Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13557 miejsce

Mała Kasia, duży problem

Białaczka limfoblastyczna może doprowadzić do śmierci. Jej leczenie jest bolesne i nie zawsze skuteczne. Dlatego warto wspierać chore na nią dzieci. Dlatego, że chore. I dlatego, że dzieci.

Kasia Winiarska w szpitalu. / Fot. Andrzej MorozKasia Winiarska kończy w tym roku VI klasę szkoły podstawowej w Szczuczkach. To mała wieś w gminie Wojciechów Lubelski. Niestety też mało kto wie o Kasi. Jeśli chodziłaby do szkoły w dużym mieście, to samych uczniów ją znających mogłoby być kilkuset. A tak? To jeden z powodów, dla których chore dzieci z takich miejscowości już na starcie stoją na straconej pozycji.

Kasia kończy w tym roku szóstą klasę podstawówki. Od września zdana jest na nauczanie indywidualne, co przy jej schorzeniu jest po prostu konieczne. Gimnazjum w Wojciechowie, rodzinnej gminie Kasi, niestety nie zapewni dziewczynce dalszej nauki. Edukację będzie kontynuowała w gimnazjum w Poniatowej - nie tylko miejscowości położonej w innej gminie, ale i w innym powiecie!

"To fajna dziewczynka" - mówią o niej ci, którzy Kasię znają. Niestety wielodzietna rodzina utrzymująca się z rolnictwa nie jest w stanie zapewnić dziecku odpowiednich warunków: w okresie leczenia potrzebna jest sterylna czystość w pokoju dziewczynki, potrzebne są warunki umożliwiające naukę w domu. Marzeniem może się okazać zachowanie czystości. Wykluczone są dywany, grube zasłony, puchate narzuty na łóżko... we wszystkich tych rzeczach gromadzi się kurz, który zabija!

Idealnym rozwiązaniem byłaby wymiana wyposażenia i położenie w pokoju Kasi paneli podłogowych. Tylko skąd wziąć na to pieniądze? Kasia nie ma też biurka, w którym dałoby się umieścić szkolne książki i przybory. Takie solidne biurko z dużą liczbą szufladek i półek to wydatek rzędu 200 złotych. Niestety, nie ma i na to środków. Społeczny portal internetowy www.wojciechow.eu jako jedyny podjął się promocji spraw Kasi.

Wsparcia udzieliła szkoła w Szczuczkach, a w Miłocinie pani dyrektor zorganizowała wspólnie z uczniami i lokalnym stowarzyszeniem zbiórkę na panele podłogowe. Pomagać zaczęli też inni, dowiadując się o Kasi ze wspomnianej wcześniej strony internetowej. Niestety lubelskie media profesjonalne nawet nie odpowiedziały na listy z prośbą o pomoc Kasi. Być może dlatego, że zaangażowały się w bardziej "medialną" akcję - o ironio - pomoc dziewczynce chorej na tę samą chorobę i niemal dokładnie tyle samo czasu co Kasia, ale z Ukrainy! Nie udało się więc zebrać wystarczających na zakupy pieniędzy. Nadzieje daje fakt, że w wojciechowskim gimnazjum uczniowie podjęli temat i również włączą się do akcji pomocowej. Jak mówi przysłowie "grosz, do grosza..."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dziękuję Wam wszystkim!!! Piotrze, dzięki za podanie tego numeru konta. Dodam, że od wczoraj trwa zbiórka pieniędzy w Zespole Szkół w Wojciechowie. To forumowicze z administrowanego przeze mnie forum ruszyli do działania! naprawdę jestem szczęśliwy, że coraz więcej ludzi dowiaduje się o Kasi. Leczenie ma potrwać jeszcze kilkanaście miesięcy. Mam nadzieję, że do tego czasu nic się złego nie wydarzy. Osoby zainteresowane szczegółami zachęcam do kontaktu. Mam nadzieję, że zrobię jakiś reportaż z Kasią w roli głównej. Pozdrawiam wszystkich!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzymajmy wiarę. Uda się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że warto dopisać konto (to rachunek taty Kasi):
Stanisław Winiarski, Szczuczki
BS Poniatowa O/Wojciechów
55 8735 1017 1003 3454 3000 0010
z dopiskiem: NA LECZENIE KASI
Nie będzie 1% odpisu od podatku, ale chyba nie o to chodzi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozdrawiam Kasiu;)
piękny artykuł...;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.