Facebook Google+ Twitter

Mała dawka optymizmu. W Polsce wzrosło wynagrodzenie brutto

Średnie wynagrodzenie brutto w maju wyniosło 3 tys. 617,98 zł, czyli wzrosło o 3,8 proc. w stosunku do ubiegłego roku.

Niestety w relacjach miesiąc do miesiąca przeciętne wynagrodzenie brutto spadło o 2,7 procent, ale i tak jest to wiadomość optymistyczna, ponieważ także w maju br. stopa inflacji spadła do 3,6 proc. w ujęciu rocznym, wobec 4,0 procent w kwietniu br.

Oznacza to, że nasze zarobki przekroczyły o 0,2 procent stopę inflacji. Teoretycznie zarabiamy więc o 0,2 procent więcej. Swoją drogą ciekawe ilu z nas rzeczywiście miało jakiś wzrost płacy w maju? Bo dane uśrednione mają taką wadę, że pewien nieumiejący pływać człowiek utopił się w jeziorku, które średnio miało 60 cm głębokości.

Kolejna optymistyczna wiadomość - poziom inflacji w maju br. był w naszym kraju najniższy od 15 miesięcy. Żeby w zupełną euforię nie popaść, należy przypomnieć, że ciągle inflacja w naszym kraju jest jedną z najwyższych w Europie. W maju roczna inflacja w strefie euro wyniosła 2,4 proc. W nieschodzącej z pierwszych stron gazet Grecji, wynosiła ona w maju 1,4 procent.

Pamiętam różne komunikaty z przeszłości już odległej nieco, jak to co prawda ceny dóbr powszechnego użytku rosły, ale za to cena lokomotyw i jachtów spadała.

Jak z tą inflacją bywało w poprzednich latach?
Poniżej dane z tabeli z internetowej strony GUS

Roczne wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych w latach 1950-2011

Wskaźnik cen przy podstawie roku poprzedniego = 100

Rok
Rok
Rok
Rok
2010 102,6 2011 104,3 2012
---

2006 101,0 2007 102,5 2008 104,2 2009 103,5
2002 101,9 2003 100,8 2004 103,5 2005
102,1
1998 111,8 1999 107,3 2000 110,1 2001 105,5
1994 132,2 1995 127,8 1996 119,9 1997 114,9
1990 685,8 1991 170,3 1992 143,0 1993 135,3

1989 351,1

Mamy tutaj wynik roku 1990, w zasadzie wtedy z każdą wypłatą najlepiej było udawać się bezpośrednio do kantoru i zamieniać ją na dolary. Rany a w jakich kolejkach trzeba było stać do tego kantoru. A tak w ogóle zanim człowiek do kantoru zdążył dojść to już miał w plecy na wartości swojej wypłaty. Następny rok to już w zasadzie po tym 1990 był luzik. No i potem było coraz lepiej, tylko ten 2000 rok jakiś taki był jak widać nie dorobiony, no ale przełom wieków wiele tłumaczy, pluskwa milenijna i w ogóle. Ale za to jaki modelowy był rok 2003, aż miło popatrzeć. Łza się w oku kręci jak człowiek sobie przypomni tę nadzieję, że w następnym roku przynajmniej znowu tak samo będzie.

Ten 2011 natomiast to jakaś porażka wyraźnie, za bardzo ktoś może podatki podnosił? No ale nauka chyba nie idzie w las, może wnioski zostały wyciągnięte, na razie nie dostrzegam, ale to połowa roku dopiero.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.