Facebook Google+ Twitter

Małe jest wielkie, czyli regionalne browary w natarciu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-10-25 16:58

Mimo że browary regionalne w porównaniu do wielkich piwnych koncernów produkują "kroplę w morzu piwa", zyskują coraz większy szacunek w oczach klientów, a co za tym idzie, ich sprzedaż rośnie.

 / Fot. Tomasz Sienicki, CC 3.0 / wikipediaJeszcze kilka lat temu wydawało się, że taki trend jest niemożliwy. Wiele małych, regionalnych browarów upadło. Trudno było im przetrwać w konkurencji z wielkimi "molochami". Piwni potentaci byli zdania, że przestarzałe wytwórnie, produkujące piwo niemałymi kosztami, muszą przejść do lamusa, bo takie są prawa rynku. Walka o byt, znalezienie jakiejś niszy, była podstawowym zadaniem ich właścicieli. Niszę tę stanowiły przede wszystkim lokalne sklepy.

"Wszystko zaczęło się zmieniać od momentu, gdy klienci stali się bardziej świadomi: zaczęli zwracać uwagę na zdrową żywność, poszukiwać czegoś innego, mniej pospolitego. Mieli już dosyć tych samych produktów i smaków, tylko w innych etykietach" – mówi Wiktor Sawoniak, dyrektor regionalnego Browaru Konstancin. O piwie spod Warszawy zrobiło się głośno od września tego roku, gdy napoje wyskokowe wróciły do pociągów krajowych WARS. Po zmianie przepisów odnośnie sprzedaży alkoholu w wagonach kolejowych, między innymi Browar Konstancin wygrał przetarg na dostarczanie piwa do pociągów. Pasażerowie WARS-u od 1 września mogą napić się piwa z tego browarów.

Krótszy czas spożycia

Browary regionalne wyszły naprzeciw konsumentom znudzonym przemysłowym piwem. Jaką przyjęły strategię? Postawiły na jakość, nie na ilość. Nieważne, ile piwa wyprodukuje się w ciągu roku, ważne jak smakuje to piwo. A dysproporcje te robią na prawdę duże wrażenie: średnio produkcja regionalnego piwa to kilkadziesiąt tysięcy hektolitrów w roku. Dla porównania, duże browary złocistego napoju w ciągu roku warzą kilka milionów hektolitrów. Na polskim rynku piwa, browary regionalne, produkujące piwo tradycyjnymi metodami, mają ok. 5 proc. udziałów, choć zaledwie kilka lat temu ok. 2-3 proc.
Duże koncerny nie mogą pozwolić sobie na produkcję piwa w taki sposób, ponieważ zwyczajnie by im się to nie opłacało. Dlatego browary przemysłowe robią skondensowany ekstrakt piwny, który rozcieńcza się wodą i nasyca sztucznie CO2 (metoda "high gravity"). Piwo takie leżakuje od 5 do 12 dni. Napoje chmielowe robione tradycyjnie powstają z kolei w około 40 dni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.