Facebook Google+ Twitter

Mała ryba kontra duża czyli studenckie rozterki zawodowe

Walczyć o wejściówkę na wielki korporacyjny prom, czy raczej wygodnie zagrzać miejsce w firmowej łódce przy brzegu? Oto jest (młodych absolwentów) pytanie!

Sonda

Absolwentom studiów brakuje pokory?

 / Fot. .Marzenie każdego studenta: załapać się na staż w renomowanej korporacji, by już po studiach zostać tam na dobre, wspinając się po szczebelkach kariery, z nadzieją na szybkie wyrobienie własnej pozycji. Obserwując ambicje większości moich znajomych mam wrażenie, że rynek składa się wyłącznie z Shell-ów, Tauron-ów, Polkomtel-ów, a jedynym synonimem pojęcia ,,sukces” jest słowo ,,korporacja”. Wrażenie to potwierdziło się ostatnio w rozmowie z dawno niewidzianym znajomym.

 / Fot. Tungsten, domena publicznaPadają standardowe pytania: No to jak, skończyłeś studia? Jak z pracą? Rafał, z wykształcenia informatyk, odpowiada: "Tak, ale siedzę w domu. Duże firmy w których można zarobić są już obstawione, a ja za 1500 złotych nie będę programował równocześnie z myciem firmowych kubków i wyrzucaniem śmieci".

Przynieś, podaj, pozamiataj…


…czyli tak zwana wielozadaniowość

W dużych firmach zadania są często wyraźnie określone i rozpisane – siedzi się jak w termitierze, a szansa na awans otwarta jest przede wszystkim dla "gwiazd”, które bez skrupułów są w stanie podeptać wszystkich po drodze. Wynika to również z bezosobowego charakteru korporacyjnej komunikacji – mówi Bożena – pracownik działu sprzedaży w jednej z warszawskich firm. Praca w wielkiej korporacji jest zazwyczaj korzystniejsza w sensie finansowym, jak i również nobilitująca, lecz obarczona stresem rywalizacji oraz poczuciem bycia małą śrubką w wielkim machinie. W małych zaś firmach sprawa zarobków jest mniej zadowalająca, a oczekiwania duże. Właściciele takich mikrofirm, składających się z 5-10 osób, stawiają często na oszczędności. Oczekują, że tych kilka osób będzie w stanie – w zależności od danej potrzeby – zastąpić rzesze kosztownych specjalistów.

Sytuacja na pierwszy rzut oka wygląda na czysty wyzysk, ale gdy lepiej się przyjrzeć, okazuje się, że gratyfikacja w postaci doświadczenia jest bezcenna. W małych firmach komfort zajmowania się wyuczoną specjalizacją jest niemożliwy – trzeba dawać sobie radę ze wszystkim, począwszy od prozaicznych biurowych czynności, na pertraktacjach z intratnymi klientami kończąc. Wbrew pozorom taka lekcja życia jest bardzo przydatna. Wykonując wiele zadań zdobywamy doświadczenie, uczymy się nowych umiejętności oraz mamy okazję dowiedzieć się w jakiej roli czujemy się najlepiej. Jednym słowem: mały, ale bardzo wartościowy krok na ścieżce kariery.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.