03.11.2009 20:05
Kiedy pierwszy raz przeczytałam "Zmierzch" byłam zafascynowana ;) Miło było uciec w taki troszkę inny świat, w którym nawet deszcz miał swoje dobre strony. Książka pozostawiała mi dowolność wyobrażenia sobie zarówno Edwarda jak i Belli. Kolejne części były coraz gorsze... Szczególnie "Przed świtem", która kojarzy mi się jedynie z obrazem nieposprzątanych resztek po imprezie o tej porze doby. Sprawę pogorszył film, Pattison w roli Edwarda oraz tłumy rozszalałych fanek, które nagle zainteresowały się serią. Mam tylko szczerą nadzieję, że prace nad piątą częścią nie przyniosą efektów ;) Za recenzję 5, szczególnie za nieustraszone wyrażenie poglądów, bez obawy przed "obsmarowaniem" przez wielbicielki Edzia :D
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1662)