Pozycja materiału w rankingach:
Choć z ciężkim sercem piszę tę recenzję, wiem, że najlepszym sposobem na pozbycie się negatywnych emocji jest wyrzucenie ich z siebie. Jestem pewna, że kiedy przedstawię wam temat mojego tekstu - zrozumiecie.
Zobacz także:
Artykuły
(103)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.11)
Wiek: 24 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Monika Sztyber 20.04.2010 19:34
Mnie osobiście najbardziej dołuje fakt, iż książka ta, która wedle mojej opinii jest przykładem literackiego chłamu, jest tak popularna wśród młodzieży. Nie rozumiem tego. Po prostu nie rozumiem. Najpierw obejrzałam film i poraziło mnie to, iż nie było w nim żadnego przesłania. No chyba że przesłanie tego filmu brzmi: "Wampiry to cudowne, słodkie istotki, które należy podziwiać. Bądźmy wampirami i chlajmy krew niewinnych zwierzątek zamiast ludzi, a każdy człowiek będzie się nami zachwycał! W końcu świecimy w słoneczku, co musi świadczyć o naszej wyższości! Zakochanie się w wampirze nie tylko nie jest czymś głupim i bezsensownym, ale czymś superromantycznym! Bla, bla, bla...". Pomyślałam sobie: niemożliwe. Książka nie może być tak samo beznadziejna jak film, skoro tyle osób ją chwali. Zaczęłam czytać i... nigdy nie skończyłam. Po przeczytaniu kilku pierwszych zdań miałam wrażenie, iż autorka książki musi być osobą o marnym wykształceniu, która w dodatku nie jest uzdolniona literacko. Zdania są proste, płytkie, porównania bardzo oklepane. Miałam wrażenie, że to książka dla dzieci - pisana celowo tak banalnym językiem, żeby sześciolatek mógł ją dobrze zrozumieć. Nie udało mi się doczytać książki do końca, bo mnie po prostu znudziła. Bo przecież NIC SIĘ W NIEJ NIE DZIEJE! Autorka chyba na siłę starała się wprowadzić tam jakąś akcję, ale marnie jej to wyszło. Mam wrażenie, iż jest to dzieło pisane dla młodych dziewcząt - naiwnych, romantycznych nastolatek, które chcą widzieć świat w różowych barwach i marzą o wielce romantycznej miłości z drobnymi przeszkodami. Może stąd popularność tej książki? A może owa popularność wynika z tego, że współczesna młodzież niewiele czyta i nie ma porównania - dobra literatura kontra literacki chłam? Sama już nie wiem. Nie chcę obrażać jej fanów - ich sprawa, co się im podoba. Ale w porównaniu chociażby z przywołanym w jednym z komentarzy "Wywiadem z wampirem" książka "Zmierzch" nie opowiada po prostu o niczym. "Wywiad z wampirem" zawiera w sobie tak głęboką problematykę, iż można by napisać kilka książek, wykorzystując po trosze z tego, co ta jedna w sobie zawiera. Dla przykładu: problem wiary i jej utraty, problem zmagania się z własną naturą, problem samotności, problem dziewczynki zmienionej w wampira, która nie może osiągnąć fizycznej dorosłości, choć duchowo jest już staruszką (...). Może po prostu wartościowa literatura, taka, która wymaga głębszych przemyśleń, jest dla wielu osób zbyt trudna...?
Piotr Wierzbicki 09.11.2009 10:15
Czas jest najlepszym sprawdzianem. " Największą mądrością jest czas, wszystko ujawni. (greckie ) " Dla Ewy Żak 5* (słownie : pięć
gwiazdek ).
Ewa Karnowska 05.11.2009 22:22
Wszyscy jakoś sie ostatnio tu pieklą, nie wiem o co chodzi...;-))
Joanna Pachla 05.11.2009 19:55
"Widzisz są książki, których inaczej określić się nie da" - oj, Agnieszko, podpadłaś. To, że nie potrafisz, nie znaczy, że się nie da. Ewa ma jak najbardziej rację. Zresztą, to nawet nie jest recenzja, poza tym, że Ci się książka nie podoba, nie piszesz praktycznie nic.
Ewa Karnowska 03.11.2009 21:19
Poza tym poczytaj recenzje innych krytyków - oni również jakoś specjalnie się nad recenzjami książek Meyer się nie wytężają. Ciekawa tendencja;)
Ewa Karnowska 03.11.2009 21:17
Widzisz są książki, których inaczej określić się nie da, a poza tym używając ciekawych epitetów i metafor, dowartościowałbym ją, a na to, tenże tytuł nie zasługuje. ;)
Ewa Żak 03.11.2009 20:44
Agnieszko, przepraszam, że zwracam Ci na to uwagę, ale Twoja recenzja mnie poraziła. Nie uważasz, że używanie w recenzji literackiej słów typu "beznadziejne", "prosta jak konstrukcja cepa", "literacki gniot" i inne, jest nie na miejscu? Krytykować autora i jego książkę każdy może, ale wypadałoby to zrobić w sposób przewyższający ten "gniot", tak żeby autor (jeśliby recenzję czytał) wiedział, że rzeczywiście ma do czynienia z konstruktywną krytyką. A tak u Ciebie czytelnik nie dowiaduje się prawie nic ponad to, że książka jest beznadziejna.
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1662)